sobota, 29 września 2012
niedziela, 23 września 2012
DOBRE Informacje :D
Siemka.
Tu Nao
(jeżeli ktoś się nie domyślił :D )
Pierwsza sprawa . Laptop - Matryca do gościa dojdzie we wtorek , więc w środę pewnie bd miał .
Druga sprawa- Telefon - (to nie do wszyskich , ale mi się nie chce pisać do Adrianny , więc powiem tu )jutro do cb Adrianno napiszę .
Trzecia sprawa- Blog . zauważyłem , że już prawie 7 tys odwiedzin skoczyło . Z tego powodu mała sonda .
Czy chcecie , na 7k odwiedzin
a-Nagranie mini vlogu , z moim łbem
b- nowa seria (o Hp lub Naru)
c- Założenie FanPage Na FB? Tam by się ukazywały mini infa , dotyczące np notek .
Co chcecie , pisać w komach.
Papa
P.S. Jeszcze nie napisałem niczego :D
P.P.S. Co do FanPage , nie sądze by był too dobry pomysł, skoro tak mało ludzi komentuje.
Pozdrawiam
Tu Nao
(jeżeli ktoś się nie domyślił :D )
Pierwsza sprawa . Laptop - Matryca do gościa dojdzie we wtorek , więc w środę pewnie bd miał .
Druga sprawa- Telefon - (to nie do wszyskich , ale mi się nie chce pisać do Adrianny , więc powiem tu )jutro do cb Adrianno napiszę .
Trzecia sprawa- Blog . zauważyłem , że już prawie 7 tys odwiedzin skoczyło . Z tego powodu mała sonda .
Czy chcecie , na 7k odwiedzin
a-Nagranie mini vlogu , z moim łbem
b- nowa seria (o Hp lub Naru)
c- Założenie FanPage Na FB? Tam by się ukazywały mini infa , dotyczące np notek .
Co chcecie , pisać w komach.
Papa
P.S. Jeszcze nie napisałem niczego :D
P.P.S. Co do FanPage , nie sądze by był too dobry pomysł, skoro tak mało ludzi komentuje.
Pozdrawiam
sobota, 8 września 2012
Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Rozdział II
Siemka ! Tu znowu ten-kogo-newsów-nie-chcecie ! cieszę się , że pod ostatnią notę były te 3 komentarze
!
Znudzona-chan -Arigato <łzy w oczach >
Dziwne ,, Odkąd przybyłem do krypty błyskawic , nie mogę zapomnieć wyrazu twarzy Cass , po tej całej sytuacjii..Ehh , wyjąłem papierosy z papierowej paczuszki .. Wyjąłem również zapalniczkę , którą dała mi Cass . Powiedziała że "muszę potrafić zminimalizować , lub zmaksymalizować swoją moc." ehh , durne iskierki. dopiero po 2 tygodniach załapałem że chodzi o to , żeby w jednym momęcie uwolnić małą iskierkę...ehh - podpaliiłem .
-Co jest ? -powiedziała dziewczyna siadając obok mnie
-a , wzieło mnie na wspominki... ile to już przemineło lat?
-będzie z 5 ... niedługo twój powrót do Hogwartu ...
-Nie... , ja nie chce!
-Obiecałeś . Zapomniałeś co się stanie , jak nie dotrzymasz obietnicy?
-No dobra...
-No - uśmiechnęła się do niego .-Carpe diem ...
-Yhym...
-Pozatym , trening został ci , już tylko ze mną , tak?
-tiaa . Z Slayem był rok , z Dendem 2 lata , z tobą już 2 lata i 11 miesięcy ... O ironio . został tylko miesiąc .
-Yhym . Kochaneczku , przewyższyłeś już moje umiejętności nie ? Możemy już zakończyć trening , poza tym .. Wszystkiego najlepszego ! (31lipca , urodziny Harrego ) z okazjii 17 urodzin . Mam dla ciebie prezent - przywołała do siebie piękny pierścień. -ten pierścień to moje dzieło . Gdy tylko założysz go na palec , wybierzesz miecz , sztylet itp . Te 2 rodzaje są najlepsze. Tak jak wszystkie moje wyroby są przystosowane do błyskawicy , z tą bronią nie ma wyjątku . Gdy tylko przelejesz trochę energii błyskawicy do tego pierścienia , będziesz nim atakował 2 do 3 razy szybciej .
-Fajnie dzięki .
-Mam coś jeszcze ..-miała taki wyraz twarzy , jakby to wcale nie był prezent ...- od 1 wrześnie , będę opiekunem Gryfindoru !
-Co ? a co z McGonnagal?
-Dumbledore ją zdegradował .
-Hmm.. A dlacze..- nie zdążył dokończyć , bo przerwał mu kopniak w drzwi , a chwilę potem w drzwiach pojawili się Slay i Dand
-No stary urodzinki urodzinki , takie upominki - Slay rzucił mu srebrną zapalniczkę ze wzorkiem węża i kluczyki , najprawdopodobniej do jakiegoś motoru, a Dand rzucił mu jakiś kluczyk . - jak będziesz u Gringota , otwórz skrytkę numer 52 .
-Chłopaki... dziękuję ...
- Nie dziękuj ! - powiedzieli razem . Slay i Dand , byli to dwaj braciua bliźniacy . Byli w wieku harrego ,ale trenowali tu od wieku 5 lat Slay . Czarne włosy , zielone oczy , a budowa ciała , wyglądał na jakieś 12 lat . On był tym , który uczył go magii , Natomiast Dand Był odmienny blond włosy , zielone oczy . umięśniony , lecz nie przesadnie . - Dodatkowo , idziemy z tobą do Hogwartu !
-Że whats?!
-A nie mówiłem że taka będzie reakcja ? Ty płacisz za wypad do dziurawego kotła ! - uśmiechnął się rozbrajająco Slay do Danda
-Ehh. Harry , Dziadek tak zadecydował ..
-Jaki wypad? -zapytał Harry Slaya , ignorując specjalnie Danda , aby go wkurzyć , co było dla niego i Slaya wspaniałą zabawą ..
-Jak to jaki ! Musimy oblać twoje urodziny !
/3 tygodnie później /
Harry siedział już w mugolskim hotelu , niedaleko privet drive , gdy do jego okna przyleciała Hedwiga , którą posłał do szkoły po listę książek .
Szanowny p. Potter
Gratulujemy zdania egzaminu wstępnego na 7 rok w Hogwarcie
Pociąg do Hogwartu odjeżdza 31 sierpnia o godzinie 11 na King Cross .
Prosimy o wysłanie sowy ,jeśli pan zamierza przybyć do naszej szkoły innym pojazdem .
Dodatkowo , 2 lata temu wyszła ustawa , że w szkołach czarodziejstwa i magii można chodzić w DOWOLNYCH strojach .
Albus Dumbledore
P.S. W kopercie dodana jest lista wymaganych książek , które trzeba zakupić.
-Chłopaki. -powiedział nie otwierając oczu .. Wstawać ! Idziemy na pokątną !
-Mam kaca - powiedział cicho Slay - sam idź . Kup nam ksiązki ...
-a co ja jestem ? - powiedział ubierając swój ulubiony ubiur . Czyli Koszulka czarna , z wygraferowanym srebrnym wężem , na przedzie , bluza bez rękawów z kaptórem , również czarna i czarne spodenki 3/4 .
-Widzę , że Dand nawet gemby otworzyć nie może .. Ehh -jęknął Harry - dobra , kupie wam wszystko , dodatkowo przyniosę wam zgrzewkę piwa .
-Jesteś wieeelki - powiedział cicho Dand
-Powiedz mi coś czego nie wiem .- powiedział szczerząc się i wychodząc do garażu . Wystawił swoją Hondę CBR900RR którą dostał od Danda .Założył kask , i odpalił silnik , powoli wyjechał i wjechał w ciemną uliczkę , tam włączył maskowanie i poleciał wzdłuż chmur do dziurawego kotła .
/Pokątna/
- Esy i Floresy ... Esy i Floresyy... gdzie to było ? Hmm? Ja jebie , przez te 5 lat sporo się zmieniło ...- Harry postanowił kogoś zapytać o drogę , więc podszedł do grupki dziewcząt , których nie znał , nie wychylając wzroku znad kartki zapytał
-Hejka . Nie wiecie może gdzie jest księgarnia "Esy i Floresy"?- nie odpowiedziały mu , więc spojrzał na nie .. Wyglądały , jakby ... zobaczyły ducha , więc obejrzał się , ale nic za nim nie było -dzięki , odwrócił się i już miał ruszać , ale zatrzymała go ręką położona na jego ramieniu , zrobił salto i wykręcił mu rękę . Harry spojrzał na niego i zlustrował go wzrokiem .
-Zgubiłeś się , Potter ? -zapytał drwiącym głosem osobnik ,. Harry przycisnął jego rękę - troche innym głosem , Malfoy .-zrobił salto i kopnął go w plecy - troche innym tonem..-Malfoy upadł , u nóg wysokiego gościa , jakim okazał się jego ojciec . - Ogarnij trochę syneczka , Lucjuszu .
!
Znudzona-chan -Arigato <łzy w oczach >
Dziwne ,, Odkąd przybyłem do krypty błyskawic , nie mogę zapomnieć wyrazu twarzy Cass , po tej całej sytuacjii..Ehh , wyjąłem papierosy z papierowej paczuszki .. Wyjąłem również zapalniczkę , którą dała mi Cass . Powiedziała że "muszę potrafić zminimalizować , lub zmaksymalizować swoją moc." ehh , durne iskierki. dopiero po 2 tygodniach załapałem że chodzi o to , żeby w jednym momęcie uwolnić małą iskierkę...ehh - podpaliiłem .
-Co jest ? -powiedziała dziewczyna siadając obok mnie
-a , wzieło mnie na wspominki... ile to już przemineło lat?
-będzie z 5 ... niedługo twój powrót do Hogwartu ...
-Nie... , ja nie chce!
-Obiecałeś . Zapomniałeś co się stanie , jak nie dotrzymasz obietnicy?
-No dobra...
-No - uśmiechnęła się do niego .-Carpe diem ...
-Yhym...
-Pozatym , trening został ci , już tylko ze mną , tak?
-tiaa . Z Slayem był rok , z Dendem 2 lata , z tobą już 2 lata i 11 miesięcy ... O ironio . został tylko miesiąc .
-Yhym . Kochaneczku , przewyższyłeś już moje umiejętności nie ? Możemy już zakończyć trening , poza tym .. Wszystkiego najlepszego ! (31lipca , urodziny Harrego ) z okazjii 17 urodzin . Mam dla ciebie prezent - przywołała do siebie piękny pierścień. -ten pierścień to moje dzieło . Gdy tylko założysz go na palec , wybierzesz miecz , sztylet itp . Te 2 rodzaje są najlepsze. Tak jak wszystkie moje wyroby są przystosowane do błyskawicy , z tą bronią nie ma wyjątku . Gdy tylko przelejesz trochę energii błyskawicy do tego pierścienia , będziesz nim atakował 2 do 3 razy szybciej .
-Fajnie dzięki .
-Mam coś jeszcze ..-miała taki wyraz twarzy , jakby to wcale nie był prezent ...- od 1 wrześnie , będę opiekunem Gryfindoru !
-Co ? a co z McGonnagal?
-Dumbledore ją zdegradował .
-Hmm.. A dlacze..- nie zdążył dokończyć , bo przerwał mu kopniak w drzwi , a chwilę potem w drzwiach pojawili się Slay i Dand
-No stary urodzinki urodzinki , takie upominki - Slay rzucił mu srebrną zapalniczkę ze wzorkiem węża i kluczyki , najprawdopodobniej do jakiegoś motoru, a Dand rzucił mu jakiś kluczyk . - jak będziesz u Gringota , otwórz skrytkę numer 52 .
-Chłopaki... dziękuję ...
- Nie dziękuj ! - powiedzieli razem . Slay i Dand , byli to dwaj braciua bliźniacy . Byli w wieku harrego ,ale trenowali tu od wieku 5 lat Slay . Czarne włosy , zielone oczy , a budowa ciała , wyglądał na jakieś 12 lat . On był tym , który uczył go magii , Natomiast Dand Był odmienny blond włosy , zielone oczy . umięśniony , lecz nie przesadnie . - Dodatkowo , idziemy z tobą do Hogwartu !
-Że whats?!
-A nie mówiłem że taka będzie reakcja ? Ty płacisz za wypad do dziurawego kotła ! - uśmiechnął się rozbrajająco Slay do Danda
-Ehh. Harry , Dziadek tak zadecydował ..
-Jaki wypad? -zapytał Harry Slaya , ignorując specjalnie Danda , aby go wkurzyć , co było dla niego i Slaya wspaniałą zabawą ..
-Jak to jaki ! Musimy oblać twoje urodziny !
/3 tygodnie później /
Harry siedział już w mugolskim hotelu , niedaleko privet drive , gdy do jego okna przyleciała Hedwiga , którą posłał do szkoły po listę książek .
Szanowny p. Potter
Gratulujemy zdania egzaminu wstępnego na 7 rok w Hogwarcie
Pociąg do Hogwartu odjeżdza 31 sierpnia o godzinie 11 na King Cross .
Prosimy o wysłanie sowy ,jeśli pan zamierza przybyć do naszej szkoły innym pojazdem .
Dodatkowo , 2 lata temu wyszła ustawa , że w szkołach czarodziejstwa i magii można chodzić w DOWOLNYCH strojach .
Albus Dumbledore
P.S. W kopercie dodana jest lista wymaganych książek , które trzeba zakupić.
-Chłopaki. -powiedział nie otwierając oczu .. Wstawać ! Idziemy na pokątną !
-Mam kaca - powiedział cicho Slay - sam idź . Kup nam ksiązki ...
-a co ja jestem ? - powiedział ubierając swój ulubiony ubiur . Czyli Koszulka czarna , z wygraferowanym srebrnym wężem , na przedzie , bluza bez rękawów z kaptórem , również czarna i czarne spodenki 3/4 .
-Widzę , że Dand nawet gemby otworzyć nie może .. Ehh -jęknął Harry - dobra , kupie wam wszystko , dodatkowo przyniosę wam zgrzewkę piwa .
-Jesteś wieeelki - powiedział cicho Dand
-Powiedz mi coś czego nie wiem .- powiedział szczerząc się i wychodząc do garażu . Wystawił swoją Hondę CBR900RR którą dostał od Danda .Założył kask , i odpalił silnik , powoli wyjechał i wjechał w ciemną uliczkę , tam włączył maskowanie i poleciał wzdłuż chmur do dziurawego kotła .
/Pokątna/
- Esy i Floresy ... Esy i Floresyy... gdzie to było ? Hmm? Ja jebie , przez te 5 lat sporo się zmieniło ...- Harry postanowił kogoś zapytać o drogę , więc podszedł do grupki dziewcząt , których nie znał , nie wychylając wzroku znad kartki zapytał
-Hejka . Nie wiecie może gdzie jest księgarnia "Esy i Floresy"?- nie odpowiedziały mu , więc spojrzał na nie .. Wyglądały , jakby ... zobaczyły ducha , więc obejrzał się , ale nic za nim nie było -dzięki , odwrócił się i już miał ruszać , ale zatrzymała go ręką położona na jego ramieniu , zrobił salto i wykręcił mu rękę . Harry spojrzał na niego i zlustrował go wzrokiem .
-Zgubiłeś się , Potter ? -zapytał drwiącym głosem osobnik ,. Harry przycisnął jego rękę - troche innym głosem , Malfoy .-zrobił salto i kopnął go w plecy - troche innym tonem..-Malfoy upadł , u nóg wysokiego gościa , jakim okazał się jego ojciec . - Ogarnij trochę syneczka , Lucjuszu .
niedziela, 2 września 2012
Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Rozdział I
Do zdań Harrego , w tym rozdziale pasują słowa piosenki DKA - Jak by to było : http://www.youtube.com/watch?v=V1ouxQPJn74&feature=relmfu
Wiem że krótko , ale Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. . Wow , za 1 razem ! :D
Wiem że krótko , ale Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. . Wow , za 1 razem ! :D
-* Harry Potter . Chłopiec który ma ocalić świat. Mam 13 lat , a już zmierzyłem się z Voldemortem , oczywiście , z marnym skutkiem* . Po tym incydencie , a także zniszczeniu połowy Hogwartu , Dumbledore zamknął się w gabinecie McGonagal. Po godzinnej naradzie Dumbledore czas był na obiad , gdy wszyscy zebrali się do posiłku Dumbledore wstał i wydał oświadczenie .
-Witajcie na tym posiłku . Ostatnim posiłku w tym roku szkolnym. Wraz z radą nauczycieli oświadczyłem , że dopóki szkoła nie zostanie naprawiona. Szacowany czas naprawy to jakieś 5 lat . - rozległy się pomruki dezorientacjii . Wszyscy spojrzeli na Pottera który miał to wszystko gdzieś.- Po tym posiłku pójdziecie się spakować i wsiądziecie do pociągu na
King Cross . -Przez ten czas , nauczyciele będą was uczyć przez hologramy , prosiłbym was abyście wzie...- przerwał mu zgrzyt odsuwanego krzesła , każdy spojrzał się na źródło odgłosu .
-Potter ... Co ty robisz? -zapytał Dumbledore zaschniętym głosem
-Idę sobie , czyż to nie oczywiste ? Profesorze Dumbledore , jest pan głupi ?-każdy popatrzył na niego z dziwnym wzrokiem który przypominał irytcje. -Czy który kolwiek z obecnych tu nauczycieli , chciałby uczyć MNIE -specjalnie , podniósł głos w ostatnim wyrazie tego zdania . -Cóż , mam rację? -Każdy z obecnych tam nauczycieli wydał pomruk , co przypominało "Rzeczywiście"
-Gdzieś czytałem , w japonskiej mugolskiej książce , było to przysłowie " Niedobity gwóźdz prosi o młotek . " chyba jestem takim gwoździem . Cóż, w tym jest głęboki sens. Będę się zbierał .-był już przy drzwiach kiedy te otworzyły się , a w nich staneła piekna blondwłosa kobieta , mająca może 20 lat. która , najpierw rozejrzała się po sali , a gdy Harry przekraczał próg , ona go zatrzymała .
-Anata wa doko e iku no ka, sensei? (Dokąd idziesz , panie ? [oczywiście , oni tego nie wiedzą... ])
-Nie rozumiem pani . Dowidzenia . -znowu ruszył , ale tym razem go nie zatrzymała , gdy drzwi się za nim zamkneły , Dumbledore zapytał
-Kim pani jest ?
-Cassandra Snape . Córka profesora Snape . Miałam uczyć Ochrony przed Czarną Magią .
-ach... to pani .
-Kim był ten chłopiec?-zapytała * to był on ! Pan , narodził się w tej zapchlonej szkole . To była JEGO aura ! Musze powiadomić kryptę błyskawic !! *
-To był .. Harry Potter . Dlaczego pani pyta?
-Raitoningu-san(pan błyskawic ) - powiedziała myśląć , że nikt nie zna japońskiego .
-
-Nawet nie wiecie co straciliście..Bardzo silnego wojownika...
/Hermiona/
-Dokąd idziesz .. Panie ?!?! Harry? jest Panem błyskawic ? Musze powiedzieć to Ronowi!
/10 minut później /
-Hermiona , musimy go złapać zanim odejdzie!
-wiem Ron ! Jeśli odejdzie , nie wiedząc że ja jestem władczynią wody , a ty ognia , to znienawidzi nas później za to , że mu nie powiedzieliśmy !
/Harry/
-Chodź Hedwigo , musimy znaleźć dobrego nauczyciela , który nas nauczy wszystkiego... Hmm , gdzie takiego szukać ? -rozmyślał Harry idąc drogą na Pokątną. Zamówił najtańszy pokój w Dziurawym Kotle i poszedł spać .Obudził się w dziwnym miejscu Był to jakiś mały pokoik , może 4x5 metrów.. Powietrze w nim ... było lekkie , a także przyjemne dla płuc .... Jak by po burzy . Wstał z łóżka , przeciągnął się i strzelił karkiem . Wyjął paczkę papierosów . (wiem wiem .. 12 lat... ja jak zaczynałem palić miałem 11 :D) . Włożył sobie jednego do ust , pomacał kieszenie , ale nie mógł znaleźć zapalniczki...
-No to se kurwa zapaliłem ,. o ironio , nie będe palił na sucho ... - chciał wyjąc go z ust dłonią , ale kiedy go dotknął z jego palców poleciał mały płomyczek ognia, który podpalił papierosa .-Wow...Co to było? -powiedział do siebie zaciągając się lekko dymem , który wleciał mu głeboko w płuca . -Dobra , co teraz? Nie wiem jak się tu znalazłem , po 2 nie ma tu nawet drzwi , żadnnego umeblowania ,same łóżko.Hmm - wziął fajka pomiędzy serdeczny a wskazujący palec , i cicho wyszeptał
-remotionem illusio(zdjęcie iluzjii )- pokój , zaczał się zmieniać ...pojawiły się meble , drzwi , a nawet zegar naścienny ... -Hmm -wziął papierosa do ust .-ciekawe po co ktoś założył tą iluzję . -nagle , przed jego twarzą pojawiła się ta sama kobieta co w szkole
-Och to pani . Wie pani , co ja tu robię ?Chciałbym się rozerwać , póki nie zginę za jakieś 2 dni
-Jak to zginiesz? Co masz namyśli ? -zaczeła zadawać pytania przestraszona , chociaż widocznie próbowała to tłumić.
-Wie pani ...
-Mów mi Cass , proszę , mów dalej .
-Wiesz , Cass - powiedział to nie pewnie -miałem wizję- , za 2 dni , do dziurawego kotła wejdzie facet w ciemnym ubraniu . pójdzie do mojego pokoju . Roztoczy się walka . Po paru zaklęciach umrę . Ochh , mogę już iść ? Chce iść do Hogsmead do szalonej chaty ...
-Czy dla ciebie , śmierc nie jest straszna , idioto ?!
-Ehh , wie pani , czasem , śmierć jest najlepszym rozwiązaniem ... - wziął bucha i podszedł do drzwi - domyślam się , że za tymi drzwiami , będzie korytarz na 3 piętrze w Dziurawym Kotle tak ?
-Ni..-Dziękuę -wyszedł , ale po chwili spostrzegł że spada.. nie było tam podłogi .. zaraz . on nie spada . On wisi w powietrzu .
-Hmm? - wydał. pomruk dezorientacji- ciekawe gdzie jestem . - Cass wyjrzała za drzwi.- Profesor Cass? czy to czarna dziura ? -wskazał na czarny obłok daleko pod nim
-T-tak.. -nie wiedziała , czego można się spodziewać , po jego złamanej psychice -Ej ! nie leć tam! Idioto! - i za pomocą lewitacji wciągneła go do pokoju .-Oszalałeś?
-Tak- odparł bezszczelnie i buchnął jej ostatnim dymkiem z papierosa w twarz..- jeszcze raz! - i uśmiechnął się nonszalancko , a chwile później skoczy ł w stronę czarnej dziury .
-Idioto głupi! Co ty odpierdalasz?!?!
-Ja chcię sie bawić - odparł głosem zawiedzionego dziecka. Cass , uderzyła go z otwartej dłoni w policzek (Neko : Z plaska ^.^)po czym go przytuliła(Neko 0,o Ja: Ja też tak chce ! <foch na siebie że ja tak nie mam . I na wszystkie dziewczyny w pobliżu (Siostra - Saspiik :D , chociaż , od niej nie chciałbym :D )-Myślałam , że jakieś siły nieczyste cię w ciągają (Ave szatan ! :D Babcia Neo (Egzorcysta ): Ja wygonić szatana ! Radio Maryja! )
-Nie martw sięCass , już nie będę. Dobra , a teraz powiedz mi , gdzie jest ta ukryta kamera?
-No to se kurwa zapaliłem ,. o ironio , nie będe palił na sucho ... - chciał wyjąc go z ust dłonią , ale kiedy go dotknął z jego palców poleciał mały płomyczek ognia, który podpalił papierosa .-Wow...Co to było? -powiedział do siebie zaciągając się lekko dymem , który wleciał mu głeboko w płuca . -Dobra , co teraz? Nie wiem jak się tu znalazłem , po 2 nie ma tu nawet drzwi , żadnnego umeblowania ,same łóżko.Hmm - wziął fajka pomiędzy serdeczny a wskazujący palec , i cicho wyszeptał
-remotionem illusio(zdjęcie iluzjii )- pokój , zaczał się zmieniać ...pojawiły się meble , drzwi , a nawet zegar naścienny ... -Hmm -wziął papierosa do ust .-ciekawe po co ktoś założył tą iluzję . -nagle , przed jego twarzą pojawiła się ta sama kobieta co w szkole
-Och to pani . Wie pani , co ja tu robię ?Chciałbym się rozerwać , póki nie zginę za jakieś 2 dni
-Jak to zginiesz? Co masz namyśli ? -zaczeła zadawać pytania przestraszona , chociaż widocznie próbowała to tłumić.
-Wie pani ...
-Mów mi Cass , proszę , mów dalej .
-Wiesz , Cass - powiedział to nie pewnie -miałem wizję- , za 2 dni , do dziurawego kotła wejdzie facet w ciemnym ubraniu . pójdzie do mojego pokoju . Roztoczy się walka . Po paru zaklęciach umrę . Ochh , mogę już iść ? Chce iść do Hogsmead do szalonej chaty ...
-Czy dla ciebie , śmierc nie jest straszna , idioto ?!
-Ehh , wie pani , czasem , śmierć jest najlepszym rozwiązaniem ... - wziął bucha i podszedł do drzwi - domyślam się , że za tymi drzwiami , będzie korytarz na 3 piętrze w Dziurawym Kotle tak ?
-Ni..-Dziękuę -wyszedł , ale po chwili spostrzegł że spada.. nie było tam podłogi .. zaraz . on nie spada . On wisi w powietrzu .
-Hmm? - wydał. pomruk dezorientacji- ciekawe gdzie jestem . - Cass wyjrzała za drzwi.- Profesor Cass? czy to czarna dziura ? -wskazał na czarny obłok daleko pod nim
-T-tak.. -nie wiedziała , czego można się spodziewać , po jego złamanej psychice -Ej ! nie leć tam! Idioto! - i za pomocą lewitacji wciągneła go do pokoju .-Oszalałeś?
-Tak- odparł bezszczelnie i buchnął jej ostatnim dymkiem z papierosa w twarz..- jeszcze raz! - i uśmiechnął się nonszalancko , a chwile później skoczy ł w stronę czarnej dziury .
-Idioto głupi! Co ty odpierdalasz?!?!
-Ja chcię sie bawić - odparł głosem zawiedzionego dziecka. Cass , uderzyła go z otwartej dłoni w policzek (Neko : Z plaska ^.^)po czym go przytuliła(Neko 0,o Ja: Ja też tak chce ! <foch na siebie że ja tak nie mam . I na wszystkie dziewczyny w pobliżu (Siostra - Saspiik :D , chociaż , od niej nie chciałbym :D )-Myślałam , że jakieś siły nieczyste cię w ciągają (Ave szatan ! :D Babcia Neo (Egzorcysta ): Ja wygonić szatana ! Radio Maryja! )
-Nie martw sięCass , już nie będę. Dobra , a teraz powiedz mi , gdzie jest ta ukryta kamera?
Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Prolog
Siemka ! Zrobiłem porządek na blogu . Usunełem stare historie , jeśli najdzie mnie ochota , będe je kontunuował. Narazie , prowadzić będę te 3 historie .Nie narzekać na długość notek ale tu nie mam żadnego programu do pisania i trudno wykonać idealną długośc... Hmm. Co by tu jeszcze? mam nadzieje , że pod prologiem będzie chociaż jeden komentarz...
Jeden z nich był czarny , drugi z nich był biały .
Jeden z nich był dobry , drugi z nich był zły.
Jeden , stał po stronie Hogwartu , drugi , natomiast, Durnstagu.
Co stanie się, gdy bracia spotkają się ?
Czy jeden naprowadzi drugiego na złą stronę ?
Czy drugi nawróci pierwszego na dobrą?
Tego nie wiadomo ..
Możemy , jedynie domyślać się .,
Jeden z nich zginie ,
Tego jestem pewien
Który?
Dlaczego ?
Kiedy?
Który-nie wiadomo
Dlaczego ? -dla równowagi
Kiedy ? Na końcu , historii tej ..
Jeden z nich był czarny , drugi z nich był biały .
Jeden z nich był dobry , drugi z nich był zły.
Jeden , stał po stronie Hogwartu , drugi , natomiast, Durnstagu.
Co stanie się, gdy bracia spotkają się ?
Czy jeden naprowadzi drugiego na złą stronę ?
Czy drugi nawróci pierwszego na dobrą?
Tego nie wiadomo ..
Możemy , jedynie domyślać się .,
Jeden z nich zginie ,
Tego jestem pewien
Który?
Dlaczego ?
Kiedy?
Który-nie wiadomo
Dlaczego ? -dla równowagi
Kiedy ? Na końcu , historii tej ..
sobota, 1 września 2012
Wróciłem ... chyba
Siemka ... Sądząc po tak licznej ilości kometarzy , pod infem Adriana .. Musiało wam mnie BAARDZO brakować ... Hmm . A myślałem ,że chociaż moja rodzinka mnie lubi . :/ Dla wiadomości (nikogo ) nie mam jeszcze naprawionej matrycy ,a także teraz siedzę na średniowiecznym kompie stacjonarnym... (4 lata;/ kasa z komunii) Postaram się tu coś wyskrobać . Ale nic nie obiecuje (Nikomu). Papa. (do nikogo)
Neko: Nao poszedł uff ... myślałam że mnie wykastruje ...
Neko: Nao poszedł uff ... myślałam że mnie wykastruje ...
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Informacje ogólne
Drodzy parafianie parafii Stunned'a(czyt. Neo'sa) ! W tej chwili mój braciszek ma rozjebaną matrycę laptopa ! Nie będzie go przez jakiś czas. Coś około miesiąca. Ja pasy na to konto dostałem tylko po to, żeby poinformować, a że jestem jego aniki (;p) to chyba mi ufa, czyż nie ? Nom... Więc go nie będzie i koniec kropka, a jak macie jakiś problem, to zatrzymajcie go dla siebie ;p
Z wyrazami szczerych radości...
Saspik
P.S. Neo... Ile ty rozdziałów będziesz musiał napisać, żeby wyprosić u swoich czytelników przeprosiny... *.*
Z wyrazami szczerych radości...
Saspik
P.S. Neo... Ile ty rozdziałów będziesz musiał napisać, żeby wyprosić u swoich czytelników przeprosiny... *.*
czwartek, 28 czerwca 2012
Postacie - The Story of Pain
Naoghiro Uchiha Katsumi - Jako dziecko był dobrze traktowany . Lecz gdy jego ojciec dowiedział się (przez to , że nie aktywował Sharingana )o zdradzie żony , zabił ją i rozpoczął poszukiwania jego ojca , którym okazał się być brat Mizukage - Kira . W wieku 16 lat , wraz z braćmi ucieka z Konohy , do ciotki - Mizukage . 22 Miesiące później , Tsunade Zabija ją i Naoghiro po wybiciu wojsk Konohy ucieka do Nadeshiko-gakure . Jinchuriki Nibi no Nekomaty
Sethu Uchiha -Najmłodszy z trójki braci . Gdy Tsunade atakuje Kiri-gakure , ma 17 lat i w pełni rozwiniętego Sharingana . Najbardziej przeżył zabójstwo matki . Po tym incydencie znienawidził ojca . W wieku 15 lat , wraz z Itachim chcieli wynieść ze szpitala Nao i uciec , ale przeszkodził im wuj , a także wyjaśnił swój plan .
Tenshi Hisako - 15 lat, szare włosy, zielonkawe oczęta(kocham to słowo). Lubi nosić zielonkawą, pasującą mu do oczu chustę, której końcówki wystają z tyłu. Chustę przykrywa szara czapka z daszkiem, której przednia ścianka jest jaśniejsza od reszty. Na prawym nadgarstku nosi <to coś, czego nazwy nie pamiętam> z dwoma kolorami pasków, ciemnoszarym na końcówkach i jasno szarym na środku. Dodatkowo, na tym samym nadgarstku nosi dwie branzoletki, ciemno szarą i jasno szarą. Górną część ciała często zakrywa rozpięta ciemno szara koszula z w miarę dużym kołnierzem uginającym się lekko w dół. Na piersi zawieszony jest naszyjnik z jasno szarym krzyżem. Dolną partię ciała zakrywają ciemno szare bojówki, a stopy równie szare sandały shinobi. Jinchuriki Hachibiego

Nemuru Hanashi !- Lat 16 Jest osobą wredną ,pyskatą ,zakochaną w sobie.Ma optymistyczne podjeście do życia.Dla przyjaciół jest jak najlepszy lek.Dla wrogów jak diabeł wcielony.Jest 100% sadystką.Potrafi być miła i zabawna.Nie posiada zdrowej psychiki.Kocha zwierzęta i dla nich zrobi wszystko.Nie to co dla ludzi.Artystka (malarstwo) ,nie lubi ćwiczyć i się przemęczać.Między innymi jest zajebista >3 Jinchuriki Schichibiego(P.S. Opis by Olga)
Yumi (Narazie nie złapałem jej na gg ) Jinchuriki Rokubi no Raiju

Tomoya "Zero" Heneshi - 17latek kochajcy zabawę i dziewczyny.Uwielbia czytać horrory.Ma wielkie poczucie humoru.Jest miły i kochany-na pokaz.Nie potrafi być sobą.Przyjeło mu się granie macho. Jinchuriki Gobiego (P.S. - Opis [znowu] by Olga)
![[images.jpg]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-0qnktKONUOA8BEzivLAyK5U77-PFw4czymZcICSnU1i3GwHod2dRrmp_gh-1WUme38laAOuitFMLVHAbFXQBj6keqn33nM7PNsTXr7R5cHLTVyXpuTuE-H-iX-trjK0IrDB_EwgX2gSc/s220/images.jpg)
Imię narazie nie znane (znudzona:D) -strzela ciągle nieudanymi tekstami (o czym doskonale wie, tak na marginesie)
-duża intuicja, mała wiedza , ale główka jej od myślenia nie boli)
-opanowana
-szatynka, zielone oczy
-specjalność żywioł wiatru
-Jinchuriki Yonbiego
Sethu Uchiha -Najmłodszy z trójki braci . Gdy Tsunade atakuje Kiri-gakure , ma 17 lat i w pełni rozwiniętego Sharingana . Najbardziej przeżył zabójstwo matki . Po tym incydencie znienawidził ojca . W wieku 15 lat , wraz z Itachim chcieli wynieść ze szpitala Nao i uciec , ale przeszkodził im wuj , a także wyjaśnił swój plan .

Tenshi Hisako - 15 lat, szare włosy, zielonkawe oczęta(kocham to słowo). Lubi nosić zielonkawą, pasującą mu do oczu chustę, której końcówki wystają z tyłu. Chustę przykrywa szara czapka z daszkiem, której przednia ścianka jest jaśniejsza od reszty. Na prawym nadgarstku nosi <to coś, czego nazwy nie pamiętam> z dwoma kolorami pasków, ciemnoszarym na końcówkach i jasno szarym na środku. Dodatkowo, na tym samym nadgarstku nosi dwie branzoletki, ciemno szarą i jasno szarą. Górną część ciała często zakrywa rozpięta ciemno szara koszula z w miarę dużym kołnierzem uginającym się lekko w dół. Na piersi zawieszony jest naszyjnik z jasno szarym krzyżem. Dolną partię ciała zakrywają ciemno szare bojówki, a stopy równie szare sandały shinobi. Jinchuriki Hachibiego

Nemuru Hanashi !- Lat 16 Jest osobą wredną ,pyskatą ,zakochaną w sobie.Ma optymistyczne podjeście do życia.Dla przyjaciół jest jak najlepszy lek.Dla wrogów jak diabeł wcielony.Jest 100% sadystką.Potrafi być miła i zabawna.Nie posiada zdrowej psychiki.Kocha zwierzęta i dla nich zrobi wszystko.Nie to co dla ludzi.Artystka (malarstwo) ,nie lubi ćwiczyć i się przemęczać.Między innymi jest zajebista >3 Jinchuriki Schichibiego(P.S. Opis by Olga)
Yumi (Narazie nie złapałem jej na gg ) Jinchuriki Rokubi no Raiju

Tomoya "Zero" Heneshi - 17latek kochajcy zabawę i dziewczyny.Uwielbia czytać horrory.Ma wielkie poczucie humoru.Jest miły i kochany-na pokaz.Nie potrafi być sobą.Przyjeło mu się granie macho. Jinchuriki Gobiego (P.S. - Opis [znowu] by Olga)
![[images.jpg]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi-0qnktKONUOA8BEzivLAyK5U77-PFw4czymZcICSnU1i3GwHod2dRrmp_gh-1WUme38laAOuitFMLVHAbFXQBj6keqn33nM7PNsTXr7R5cHLTVyXpuTuE-H-iX-trjK0IrDB_EwgX2gSc/s220/images.jpg)
Imię narazie nie znane (znudzona:D) -strzela ciągle nieudanymi tekstami (o czym doskonale wie, tak na marginesie)
-duża intuicja, mała wiedza , ale główka jej od myślenia nie boli)
-opanowana
-szatynka, zielone oczy
-specjalność żywioł wiatru
-Jinchuriki Yonbiego
The story of Pain : Rozdział V
Znudzona-chan , tak myślisz , że jak nie mam humoru to poważnie jestem taki ? ;< ;pp
Kurcze ,czemu tak mało osób komentuje ? Chyba zrobię sondę , czy zamknąć bloga ...
Tak jak obiecałem , w tym rozdziale , ukazują się (Choć najwięcej Olga) Wasze postacie . Dziś jeszcze może zrobię notę , o waszych wyglądach ,a także charakterkach ;) Strzeżcie się :D
Miłej lektury życzę .
P.S. Zmienił się tytuł bloga , zauważyliście ? :D
-Zabiorę ci wszystko !
Wszystko co jest dla ciebie ważne ! -usłyszałem obróciłem się .
Sam zresztą nie wiem , gdzie aktualnie się znajduję . To chyba
jakaś czarna dziura...Nagle , zauważyłem go , a także osoby ,
które dopuściłem do swojego serca .
-Mei...-zauważyłem jak
katana , która pojawiła się z nikąd odcina jej głowę . Łzy
popłyneły z moich oczu . -Sethu...-Sytuacja się ponowiła
...-Itachi ...-znowu...-wujek....-Nie wytrzymałem i podbiegłem do
niego , uderzając go kataną która powinna go przeciąć .Tak .
Powinna.
-Wreszcie to zrozumiałeś
? Nie masz najmniejszej szansy by nawet mnie zranić ! Twoje szanse ,
są równe zero !
Obudziłem się zlany zimnym potem . Znowu ten sen . Mam go coraz
częściej . Myślę , że może to coś oznaczać …
Następny dzień...
-Nao , Sethu , Itachi .
Zdecydowałem . Dołączycie do Akatsuki !
-Co?!-zawołał Itachi
-Rozumiem-powiedział
Sethu.
-Taa.
-Czyli tylko ja nie wiem o
co kaman? -załamał się Itachi .
-Ale wujku , naprawdę
myślisz , że Akatsuki ochroni nas przed Tori ? Szczególnie , po
tym jak on do nich dołączył? Naprawdę myślisz , że to dobry
pomysł ?
-Nie .Ale to chyba jedyne
wyjście .
-Nie mam nic przeciwko
.-odezwałem się zwracając do wujka . Kiedy nas tam wtarmosisz?
-Dzisiaj , powiem że
jesteś Jinchuriki . Nigdy wam tego nie mówiłem , ale (Mam
nadzieję, że znudzona-chan , Saspik-kun ,Mortoni-chan, Martini-chan
, Sethu-kun , a także Yumi-chan nie pogniewają się , za to co
zrobię :) ) wyciągnięte demony wsadzamy , do młodzieży , która
walczy u naszego boku za pomocą demonów …
-A jaki wy macie w ogóle
cel ? -zapytał milczacy Itachi .
-Zniszczyć Konohę, jest to cel poboczny . Cel pierwszorzędny , to
… Chronić Księżniczke Tomikayori ! Jest to księżniczka , która
musi , a także jako jedyna może zapieczentować Ducha Yaroi .
Dzisiaj , dołączy do nas 4 członków, w tym 2 jinchuriki.
Dołączają do nas z własnej woli ...-Pomruk przebiegł po
pomieszczeniu -Aby zniszczyć Konohę , ale zgodzili się zostać
członkami 9...-No chłopcy , przedstawcie się . Naruto ze swoim
rozbrajającym uśmiechem zaczął.
-Hejka wszystkim ! Nazywam
Się Naruto Namikaze ! Jestem Jinchurikim Kyuu-chan , którym się
przyjaźnie . Pomimo tego że nie jestem Uchiha posiadam Sharingana
którego dostałem od Kyuu.
-Yo . Nazywam się
Naoghiro Uchiha Katsumi Jinchuriki Nii no Nekomaty . (…) Dla
bliższych przyjaciół Nao.
-Oj tam , Nao-chan nie
narzekaj … - Naru wciął mi się w wypowiedź .
-Weź się uspokój co ?
-zaczełem go łaskotać – Chciałem mieć fajne pierwsze wrażenie
! -uśmiechnełem się promiennie . Gdzie jest pole treningowe ?
-Za tym drzwiami prosto
przez 20 metrów .Idziesz ćwiczyć ? Nie chcesz się z nami zapoznać
? -mrukneła jakaś czarnowłosa dziewczyna . Tak bardzo była do
niej podobna … Tak bardzo mi cie brakuje Mei-chan...-Wiesz .
-odezwałem się do niej . -Kiedy my się lenimy , inni trenują aby
skopać nam dupę -zrobiłem jeszcze większego wyszczerza . - Może
potrenujesz ze mną ? W końcu, skoro jesteście Jinchuriki to mamy
podobny poziom umiejętności
-Zgoda ! -uśmiechneła się promiennie
10 Minut później ,
byliśmy gotowi na sparing.
-Yyy
-Mam na imię Nemuru
-odpowiedziała , na nie zadane pytanie .
-Nemuru-chan … Nie
oszczędzaj się proszę – uśmiechnełem się rozbrajająco . Jak
się szybko okazało , ona , to typ NinGen , dzięki temu dobrze mi
się z nią walczyło jako sam posiadam NinTai.
Wróćmy jednak , do walki
. Wyskoczyła w powietrze i zaczeła mnie atakować różnymi
NinJutsu.
-Suiton: Żabi Olej !
-Oblał mnie jakiś dziwny smar , czy może olej . -Katon : Pustynny
kwiat Fenkisa ! -znowu ! Olej zaczął się palić , a ogień
pochłonął i mnie . -Fuuton: Kamikaze ! -Ogień powiększył się ,
a ona przystała na gałęzi i patrzyła się w ogień.
-Na co się tak patrzysz?
Dobrze , że nie poszedłem tam sam , tylko wysłałem klona ….
-Ty ! Gdzie ty byłeś ?
-Witałem się z innymi –
uśmiechnełem się do niej . (Zrobię Notkę o innych Jinchuriki .
)-Niezła kombinacja ataków . Jednakże … Skąd wiesz o tym , iż
nie jestem przystosowany do Ognia ?
-Posiadam Kekkei Genkai –
Tsuratomi-gan . Co prawda , nie jest ono silne ,ale posiada parę
przydatnych funkcjii.
-Ahh , słyszałem o nim
. W takim razie pochodzisz z wioski ukrytej w chmurach ?
-Tak . Jestem Jinchuriki 7
ogoniastego Schichibi.
-Poczekaj chwilę . No wychodź
Perspektywa Nemuru (Tylko chwilowa :D )
-Poczekaj chwilę . No wychodź . Powiedział Naoghiro . Zdziwiłam
się , bo nikogo nie wyczułam . Nagle , z jego brzucha wyleciała
zagęszczona niebieska czakra , która uformowała się w kobietę z
kocimi uszkami i ogonem.
Moja...
-Wypuścisz Schichibiego ?
Neko chce z nim „Porozmawiać”...
-Jak wypuścić ? Jeszcze
nie trenowaliśmy tego …
-Pokażę ci . Jaki masz
typ pieczęci?
-Ośmioramienna żelazna
zbroja …
-Okej ! Uśmiechnełem się
do niej . -Dotknę teraz twojego czoła , a ty skupisz się na tym
aby pokazać się przed klatką Schichibiego.
-Okej …-Zrobiła to co
powiedziałem , a po chwili stałem wraz z nią w ciemnym
pomieszczeniu wypełnionym po klatkę piersiową wodą.
-Yyy. Nie żebym narzekał
, ale … Musisz coś z tym zrobić .
-Z czym?
-Nie wiesz? -Potwierdziło
mi skinieńcie głowy. -Poziom wody , zależy od zżycia Jinchuriki z
Demonem umnie , poziom ten jest bliski zeru . Jestem pewny , że gdy
pozwolisz Schichibiemu wyjść , wasze stosunki polepszą się .
-Ale jak mam go wypuścić?
-Wejdź do jego klatki i
powiedz na głos , cytuję . „ Jako twoje więzienie , z nieswojej
woli , pozwalam ci Schichibi , na opuszczenie tej klatki na 7 godzin
!” Wtedy wyjdzie na 7 godzin , a ne będzie mógł nic złego
zrobić , chyba , że mu pozwolisz .-Po chwili zrobiła tak jak
pokazałem , a chwilę później Schichibi skakał wokół nas .
-Dziękuję ci Nao-chan !
, Nemu-chan ! Będziesz mnie wypuszczać z tej klatki częściej ?
Prosię !
-Jak będziesz się dobrze
zachowywał …
-Okej ! Dzięki Nao !
Dzięki Nemu ! -Porwał Neko za rękę i ruszyli w sobie znany
kierunek.
-Naoghiro-san . ..
-Mów mi Nao -uśmiechnęłem
się ponownie .
-Nao-san ...Arigato .
-Za co ?
-Poziom wody spadł o
połowę …
-Gratuluję . Ale w
większości zrobiłem to dla Neko-nee , bo piszczała mi w głowię
i prosiła abym ją wypuścił …
-Rozumiem . Walczymy
dalej?
-Jasne !
czwartek, 14 czerwca 2012
The story of Pain : Rozdział IV
Siemka. Ten rozdział , jest esencją tytułu całej opowieści . Również , nie będzie zbytnio humoru . Zapraszam do czytania .
P.S. - Rozdział jest dedykowany Mei-chan . Po przeczytaniu , dowiecie się - dlaczego .
P.S.2. - Zauważyliście pewnie , którą historię wybrałem , jako "główną"
The story of Pain : Rozdział IV
P.S. - Rozdział jest dedykowany Mei-chan . Po przeczytaniu , dowiecie się - dlaczego .
P.S.2. - Zauważyliście pewnie , którą historię wybrałem , jako "główną"
The story of Pain : Rozdział IV
-Sethu-nii ! Udało mi się ! -zawołał
młody blondyn . Itachi wyjrzał zza gazety .
-Opanowałeś go ? ! Gratuluję!
-zawołał czarnooki .
-Ale co ? Wszedłem do pokoju
zainteresowany
-Kyuu dał mi na wczorajsze urodziny
Sharingana , jako że jest opiekunem klanu Uchicha !
-Naprawdę? Cieszę się . -
uśmiechnełem się przyjaźnie .-Idę na trening – rzuciłem do
Itachiego .
-Yhym...-wyszedłem z domu , uprzednio
zakładając buty shinobi . Zmieniłem się przez ten czas . Klatka
piersiowa była bardziej widoczna , a rysy twarze stały się
bardziej męskie .Czarne włosy z dłuższą grzywką , która
opadała na połowę wysokości oczu. Wiele dziewczyn się za mną
uganiało (Mrrr ja też tak chce ... ).Zmieniłem też styl
ubierania . Mój najczęstszy strój na lato , które właśnie jest
w Kiri , to czarne spodenki 3/4 (znowu T,T'') , granatowy T-shirt
,spod którego widać było siatkowaną koszulę shinobi .Do tego
sandały shinobi .Szedłem właśnie koło pola treningowego numer 9
. Zauważyłem , że jest zajęte przez drużynę 3 . Gdy mnie
zauważyli , uśmiechneli się do mnie a ja podniosłem rękę do
góry i poszedłem dalej . Pole numer 10 było wolne . Podszedłem do
słupa , dotknełem go i zaczełem iść w przeciwną stronę , gdy
nagle odwróciłem się i uderzyłem go z pięści , a pod naciskiem
siły , pękł . Usłyszałem klaskanie , obróciłem się w miejsce
odgłosu . Stało tam trzech ninja z przekreślonymi ochraniaczami
Kiri-gakure .
-Też tak umiem … To nic trudnego
-powiedziała jedna z nich .
-Mylisz się -dodał drugi . - On nie
dodał ani grama czakry do tego uderzenia .
-Co?!-wykrzykneła
-Hmph.
-Co się tak dławisz? Prawdziwy Uchiha
.
-po pierwsze -powiedziałem pokazując
się koło jednego z nich . -Jestem w połowie Uchihą .-walnełem mu
w kark . -Po 2 -powiedziałem wykorzystując zaskoczenie u drugiego
mężczyzny -nie dławie się -walnełem mu w podbrzusze . Pojawiłem
się koło kobiety która mocno przestraszona próbowała uciec .
Wziełem ją na ręce , a tamtych zapieczentowałem i ruszyłem z
nimi do Mizukage. Po drodze zauważyłem istny bajzel . Jakby
przetoczyło się tędy tornado . Włączyłem tryb Jinchuriki .
Wyczułem czakry braci .-Przepraszam . -uderzyłem ją w kark i też
zapieczentowałem . Ruszyłem w stronę braci .
-Co jest ? -Zapytałem materializując
się koło Itachiego , który właśnie zabił jednego z nich .
-Konoha napadła na Kiri pod dowództwem
Tsunade . -zdziwiłem się dlatego , iż nie wyczułem wcześniej
wroga.
-Kuso . Gdzie Mei ?
-...
-No gdzie ? !
-... Przykro mi , nie żyje . -To był
dla mnie szok . Odwróciłem się w strone przeciwników którzy
spojrzeli na mnie jakby chcieli się roześmiać. Pobierałem coraz
więcej czakry od Neko , a połowe pobranej przelałem do stóp . Z
nadludzką prędkością , i wyjętą kataną ze zwoju , zaczełem
zabijać ich . Dobiegłem w ciągu paru sekund do namiotu , na
obrzeżach wioski . Tak jak się spodziewałem . Tsunade z obstawą.
Kakashi , Jiraya i Sakura .
-Tsunade , jesteś taka głupia ?
Wiedz jedno , niedługo napade wraz z chłopakami na Konohę i zrobie
to , co ty tej pięknej wiosce . A po co ci to mówię …
-właśnie , jesteś taki głupi
-dodała kpiąc
-... przecież ty tego nie dożyjesz
-zaśmiałem się złośliwie .Zrobiłem 3 klony , a sam zajełem się
Tsunade . Zaczeła na mnie biec , z naładowaną czakrą. Hmph.
Ustałem i czekałem na atak . Uderzyła mnie , a ja nawet nic nie
poczułem .
-Idiotka . Na trybie Jinchuriki ludzka
czakra , działa tylko bardzo skoncentrowana …-Spojrzałem na moje
klony , które pobiły obstawę do nieprzytomności . Sam podszedłem
do Tsunade , która przerażona patrzyła na mnie . Przyłożyłem
katanę do jej szyi , a po chwili po niej (katanie) po płyneła
rzeka krwi .
-Nao...-Itachi położył rękę na
moim ramieniu
-Ruszamy do wuja . -Powiedziałem nawet niezaszczycając go
spojrzeniem . Nie chciałem , aby widział że płaczę . Chociaż i
tak pewnie to zauważył . Po chwili wyprzedzili mnie , bo
spowolniłem. Byłem teraz na końcu . Biegłem patrząc w niebo i
rozmyślając.
-Więc Konoha napadła na Kiri co ? Hmm
, nieciekawie . Domyślam się że Mei nie żyje , bo Nao coś nie
jest w humorze...-powiedział Madara
-Tak.-zgodził się Itachi. Siedzieli
teraz we 2 w gabinecie wuja , w aktualnej siedzibie Akatsuki , która
mieściła się … (przygotujcie się na Szok …. )
Nadeshiko-gakure .(Wioska kobieca , bodajrze 235 odcinek Naruto
Shippudena trochę o niej mówili).Okazało się również , że wuj
jest mężem kobiety , która jest tu kage . Stary pryk , co on
sobie myśli ? -rozmyślałem przechodząc się po wiosce . Jak nad
tym pomyśleć to wioska jest przepiękna . Nagle , zatrzymały mnie
2 kobiety w młodym wieku .
-Co ty tu robisz? ! Alarm !
-Kurwa , zaczyna się …- Skoczyły na
mnie dwie młode dziewczyny , ale ja ciągle pamiętając o
przestrogach wujka zrobiłem unik i zaczełem biec w stronę budynku
kage. Mimo tego , że mnie goniły , pozwoliłem sobie na zapukanie
.
-Proszę -odpowiedział mi łagodny
głos .
-Ohayo . Mogłaby pani je zatrzymać? -
wskazałem na drzwi w których pokazały się prześladowczynie. -Nie
chcę ich zabijać , bo wuj mi zabronił...
-Bo to najlepsze kunoichi tej wioski
…-dodał wuj materializując się koło mnie .
-Ale chyba najgłupsze . Bez żadnej
rozmowy zaczeły mnie atakować . Gdybym nie dostał ostrzezenia już
byście leżały po piachem -zauważyłem rumieniec na ich twarzach
ale go zignorowałem . Mogłaby pani dać mi jakąś widoczną
przepustkę czy coś ? Bo nie chce by to się powtarzało .
-Hai -podała mi emblemat
Nadeshiko-gakure
-Yyy , wie pani , słyszałem , że ta
wioska ma jako ninja tylko kobiety …
-To tymczasowe -uśmiechneła się do
mnie życzliwie .
-Rozumiem . Idę do gorących źródeł
. Wyszedłem nawet się nie żegnając .
-Wybacz mu -powiedział wuj -stracił
ważną dla swojego życia osobę .
-Tak ? Nic mi nie mówiłeś Mada-kun.
-Ehh . To zaczeło się, z 18 lat temu … -kage , a także dwójka
kunoichi zaczeło się przysłuchiwać...
Perka Nao
Znalazłem sobie jakąś fajną skałkę
, z której wiadć było całą wioskę . Patrzyłem na emblemat
który po chwili namysłu przypiełem na ramię. Skoczyłem ze
wzgórza i zgrabnie wykonując salto upadłem na kolano . Wstałem i
ruszyłem w stronę zamierzonego wcześniej celu – gorących
źródeł.
***
Przepraszam że tak krótko . Starałem się , ale na marne . (zazwyczaj notki mają po 2 strony w openoffice ) Jestem chory . Nie mam nastroju na żarty itd . Akurat naszło mnie na smutną część opo.
wtorek, 5 czerwca 2012
The story of Pain : Rozdział III
Ohayo kogoś tam w dupe pchajo .... Nie ma to jak porządny początek newsa nie ? :D Ekhem
Dedyk dla :
Olgusi-kochanej-chan :D <lol>
Mortoni-chan - przepraszam , ale kurde naprawdę myślałem że piszę się Morotoni ... Cóź , mózgu się nie wybiera .
(...)
Co ? Nie było docinki ? Heh , cieszę się;D Neko , pozostała w jednym opowiadaniu i sobie czyta :D
A , przepraszam Yume-chan i Olgę-chan . Przepraszam ,ale się zagalopowałem . Postaram wbić was w nextcie albo za 2 newsy . Sorki .
-Mei-sama ! Wstawaj do
pracy !
-Nao-chan ?
-Nie , Kitsuka .
-Nao-chan ! Miałeś mnie
obudzić ! -usłyszałem z góry
-Kitsuka-san
mnie wyręczyła
-Osz
ty ! Chciałam cie potulić …
-Jak
zrobię ci śniadanie przestaniesz się gniewać ?
-Haaai!
-uśmiechnełem się mimowolnie . Naprawdę . Jak ona mogła zostać
Mizukage...
-Itachi-nii
Sethu-nii , Naru-nii ! Śniadanie – zawołałem
-haaai!
-odpowiedzieli . Gdy wszyscy zebrali się przy stole i zaczeli jeść
zaczełem rozmowę z Mei .
-Mei
?
-Tak
?
-Wujcio
, był u nas . Prosił , abyśmy przez 2 lata pozostali u ciebie .
Potem się zobaczy .
-Jasne
! Co wy na to , aby zrobić z was naszych ninja ? Może 2 klan
Uchicha ? -wysuneła swe plany .
-Taa
jasne , raczej nie – Sethu uśmiechnął się
-Więc
najpierw sprawdzimy wasze umiejętności . Naru-chana wyślemy do
akademii .
-Jasne
, zda w ciągu 3miesięcy , potem będziemy go dalej szkolić , nie ?
-Powiedział Sethu czochrając go po głowie .
-Tak
więc załatwię wam na przeciwników Jouninów i spotkamy się na
moim prywatnym polu za godzinkę , okey? Jasne -Mei wyszła z Kitsuką
a ja poszedłem do łazienki
-Nie
będziesz jadł ? -zapytał Itachi
-Nie , zjadłem
wcześniej-wziełem krótki prysznic i ubrałem granatowe spodenki
3/4 zielono -czarny T-shirt ze złocistym wzorkiem ognia na rękawkach
. Spod (Tego czegoś koło szyi ... Kurwa ! ) wystawała siatka
shinobi (Takie gówno co prawie każdy shinobi ma na ramionach
[często u Shiki widać ])i czarny diament , który dostałem na 10
urodziny od Mei i Ojca . Wziełem go w ręce i dotknęłem nim czoła
.
-Ciekawe , co tam – u
ciebie , tato . Mam nadzieje , że ciągle mnie obserwujesz
-pomyślałem patrząc na niebo wychylając się za okno.
-Idziemy ? -zapytał Sethu
wchodząc do pomieszczenia . Ja natomiast nie zmieniłem pozycjii ,
wcale go nie słyszałem . -nie martw się -szturchnął mnie
delikatnie – puki jesteśmy tutaj , będzie dobrze .
-Wujek mówił ci o Tori
?
-Taa , zdaje się że
Itachiemu nie .
-Zwiększają siły . Mamy
trenować przez 2 lata , a ty musisz przerosnąć nas w sile !
-Uśmiechnęłem się .
-Ja ?
-A kto ? ! Idziemy teraz na walkę !
PPM(Prywatne Pole Mei :D )
Pierwsza walka ! Itachi vs
Kyochi .-Zakomenderowała Mei
-W czym się
specjalizuje? -zapytałem materializując się koło Mei .
-GenJutsu .
-Och , nie ma szans .
-Dlaczego?
-Itachi aktywował
Mangakyo Sharingana … -Po chwili Kyochi padł na ziemię .
-Hmm , wolę nie pytać ,
co mu zrobiłeś -powiedział Sethu stając koło Itachiego .
-Nie za dużo ..
-wyszeptał Itachi . -Dobry jest .
-Pochodzi z klany
wyspecjalizowanego w Genjutsu . Nie dziw się.
-Teraz czas na Sethu vs
Kai
-A ten ? -zapytałem
-Ninjutsu i Taijiutsu .
Sethu uruchomił
Sharingana . Kai poprawił ochraniacz na czole i zaczął nacierać
na Setha . Ten natomiast zwyczajnie odparowywał ataki . Kai
wyprowadził kopniaka , ale Seth złapał nogę w powietrzu i uderzył
z łokcia w kolano . Było słyszeć dźwięk łamanej kości . Kai
odskoczył od niego i ustał kulejąc . Wybił się ze zdrowej nogi i
zaatakował go Katon : Ogień Feniksa . Gdy ogień nieubłaganie
leciał , Seth wyskoczył w powietrze i zaatakował go taijutsu . Po
chwili Kai leżał nieprzytomny .
-Czyli ja zostałem ? Ehh
, jeśli przegram , to będzię wstyd … Cóż .
-Dobrze , teraz ostatnia
bitwa
Naoghiro vs Yure
Stałem naprzeciwko niej ,
trzymając ręce w kieszeniach . Przyglądałem się jej . Jej
krótkie , złote włosy spod których wyglądały na świat błękitne
oczęta . Przepiękna . Gdy tak się jej przyglądałem , ona chyba
wzieła to za zniewage i zaczeła nacierać na mnie . Wyglądała na
mój wiek , ale była dość szybka . Ledwo nadążałem za nią
wzrokiem . Ciągle obrywałem . Cofałem się przez to krok za
krokiem . Kurwa .
*-Neko-nee . Mogę? *
*Jasne Nao-chan *
*Dzięki , wynagrodzę ci
to . *-Odpowiedział mi wredny uśmieszek Neko. . Otoczyła mnie
gęsta niebieska czakra . A ja , widziałem teraz ją , jakby była
w zwolnionym tępię . Jeden z plusów Nekomaty-chan . Koffam ją po
prostu. Teraz , to ona nie nadążała . Po chwili ataków trzymałem
kunai przy jej gardle .
-D...demon.
-Dziękuje ,nie schlebiaj
mi . -Powiedziałem oschle . Skoczyłem koło Mei .
-Mei-chan , idę wziąć
prysznic , bo się przez nią spociłem .
-Haaai ! Przyjdź potem
podpisać papierki oki ?
-Oki doki Mei-chan ! Ja ne
! Podniosłem rękę i poszedłem w strone rezydencjii Mei . Itachi i
Seth za bardzo się nie zmęczyli więc poszli od razu to załatwić
. Rozebrałem się przed łazienką , korzystając z faktu że
nikogo nie ma w domu .Wszedłem pod prysznic rozmyślając
„D...demon...” Czy
naprawdę nim jestem ? -Pomyślałem opierając się o zimne kafelki
.Nagle wyczułem czakrę Mei . Mimo to się nie obróciłem .
-Przestań bo …
-Bo ? -objeła mnie w
pasie .
-...bo mi stanie (Tekst z
anime HOTD [High School of The Dead])-Ona nie mogła powstrzymać
śmiechu , i przytuliła się do moich pleców . Poczułem , że jest
rozebrana .-Mei ? -zapytałem nie odwracając się.
-Hymm ?
-Mogłabyś się ubrać ?
Bo naprawdę , mi stanie ...-zarumieniłem się , a ona wybuchła
niepochamowanym śmiechem .Śmiechem , który przypominał śpiew
tysiąca słowików. - Wiesz , masz piękny śmiech , ciociu .
-Ej ! -nigdy nie widziałem
takiej szybkiej zmiany nastroju -Miałeś nie mówić mi ciociu !
Mei-chan proszę .
-Hai , Mei-chan .
-No tak lepiej , Nao-chan
! -Przytuliła mnie . Poprosiłem aby wyszła , a ja założyłem na
siebie czarne spodenki 3/4 (Kurwa , co ja z nimi mam ? Weź mnie
ktoś jebnij ; Może dlatego że u nas lato ? ) i wyszedłem usiadłem
na fotelu i zaczełem podpisywać papierki . W końcu , natrafiłem
na dane osobowe . To było ostatnia kartka .
Imię: Naoghiro
Nazwisko: Uchicha/ Katsumi
Wiek – 16 lat
Data urodzenia : 23.04.771
( A co mi tam :D )
Podpis czytelny : Naoghiro
Uchicha Katsumi
-Proszę
, Mei . - Powiedziałem podając Mei stek kartek . Nagle , z mojego
brzucha zaczeła „Wylatywać „ Czakra Neko .
-Och
, Nao-chan 1 Mówiłeś że mi to wynagrodzisz …
-Hai
, hai … - usiadłem na kanapę , a ona koło mnie . Mei już się
zmyła . Zaczełem głaskać po głowie Neko (W koniec końców to
kot nie ?:D ) po chwili pieszczot przeszedłem (WTF?!) do drapań za
uchem . Neko zdawała się być w raju . Na chwilę się zamyśliłem
.
-Czemu
przestałeś ? - w jej głosie można było wyczuć pretensję ,
która mnie rozbawiła .
-Hai
hai … -powiedziałem tłumiąc śmiech.
Przeskok o 22 miesiące
-Choza!
Wyruszamy do Kiri ! Po ognistego chłopaka !
-Hai
, Tsunade-sama !
środa, 30 maja 2012
The Story of Pain : Rozdział II
Siema ! Chciałbym wam przedstawić siebie !
Neko: Każdy już cie zna i ma wyryty twój obraz podpisany " Debil i idiota z blog TSOF..."
Ja: Ci.. toć wiem .
Teraz poważnie . Ten rozdział , dedykuję znudzonej , bo jako jedyna skomentowała ostatni rozdział .
Dodaje ten rozdział dziś , bo chcę zachować normę (3 notki na miesiąc ) . W następnym rozdziale będzie przeskok w czasie i najprawdopodobniej spotkamy Yume-chan i Olgę-chan . Więcej nie zdradzam .
The Story of Pain : Rozdział II
-Mam nadzieję , że siostrzyczka coś
z niego zostawiła ... -powiedziałem wchodząc do większej części
jaskini
-sądzisz? -zapytał Itachi
-Nie... Mam nadzieję ... Szkoda by
było .. mi go :
-Żyjesz Naru-chan? -zawołał Itachi
-Eeee- odpowiedział nam jęk bólu
-Nao-nii , Sethu-nii , Ita -nii . -mówił z zapłakanym głosem –
dlaczego mnie z...zostawiliście ? -
-Hehehehehe-Itachi zaśmiał się. -Nie
miałeś rodziny prawda ? Siostrzyczka Nekomata ci ją zastąpi .
-Nie !!! Ona jest Zua !! Ciągle mnie
tuliła do tych swoich wielgachnych , ogromniastych piersi . (Neko :
Mogłeś się powstrzymać ... Nao: ^.^'')
-A co ? -Sethu złapał za słowo . -
Nie podobało ci się ? A może jesteś ...
-To nie tak ! -zaśmiał się nerwowo .
-Przestancie go męczyć , bo jego psychika ucierpi od waszych
żartów ^.^''– Podszedłem do małego braciszka , wziełem go na
barana i wyszliśmy z jaskini , a za nami Sethu i Itachi .
My perspective !
Biegłem z Naruto -chan na plecach , co
chwila rozglądając się na boki
-Stało się coś? -zapytał Naru
-Itachi , Sethu
-Taa-odpowiedzieli znudzonym głosem
-2 jest za drzewami 300 metrów przed
nami , 5 biegnie 100 metrów za nami pod genjutsu .-Powiedział Seth
-Ta , dzięki . -Po chwili ciągle
trzymając Naru, rzuciłem Kunai'em w drzewo ,gdzie ukryta była
notka . Wybuchła , a ja ledwo wychamowałem . Postawiłem Naru na
ziemi i powiedziałem ,
aby się schował . Zrobił to bez
zbędnego gadania. -Wychodzcie – powiedziałem
-W imieniu Sandaime Hokage jesteście
zatrzymani . W razie oporu możemy użyć sił...-nie skończył ,
ponieważ Itachi wbił jednemu katanę w brzuch , a Sethu usmarzył 2
za pomocą Amaterasu.
Heh , pomyślałem młody geniusz .
Jeśli tak dalej pójdzie on będzie najsilniejszy z nas wszystkich .
Ten , który do mnie wymawiał formułkę obrócił się z powrotem
do mnie i zauważył
tylko ziemne pociski lecące w jego
stronę . Taa , mam 5 rodzajów czakry , wraz z Nekomatą – 6
Aż 6 ? Przecież istnieją tylko 5
-powiedziałby ktoś . Nie do końca . Istnieją 5 a są 2
podporządkowe . Ja mam jeden z nich po ojcu . Ojciec Pochodził z
klanu Arashi(Burza) oni potrafią
używać 4 rodzaje – Bez wiatru .
Mój 6 to przypadek przez zmieszanie czakry matki z moim ojcem .
Nazywa się on Kage(Cień) . 7 To Hikari(Światełko , promyk) Jest
on silniejszy .Ale wracając do tematu.
Ostatnich 4 uciekło .Ja znalazłem
Naruto i ruszyliśmy szybko w stronę Kiri-gakure .
-Już się o nas dowiedzieli ? -zaczął
Itachi
-Zapewne ojciec nie miał co robić ...-dodałem . Widać było już
mury.
Gabinet Mizukage
Och ,Nao-chan ! -powiedziała Mizukage
patrząc jak wchodzę do gabinetu wraz z braćmi po uprzednim
zapukaniu .
-Yo ciocia. -Powiedziałem jak mam w
zwyczaju podnosząc rękę i uśmiechając się delikatnie .
-Co was do mnie sprowadza?
-Ano , ciocia , uciekliśmy z wioski
-powiedziałem jakby to była codzienność .
-Ah , nareszcie to zrobiliście !
-Przypomniało mi się , jak często ciocia mnie do tego namawiała .
-Pogadamy w domu , masz klucze nie ?
-Tak .
-Będę później , jak tylko skącze z
tym -wskazała na kupę papierów
-Dobrze ciociu-podszedłem ,
pocałowałem ją w policzek i otworzyłem już drzwi .
-Miałeś nie mówić do mnie ciociu .
Wolałabym gdybyś mówił mi Mei-chan -uśmiechnęła się
-Hai Mei-chan -uśmiechnełem się
delikatnie i chłopaki ruszyli za mną .
-Współczuję … -powiedział Sethu
-Taa-dodałem
-Czego ? -zapytał się Naru
-Nao , będzie miał podobną sytuację
jak ty .
-Ah , rozumiem- uśmiechnął się
złośliwie , a ja poczochrałem go po włosach .
Ciocia nie wracała dłuższy czas ,
dlatego Naruto położyłem w swoim pokoju , Sethu kimnął się na
fotelu , Itachi na kanapie , a ja zaczełęm sprzątać że tak
powiem , burdel . Ciocia nie lubi
sprzątać … oj nie ..
Gdy dom wyglądał już schludnie (miał
3 pietra i łącznie zajmował jakieś 500metrów kwadratowych) była
już noc . Chłopaki ciągle spali , co mnie cieszyło . Wyszedłem
na taras położyłem się
na leżaku i zaczełem paczyć w
gwiazdy . Nawet nie wiem kiedy zasnełem .
-Obudziło
mnie dziwne łaskotanie na klatce piersiowej . Otworzyłem oczy a
spotkałem burzę brązowych włosów .Zaczełem głaskać te włosy
, a odpowiedziało mi mruczenie . Było dość wcześnie bo
słońce jeszcze
nie wstało . Wziełem Mei na ręce i zaniosłem do jej sypialni .
Nie wiem , jak taka młoda kobieta (19 lat) i na dodatek
nieodpowiedzialna , mogła zostać Mizukage . Chwilę
popatrzyłem jej
na twarz i zaczełem rozmyślać , nad tym jak to by było gdybym był
zwykłym Uchihą . Pewnie teraz byłbym trupem . Nagle koło mnie
pokazał się wujek Madara .
-Yo mały
-Yo duży –
uśmiechnełem się złośliwie . -Chodź , obudzisz ciocię
-Jaką ciocię
...-wyszeptała przez sen Mei – Miała być Mei-chan...
-Tak , obudzisz
udającą że śpi Mei-chan
-Oj tam . Nao-tan
, idę teraz spać . Obudzisz mnie za godzinkę ?
-Tak ? Na pewno ?
No dobrze … -uśmiechnełem się złośliwie
-Kawy ? Cherbaty?
-zaczełem pytać a widząc przeczenie dodałem -Sake?
-To możesz
dać-uśmiechnął się zdejmując maskę . -Wyjąłem 2 kieliszki i
polałem
-No to za twoją
ucieczkę ! -ucieszył się Wujek a przymrużone oczy i uśmiech
nieschodziły mu z twarzy . -Wypiliśmy , a ja zapytałem …
-Co teraz?
-Tori zbierają
siły .
-Nie dobrze .
-Wiem .
Zostaniecie u Mei-san przez 2 lata . Będziecie trenować . Ja
wykorzystam Akatsuki i spróbuję wkręcić Pain'a aby zniszczył
te całe Tori .
-Nawet jeśli ,
macie nikłe szanse , bez twojego Sharingana .
-O mnie się nie
martw . To ja powinienem się nad tobą wydzierać że pijesz ze mną
Sake . (zapytacie się dlaczego dużą literą . W końcu to alkohol
:D)-poczochrał mnie po (chciałem napisać
po plecach >,<
) głowie . -A tak w ogóle , kim jest ten mały blondwłosy chłopiec
?
-To Naruto .
Zabraliśmy go uciekając z wioski . Ma w sobie Kyuubiego-dodałem
widząc że wujcio chciał coś dodać .
-Nekomata?
-Taa , to też .
-Zmywam się , bo
mogą zauważyć moją nieobecność .
-Ok. Ja idę w
kime .Narazka .-Poszedłem na 2 fotel , położyłem się i
chciałem zasnąć , ale do domu wparowała Kitsuka -Zielonowłosa
pomocnica Mei
-Mei-sama !
Powinnaś już być w biurze !-wykrzykneła nawet się nie
rozglądając . -Co ? Posprzątałaś?
-Nie – odezwałem
się wstając z fotela . - Ja to zrobiłem .
-Och ,
Naoghiro-san
-Daj spokój ,
mówiłem Ci .Przyjaciele mówią do mnie Nao
-Okej... Na jak
długo tu jesteś? -zapytała podchodząc do mnie .
-Napewno nie
krócej niż 2 lata -uśmiechnełem się przyjaźnie .
-Wreszcie uciekłeś
? Gratuluję ! -Ta , ona też wiedziała . Jako jedne z nielicznych
znały moją pozycje w klanie Uchicha .
-Yhym , Sake?
-Nie , dziękuję
, muszę zawołać Mei-sama i udać się z nią do biura .
-Dobrze , dziękuję
Ci .
-Za? Ah rozumiem
-Ta
-uśmiechnełem się .
P.S. Naprawdę prosze o wytykanie mi błędów w komentarzach . Mi to pomaga zmienić się na lepsze . A i jak ktoś zna ciekawego bloga o Naruto ( Z nim w roli głównej ; Najlepiej gdzie ucieka z wioski ) Prosiłbym o zostawienie go w komentarzu . Hmm . Narka ?
sobota, 5 maja 2012
The story of pain - Rozdział I
Witajcie ! Jest to tak zwana historia na zamówienie ... (Nie , nie sprzedaje bloga >,<'') Obiecałem coś paru osobom po pijaku , i teraz muszę to nadrobić ... Ekhem ! Jest to historia , w której będzie parę osób
A mianowicie . :
Sethu-the first
Martini(Nękała mnie .. Ale włosy i tak będą proste ! Ha ! )
Saspik-CHAN !! :D
Znudzona (jej zaproponowałem ^.^)
Yumi-chan ! -Adrian jej nagadał , a że jestem spoko zgodziłem się bez gadania :) Hmm , co tu jeszcze?
Nigdy więcej nie zgodzę się na takie coś! Więc nie piszcie żebym was dodał ... Plosie? A teraz !! tum dum dum - Rozdział I ... I tak pewnie nikt nowy nie przeczyta *idzie się pognębić w kącie * A zapomniałbym . Narazie , wspomniane jest parę postaci ! :)
-Ty śmieciu ! Wypierdalaj z mojej ulicy ! - jakiś starszy Shinobi kopnął blondyna w brzuch . -Nie rozumiesz? Wypad mi z tąd ! - Chciał go kopnąć ponownie , jak przed nim nagle pojawił się czarny ogień .
-Ama...-wycedził blondyn , z którego ust lała się krew -Ama...terasu...
-Zostaw go ... -powiedział najstarszy z trójki przybyszy . -Uchi...Uchiha Itachi ... masz przejebane ... AAA! -Wykrzyknął shinobi ... Po chwili odleciał do wiecznej krainy snów (Czyt. Piekła ) Najmłodszy z braci podszedł do blondyna
-Witaj -uśmiechnął się do niego przyjaźnie -Nazywam się Sethu Uchiha. Ten najwyższy -wskazał na tego , który zabił tego Shinobi'ego-To Itachi , nasz starszy brat a , tamten -wskazał na średniego , który właśnie sprawdzał okolicę .-To Naoghiro. Uciekamy z wioski . Chcesz się do nas przyłączyć ? -zapytał zaczynając leczyć go ninjutsu
-Ch...chciałbym ... a..ale.. n..nie p..potr..potrafię u..używać..chakry -odpowiedział jąkając się .
-Nie martw się . Poniosę cię . -Powiedział ten średni . Robiło się coraz ciemniej. Teraz , ledwo widział ich sylwetki .
-D..dobrze.. Dziękuję wam -powiedział przestajac się jąkać.
-To postanowione . -powiedział najstarszy.
-Chodź malutki – powiedział średni , i zaczął go nieść
-Ikozou(idziemy). -postanowił starszy. W jego oku zabłysnął mangakyou sharingan.
-Hai , nii-chan . -powiedzieli zgodnie uśmiechając się wrednie .
-Ehh . -powiedział machając głową ze zrezygnowaniem . Po chwili byli już przy głównej bramie .
-Itachi ...-powiedział Seth
-Taa... Wychodź
-Sharingan Itachi ... Sharingan Sethu... Naoghiro bez Sharingana ... zakała rodu Uchiha .... Co tu robicie? -zapytał udając groźny ton .
-Co cie to obchodzi – warknął Seth
-Oh oh , jaki groźny ton . Braciszka bronisz?
-Nie potrzebuję...ochrony...
-Napewno ? -zadrwił strażnik .Nagle zakała rodu Uchicha znikneła i pojawiła się z kunaiem w szyi strażnika .
-Napewno... Idziemy.
-Hai , nii-san – Powiedzieli zgodnie . Zaczął padać deszcz.
Po godzinie nieustannego biegu.
-Nii-san. Może zatrzymamy się w tej jaskini?
-Hmm Dobrze , wyszuszymy ubrania . - Po wejsciu zauważyliśmy stertę drewna , pokrytego mchem . Itachi użył Katon: Gyokayu no jutsu i podpalił ją .
Perspektywa Naruto
Budziłem się właśnie . Nawet nie wiem kiedy zasnełem . Teraz widziałem swoich 'wybawców' .
Najstarszy , wysoki czarnowłosy mężczyzna , mający równie czarne oczy .
Średni , chłopak , Czarnowłosy , ale pomimo że podobno jest Uchicha ma błękitne oczy .
I Najmłodszy , co prawda nie dużo młodszy od średniego . Jest bardzo podobny do najstarszego.
-Obudziłeś się , nareszczie – Powiedział Najstarszy . Mam na imię Itachi , ten tu -wskazał na najmłodszego – To Seth A tamten siedziący w rogu to Nao .
-Itachi-san , Seth-san , Nao-san .. dziękuję za ratunek .
-Nie musisz dziękować , i nie zwracaj się do nas tak oficjalnie -Itachi ciągle uśmiechał się do niego .- W końcu od dziś jesteś naszym braciszkiem .
-Naprawdę? -Dziękuję Ita-nii , Nao-nii , Sethu-nii
-Nie masz za co -Seth zwróćił się do niego .
-Dokąd , teraz się udamy ? Ita-nii? - Zapytałem podchodząc do czarnowłosego .
-Myślę , że do Kiri-gakure ... Ciotka Nao jest tam Mizukage.
-Ciotka.. Nao? Czyli twoja i Sethu -nii nie ?
-Nie ... Nao , nie lubi o tym mówić , ale nie jest z nami powiązany więzami krwii ..
-Co?
-Znaczy , jest w połowie . Mieliśmy wspólną matkę , i różnych ojców . Gdy Fukusaku( ojciec Itachiego i Sasuke z Anime ; Może nie wspomniałem , ale tutaj , Sasuke nie istnieje ... Gomennasai .. <crazy laugh> )dowiedział się o tym , zabił naszą matkę , a my uciekliśmy . Prawdziwym ojcem Nao był brat Mizukage , który nie żyje od 2 lat . Dlatego , Nao nie posiada Sharingana , i dlatego był uznawany za zakałę Rodu Uchicha . Rozbierz się , bo się przeziebisz . Wy też – skineli głowami .
Teraz widziałem ich pół nagich . Na plecach Nao przebiegała głęboka blizna , zaczynając się na lewym barku , kończąc na prawym pośladku . (^.^'' Zawsze taką chciałem mieć ! :D Nie jestem masohistą ... )
-Co... ci się stało ? -zapytałem podchodząc do braciszka .
-Wiesz , jako zakała -uśmiechnął się- nie miałem łatwego życia . Na dodatek , nie jestem przystosowany do Ognia , przez co obrażenia zadane Sharinganem zostawały podwajane . Przynajmniej nie mógł używać na mnie GenJutsu.
-Dlaczego ?
-Wiesz .. Jak ojciec dowiedział się , że nie jestem jego synem , zaczął mnie odtrącać , z każdym kolejnym dniem był coraz bardziej okrutniejszy . Ale , pewnego dnia , przegiął . Przez ANBU Konohy został złapany Bijju... 2 ogoniasty . Nii no Nekomata . (nie wiem , czy poprawna nazwa , ale Nii oznacza '2' więc odpowiada mi ... )Zostałem jej Jinchuriki , a dzięki niej zyskałem umiejętność do wiatru , przez co dodatkowo zwiekszyły się moje obrażenia . Ta blizna , pochodzi od Amaterasu ... Gdyby nie wujek Madara , zapewne nie byłoby mnie tutaj -uśmiechnął się .. Czemu on się uśmiecha ? Przecież miał okropne życie ... Tak jak ja ...
-Dlatego , postanowiłem uciec z wioski. Wujek odkrył moje plany ... i co ważniejsze , postanowił mi pomóc . Potem , dowiedziałem się że Ita-nii i Sethu-nii też planowali wynieść mnie ze szpitala ui uciec wraz ze mną. Wujek Madara , powiedział , że Wybije cały nasz klan , ale musimy najpierw uciec . Wstrzymał się , ale zapewne dziś klan Uchicha straci swoje oczy i życia ... Siostrzyczka opiekowała się mną , nawet tymi , malusieńkimi ranami .
-Siostrzyczka ?
-Hai , Nee-chan , chciałabyś się pokazać ? - powiedział do kogoś , zdziwiłem się , nie było przy nas żadnej dziewczyny , co ważniejsze byliśmy sami . Nagle , z brzucha Nao-nii zaczeła wydzielać się jakieś zagęszczone powietrze ,a po chwili obok nas stała dorosła , długo , czarnowłosa kobieta , o granatowych oczach .
-Witaj , Naru-chan -przywitała się i zaczeła do mnie tulić -jesteś taki słodki - Pomiędzy jej uciskami słyszałem tylko życzliwy śmiech Nao .
-Czekaj Nao .. -zawołałem
-Hmm? -Mruknął odwracając się
-Skoro mówiłeś , że Nii-san , leczyła twoje rany , to dlaczego masz tą bliznę ?
-Zauważyłeś... Ojciec , po użyciu tego Amaterasu , był wkurzony , że wujek przerwał mu zabawę . W nocy , do nie zagojonej jeszcze rany nalał pewnego kwasu , na którego nie ma jeszcze żadnej maści .. Mięśnie nie mogą się zrosnąć przez niego . Najprawdopodobniej zostanie mi to do końca życia -Uśmiechnął się znowu . Jak on to robi? -Nie martw się . Neko-nee? Zajmiesz się nim ?
-Hai Nao-tan (-tan lub -nyan . Jest to zwrot bardziej rozpieszczający . Zazwyczaj , mówi tak siostra do młodszego braciszka . )-uśmiechneła się do niego , a on poszedł w stronę ogniska ... Zaraz . Gdzie zmyli się Sethu-nii i Ita-nii ? Zaraz ! Nao-nii też nie ma ! Gdzie oni poszedli ? -Byłem taki zmartwiony tym , że nawet nie zauważyłem Nekomaty-san zbliżającej się do mnie z lubieżnym uśmiechem ... Nagle skoczyła do mnie i przycisneła do swoich wielkich piersi
-Ahh dziękuję ci Nao-tan ,Dzięki tobie mam nowego pieszczoszka !
-Dusisz mnie , Nekomata-san...
-Oh oh , mów mi siostrzyczko , okey?
-Hai .. - Nie żeby mi się to nie podobało , ale to naprawdę bolało ... Ale jest przyjemnie ...
A mianowicie . :
Sethu-the first
Martini(Nękała mnie .. Ale włosy i tak będą proste ! Ha ! )
Saspik-CHAN !! :D
Znudzona (jej zaproponowałem ^.^)
Yumi-chan ! -Adrian jej nagadał , a że jestem spoko zgodziłem się bez gadania :) Hmm , co tu jeszcze?
Nigdy więcej nie zgodzę się na takie coś! Więc nie piszcie żebym was dodał ... Plosie? A teraz !! tum dum dum - Rozdział I ... I tak pewnie nikt nowy nie przeczyta *idzie się pognębić w kącie * A zapomniałbym . Narazie , wspomniane jest parę postaci ! :)
-Ty śmieciu ! Wypierdalaj z mojej ulicy ! - jakiś starszy Shinobi kopnął blondyna w brzuch . -Nie rozumiesz? Wypad mi z tąd ! - Chciał go kopnąć ponownie , jak przed nim nagle pojawił się czarny ogień .
-Ama...-wycedził blondyn , z którego ust lała się krew -Ama...terasu...
-Zostaw go ... -powiedział najstarszy z trójki przybyszy . -Uchi...Uchiha Itachi ... masz przejebane ... AAA! -Wykrzyknął shinobi ... Po chwili odleciał do wiecznej krainy snów (Czyt. Piekła ) Najmłodszy z braci podszedł do blondyna
-Witaj -uśmiechnął się do niego przyjaźnie -Nazywam się Sethu Uchiha. Ten najwyższy -wskazał na tego , który zabił tego Shinobi'ego-To Itachi , nasz starszy brat a , tamten -wskazał na średniego , który właśnie sprawdzał okolicę .-To Naoghiro. Uciekamy z wioski . Chcesz się do nas przyłączyć ? -zapytał zaczynając leczyć go ninjutsu
-Ch...chciałbym ... a..ale.. n..nie p..potr..potrafię u..używać..chakry -odpowiedział jąkając się .
-Nie martw się . Poniosę cię . -Powiedział ten średni . Robiło się coraz ciemniej. Teraz , ledwo widział ich sylwetki .
-D..dobrze.. Dziękuję wam -powiedział przestajac się jąkać.
-To postanowione . -powiedział najstarszy.
-Chodź malutki – powiedział średni , i zaczął go nieść
-Ikozou(idziemy). -postanowił starszy. W jego oku zabłysnął mangakyou sharingan.
-Hai , nii-chan . -powiedzieli zgodnie uśmiechając się wrednie .
-Ehh . -powiedział machając głową ze zrezygnowaniem . Po chwili byli już przy głównej bramie .
-Itachi ...-powiedział Seth
-Taa... Wychodź
-Sharingan Itachi ... Sharingan Sethu... Naoghiro bez Sharingana ... zakała rodu Uchiha .... Co tu robicie? -zapytał udając groźny ton .
-Co cie to obchodzi – warknął Seth
-Oh oh , jaki groźny ton . Braciszka bronisz?
-Nie potrzebuję...ochrony...
-Napewno ? -zadrwił strażnik .Nagle zakała rodu Uchicha znikneła i pojawiła się z kunaiem w szyi strażnika .
-Napewno... Idziemy.
-Hai , nii-san – Powiedzieli zgodnie . Zaczął padać deszcz.
Po godzinie nieustannego biegu.
-Nii-san. Może zatrzymamy się w tej jaskini?
-Hmm Dobrze , wyszuszymy ubrania . - Po wejsciu zauważyliśmy stertę drewna , pokrytego mchem . Itachi użył Katon: Gyokayu no jutsu i podpalił ją .
Perspektywa Naruto
Budziłem się właśnie . Nawet nie wiem kiedy zasnełem . Teraz widziałem swoich 'wybawców' .
Najstarszy , wysoki czarnowłosy mężczyzna , mający równie czarne oczy .
Średni , chłopak , Czarnowłosy , ale pomimo że podobno jest Uchicha ma błękitne oczy .
I Najmłodszy , co prawda nie dużo młodszy od średniego . Jest bardzo podobny do najstarszego.
-Obudziłeś się , nareszczie – Powiedział Najstarszy . Mam na imię Itachi , ten tu -wskazał na najmłodszego – To Seth A tamten siedziący w rogu to Nao .
-Itachi-san , Seth-san , Nao-san .. dziękuję za ratunek .
-Nie musisz dziękować , i nie zwracaj się do nas tak oficjalnie -Itachi ciągle uśmiechał się do niego .- W końcu od dziś jesteś naszym braciszkiem .
-Naprawdę? -Dziękuję Ita-nii , Nao-nii , Sethu-nii
-Nie masz za co -Seth zwróćił się do niego .
-Dokąd , teraz się udamy ? Ita-nii? - Zapytałem podchodząc do czarnowłosego .
-Myślę , że do Kiri-gakure ... Ciotka Nao jest tam Mizukage.
-Ciotka.. Nao? Czyli twoja i Sethu -nii nie ?
-Nie ... Nao , nie lubi o tym mówić , ale nie jest z nami powiązany więzami krwii ..
-Co?
-Znaczy , jest w połowie . Mieliśmy wspólną matkę , i różnych ojców . Gdy Fukusaku( ojciec Itachiego i Sasuke z Anime ; Może nie wspomniałem , ale tutaj , Sasuke nie istnieje ... Gomennasai .. <crazy laugh> )dowiedział się o tym , zabił naszą matkę , a my uciekliśmy . Prawdziwym ojcem Nao był brat Mizukage , który nie żyje od 2 lat . Dlatego , Nao nie posiada Sharingana , i dlatego był uznawany za zakałę Rodu Uchicha . Rozbierz się , bo się przeziebisz . Wy też – skineli głowami .
Teraz widziałem ich pół nagich . Na plecach Nao przebiegała głęboka blizna , zaczynając się na lewym barku , kończąc na prawym pośladku . (^.^'' Zawsze taką chciałem mieć ! :D Nie jestem masohistą ... )
-Co... ci się stało ? -zapytałem podchodząc do braciszka .
-Wiesz , jako zakała -uśmiechnął się- nie miałem łatwego życia . Na dodatek , nie jestem przystosowany do Ognia , przez co obrażenia zadane Sharinganem zostawały podwajane . Przynajmniej nie mógł używać na mnie GenJutsu.
-Dlaczego ?
-Wiesz .. Jak ojciec dowiedział się , że nie jestem jego synem , zaczął mnie odtrącać , z każdym kolejnym dniem był coraz bardziej okrutniejszy . Ale , pewnego dnia , przegiął . Przez ANBU Konohy został złapany Bijju... 2 ogoniasty . Nii no Nekomata . (nie wiem , czy poprawna nazwa , ale Nii oznacza '2' więc odpowiada mi ... )Zostałem jej Jinchuriki , a dzięki niej zyskałem umiejętność do wiatru , przez co dodatkowo zwiekszyły się moje obrażenia . Ta blizna , pochodzi od Amaterasu ... Gdyby nie wujek Madara , zapewne nie byłoby mnie tutaj -uśmiechnął się .. Czemu on się uśmiecha ? Przecież miał okropne życie ... Tak jak ja ...
-Dlatego , postanowiłem uciec z wioski. Wujek odkrył moje plany ... i co ważniejsze , postanowił mi pomóc . Potem , dowiedziałem się że Ita-nii i Sethu-nii też planowali wynieść mnie ze szpitala ui uciec wraz ze mną. Wujek Madara , powiedział , że Wybije cały nasz klan , ale musimy najpierw uciec . Wstrzymał się , ale zapewne dziś klan Uchicha straci swoje oczy i życia ... Siostrzyczka opiekowała się mną , nawet tymi , malusieńkimi ranami .
-Siostrzyczka ?
-Hai , Nee-chan , chciałabyś się pokazać ? - powiedział do kogoś , zdziwiłem się , nie było przy nas żadnej dziewczyny , co ważniejsze byliśmy sami . Nagle , z brzucha Nao-nii zaczeła wydzielać się jakieś zagęszczone powietrze ,a po chwili obok nas stała dorosła , długo , czarnowłosa kobieta , o granatowych oczach .
-Witaj , Naru-chan -przywitała się i zaczeła do mnie tulić -jesteś taki słodki - Pomiędzy jej uciskami słyszałem tylko życzliwy śmiech Nao .
-Czekaj Nao .. -zawołałem
-Hmm? -Mruknął odwracając się
-Skoro mówiłeś , że Nii-san , leczyła twoje rany , to dlaczego masz tą bliznę ?
-Zauważyłeś... Ojciec , po użyciu tego Amaterasu , był wkurzony , że wujek przerwał mu zabawę . W nocy , do nie zagojonej jeszcze rany nalał pewnego kwasu , na którego nie ma jeszcze żadnej maści .. Mięśnie nie mogą się zrosnąć przez niego . Najprawdopodobniej zostanie mi to do końca życia -Uśmiechnął się znowu . Jak on to robi? -Nie martw się . Neko-nee? Zajmiesz się nim ?
-Hai Nao-tan (-tan lub -nyan . Jest to zwrot bardziej rozpieszczający . Zazwyczaj , mówi tak siostra do młodszego braciszka . )-uśmiechneła się do niego , a on poszedł w stronę ogniska ... Zaraz . Gdzie zmyli się Sethu-nii i Ita-nii ? Zaraz ! Nao-nii też nie ma ! Gdzie oni poszedli ? -Byłem taki zmartwiony tym , że nawet nie zauważyłem Nekomaty-san zbliżającej się do mnie z lubieżnym uśmiechem ... Nagle skoczyła do mnie i przycisneła do swoich wielkich piersi
-Ahh dziękuję ci Nao-tan ,Dzięki tobie mam nowego pieszczoszka !
-Dusisz mnie , Nekomata-san...
-Oh oh , mów mi siostrzyczko , okey?
-Hai .. - Nie żeby mi się to nie podobało , ale to naprawdę bolało ... Ale jest przyjemnie ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

