Znudzona-chan , tak myślisz , że jak nie mam humoru to poważnie jestem taki ? ;< ;pp
Kurcze ,czemu tak mało osób komentuje ? Chyba zrobię sondę , czy zamknąć bloga ...
Tak jak obiecałem , w tym rozdziale , ukazują się (Choć najwięcej Olga) Wasze postacie . Dziś jeszcze może zrobię notę , o waszych wyglądach ,a także charakterkach ;) Strzeżcie się :D
Miłej lektury życzę .
P.S. Zmienił się tytuł bloga , zauważyliście ? :D
-Zabiorę ci wszystko !
Wszystko co jest dla ciebie ważne ! -usłyszałem obróciłem się .
Sam zresztą nie wiem , gdzie aktualnie się znajduję . To chyba
jakaś czarna dziura...Nagle , zauważyłem go , a także osoby ,
które dopuściłem do swojego serca .
-Mei...-zauważyłem jak
katana , która pojawiła się z nikąd odcina jej głowę . Łzy
popłyneły z moich oczu . -Sethu...-Sytuacja się ponowiła
...-Itachi ...-znowu...-wujek....-Nie wytrzymałem i podbiegłem do
niego , uderzając go kataną która powinna go przeciąć .Tak .
Powinna.
-Wreszcie to zrozumiałeś
? Nie masz najmniejszej szansy by nawet mnie zranić ! Twoje szanse ,
są równe zero !
Obudziłem się zlany zimnym potem . Znowu ten sen . Mam go coraz
częściej . Myślę , że może to coś oznaczać …
Następny dzień...
-Nao , Sethu , Itachi .
Zdecydowałem . Dołączycie do Akatsuki !
-Co?!-zawołał Itachi
-Rozumiem-powiedział
Sethu.
-Taa.
-Czyli tylko ja nie wiem o
co kaman? -załamał się Itachi .
-Ale wujku , naprawdę
myślisz , że Akatsuki ochroni nas przed Tori ? Szczególnie , po
tym jak on do nich dołączył? Naprawdę myślisz , że to dobry
pomysł ?
-Nie .Ale to chyba jedyne
wyjście .
-Nie mam nic przeciwko
.-odezwałem się zwracając do wujka . Kiedy nas tam wtarmosisz?
-Dzisiaj , powiem że
jesteś Jinchuriki . Nigdy wam tego nie mówiłem , ale (Mam
nadzieję, że znudzona-chan , Saspik-kun ,Mortoni-chan, Martini-chan
, Sethu-kun , a także Yumi-chan nie pogniewają się , za to co
zrobię :) ) wyciągnięte demony wsadzamy , do młodzieży , która
walczy u naszego boku za pomocą demonów …
-A jaki wy macie w ogóle
cel ? -zapytał milczacy Itachi .
-Zniszczyć Konohę, jest to cel poboczny . Cel pierwszorzędny , to
… Chronić Księżniczke Tomikayori ! Jest to księżniczka , która
musi , a także jako jedyna może zapieczentować Ducha Yaroi .
Dzisiaj , dołączy do nas 4 członków, w tym 2 jinchuriki.
Dołączają do nas z własnej woli ...-Pomruk przebiegł po
pomieszczeniu -Aby zniszczyć Konohę , ale zgodzili się zostać
członkami 9...-No chłopcy , przedstawcie się . Naruto ze swoim
rozbrajającym uśmiechem zaczął.
-Hejka wszystkim ! Nazywam
Się Naruto Namikaze ! Jestem Jinchurikim Kyuu-chan , którym się
przyjaźnie . Pomimo tego że nie jestem Uchiha posiadam Sharingana
którego dostałem od Kyuu.
-Yo . Nazywam się
Naoghiro Uchiha Katsumi Jinchuriki Nii no Nekomaty . (…) Dla
bliższych przyjaciół Nao.
-Oj tam , Nao-chan nie
narzekaj … - Naru wciął mi się w wypowiedź .
-Weź się uspokój co ?
-zaczełem go łaskotać – Chciałem mieć fajne pierwsze wrażenie
! -uśmiechnełem się promiennie . Gdzie jest pole treningowe ?
-Za tym drzwiami prosto
przez 20 metrów .Idziesz ćwiczyć ? Nie chcesz się z nami zapoznać
? -mrukneła jakaś czarnowłosa dziewczyna . Tak bardzo była do
niej podobna … Tak bardzo mi cie brakuje Mei-chan...-Wiesz .
-odezwałem się do niej . -Kiedy my się lenimy , inni trenują aby
skopać nam dupę -zrobiłem jeszcze większego wyszczerza . - Może
potrenujesz ze mną ? W końcu, skoro jesteście Jinchuriki to mamy
podobny poziom umiejętności
-Zgoda ! -uśmiechneła się promiennie
10 Minut później ,
byliśmy gotowi na sparing.
-Yyy
-Mam na imię Nemuru
-odpowiedziała , na nie zadane pytanie .
-Nemuru-chan … Nie
oszczędzaj się proszę – uśmiechnełem się rozbrajająco . Jak
się szybko okazało , ona , to typ NinGen , dzięki temu dobrze mi
się z nią walczyło jako sam posiadam NinTai.
Wróćmy jednak , do walki
. Wyskoczyła w powietrze i zaczeła mnie atakować różnymi
NinJutsu.
-Suiton: Żabi Olej !
-Oblał mnie jakiś dziwny smar , czy może olej . -Katon : Pustynny
kwiat Fenkisa ! -znowu ! Olej zaczął się palić , a ogień
pochłonął i mnie . -Fuuton: Kamikaze ! -Ogień powiększył się ,
a ona przystała na gałęzi i patrzyła się w ogień.
-Na co się tak patrzysz?
Dobrze , że nie poszedłem tam sam , tylko wysłałem klona ….
-Ty ! Gdzie ty byłeś ?
-Witałem się z innymi –
uśmiechnełem się do niej . (Zrobię Notkę o innych Jinchuriki .
)-Niezła kombinacja ataków . Jednakże … Skąd wiesz o tym , iż
nie jestem przystosowany do Ognia ?
-Posiadam Kekkei Genkai –
Tsuratomi-gan . Co prawda , nie jest ono silne ,ale posiada parę
przydatnych funkcjii.
-Ahh , słyszałem o nim
. W takim razie pochodzisz z wioski ukrytej w chmurach ?
-Tak . Jestem Jinchuriki 7
ogoniastego Schichibi.
-Poczekaj chwilę . No wychodź
Perspektywa Nemuru (Tylko chwilowa :D )
-Poczekaj chwilę . No wychodź . Powiedział Naoghiro . Zdziwiłam
się , bo nikogo nie wyczułam . Nagle , z jego brzucha wyleciała
zagęszczona niebieska czakra , która uformowała się w kobietę z
kocimi uszkami i ogonem.
Moja...
-Wypuścisz Schichibiego ?
Neko chce z nim „Porozmawiać”...
-Jak wypuścić ? Jeszcze
nie trenowaliśmy tego …
-Pokażę ci . Jaki masz
typ pieczęci?
-Ośmioramienna żelazna
zbroja …
-Okej ! Uśmiechnełem się
do niej . -Dotknę teraz twojego czoła , a ty skupisz się na tym
aby pokazać się przed klatką Schichibiego.
-Okej …-Zrobiła to co
powiedziałem , a po chwili stałem wraz z nią w ciemnym
pomieszczeniu wypełnionym po klatkę piersiową wodą.
-Yyy. Nie żebym narzekał
, ale … Musisz coś z tym zrobić .
-Z czym?
-Nie wiesz? -Potwierdziło
mi skinieńcie głowy. -Poziom wody , zależy od zżycia Jinchuriki z
Demonem umnie , poziom ten jest bliski zeru . Jestem pewny , że gdy
pozwolisz Schichibiemu wyjść , wasze stosunki polepszą się .
-Ale jak mam go wypuścić?
-Wejdź do jego klatki i
powiedz na głos , cytuję . „ Jako twoje więzienie , z nieswojej
woli , pozwalam ci Schichibi , na opuszczenie tej klatki na 7 godzin
!” Wtedy wyjdzie na 7 godzin , a ne będzie mógł nic złego
zrobić , chyba , że mu pozwolisz .-Po chwili zrobiła tak jak
pokazałem , a chwilę później Schichibi skakał wokół nas .
-Dziękuję ci Nao-chan !
, Nemu-chan ! Będziesz mnie wypuszczać z tej klatki częściej ?
Prosię !
-Jak będziesz się dobrze
zachowywał …
-Okej ! Dzięki Nao !
Dzięki Nemu ! -Porwał Neko za rękę i ruszyli w sobie znany
kierunek.
-Naoghiro-san . ..
-Mów mi Nao -uśmiechnęłem
się ponownie .
-Nao-san ...Arigato .
-Za co ?
-Poziom wody spadł o
połowę …
-Gratuluję . Ale w
większości zrobiłem to dla Neko-nee , bo piszczała mi w głowię
i prosiła abym ją wypuścił …
-Rozumiem . Walczymy
dalej?
-Jasne !