niedziela, 23 września 2012

DOBRE Informacje :D

Siemka.
Tu Nao
(jeżeli ktoś się nie domyślił :D )
Pierwsza sprawa . Laptop - Matryca do gościa dojdzie we wtorek , więc w środę pewnie bd miał .
Druga sprawa- Telefon - (to nie do wszyskich , ale mi się nie chce pisać do Adrianny , więc powiem tu )jutro do cb Adrianno napiszę .
Trzecia sprawa- Blog . zauważyłem , że już prawie 7 tys odwiedzin skoczyło . Z tego powodu mała sonda .
Czy chcecie , na 7k odwiedzin
a-Nagranie mini vlogu , z moim łbem
b- nowa seria (o Hp lub Naru)
c- Założenie FanPage Na FB? Tam by się ukazywały mini infa , dotyczące np notek .
Co chcecie , pisać w komach.
Papa
P.S. Jeszcze nie napisałem niczego :D
P.P.S. Co do FanPage , nie sądze by był too dobry pomysł, skoro tak mało ludzi komentuje.
Pozdrawiam

sobota, 8 września 2012

Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Rozdział II

Siemka ! Tu znowu ten-kogo-newsów-nie-chcecie ! cieszę się , że pod ostatnią notę były te 3 komentarze
!
Znudzona-chan -Arigato <łzy w oczach >


Dziwne ,, Odkąd przybyłem do krypty błyskawic , nie mogę zapomnieć wyrazu twarzy Cass , po tej całej sytuacjii..Ehh , wyjąłem papierosy z papierowej paczuszki .. Wyjąłem również zapalniczkę , którą dała mi Cass . Powiedziała  że "muszę potrafić zminimalizować , lub zmaksymalizować swoją moc." ehh , durne iskierki. dopiero po 2 tygodniach załapałem że chodzi o to , żeby w jednym momęcie uwolnić małą iskierkę...ehh - podpaliiłem .
-Co jest ? -powiedziała dziewczyna siadając obok mnie
-a , wzieło mnie na wspominki...  ile to już przemineło lat?
-będzie z 5 ... niedługo twój powrót do Hogwartu ...
-Nie... , ja nie chce!
-Obiecałeś . Zapomniałeś co się stanie , jak nie dotrzymasz obietnicy?
-No dobra...
-No - uśmiechnęła się do niego .-Carpe diem ...
-Yhym...
-Pozatym , trening został ci , już tylko ze mną , tak?
-tiaa . Z Slayem  był rok , z Dendem 2 lata , z tobą już 2 lata i 11 miesięcy ... O ironio . został tylko miesiąc .
-Yhym . Kochaneczku , przewyższyłeś już moje umiejętności nie ?   Możemy już zakończyć trening , poza tym .. Wszystkiego najlepszego ! (31lipca , urodziny Harrego ) z okazjii 17 urodzin . Mam dla ciebie prezent  - przywołała do siebie piękny pierścień. -ten pierścień to moje dzieło . Gdy tylko założysz go na palec , wybierzesz miecz , sztylet itp . Te 2 rodzaje są najlepsze. Tak jak wszystkie moje wyroby są przystosowane do błyskawicy , z tą bronią nie ma wyjątku . Gdy tylko przelejesz trochę energii błyskawicy do tego pierścienia , będziesz nim atakował 2 do 3 razy szybciej .
-Fajnie dzięki .
-Mam coś jeszcze ..-miała taki wyraz twarzy , jakby to wcale nie był prezent ...- od 1 wrześnie , będę opiekunem  Gryfindoru !
-Co ? a co z McGonnagal?
-Dumbledore ją  zdegradował .
-Hmm.. A dlacze..- nie zdążył dokończyć , bo przerwał mu kopniak w drzwi , a chwilę potem w drzwiach pojawili się Slay i Dand
-No stary urodzinki urodzinki , takie upominki - Slay rzucił mu srebrną zapalniczkę ze wzorkiem węża i kluczyki , najprawdopodobniej do jakiegoś motoru, a Dand rzucił mu jakiś kluczyk . - jak będziesz u Gringota , otwórz skrytkę numer 52 .
-Chłopaki... dziękuję ...
- Nie dziękuj ! - powiedzieli razem  . Slay i Dand , byli to dwaj braciua bliźniacy . Byli w wieku harrego ,ale trenowali tu od wieku 5 lat Slay . Czarne włosy , zielone oczy ,  a budowa ciała , wyglądał na jakieś 12 lat . On był tym  , który uczył go magii , Natomiast Dand Był odmienny blond włosy , zielone oczy . umięśniony , lecz nie przesadnie  .  - Dodatkowo , idziemy z tobą do Hogwartu !
-Że whats?!
-A nie mówiłem że taka będzie reakcja ? Ty płacisz za wypad do dziurawego kotła ! - uśmiechnął się rozbrajająco Slay do Danda
-Ehh. Harry , Dziadek tak zadecydował ..
-Jaki wypad? -zapytał Harry Slaya , ignorując specjalnie Danda , aby go wkurzyć , co było dla niego i Slaya wspaniałą zabawą ..
-Jak to jaki ! Musimy oblać twoje urodziny !
/3 tygodnie później /
Harry siedział już w mugolskim hotelu , niedaleko privet drive , gdy do jego okna przyleciała Hedwiga , którą posłał do szkoły po listę książek .

Szanowny p. Potter 
Gratulujemy zdania egzaminu wstępnego na 7 rok w Hogwarcie
Pociąg do Hogwartu odjeżdza 31 sierpnia o godzinie 11 na King Cross . 
Prosimy o wysłanie sowy ,jeśli pan zamierza przybyć do naszej szkoły innym pojazdem .
Dodatkowo , 2 lata temu wyszła ustawa , że w szkołach czarodziejstwa i magii można chodzić w DOWOLNYCH strojach .
                                                                                               Albus Dumbledore
P.S. W kopercie dodana jest lista wymaganych książek , które trzeba zakupić.


-Chłopaki. -powiedział nie otwierając oczu .. Wstawać ! Idziemy na pokątną !
-Mam kaca - powiedział cicho Slay  - sam idź . Kup nam ksiązki ...
-a co ja jestem ? - powiedział ubierając swój ulubiony ubiur . Czyli  Koszulka czarna , z wygraferowanym srebrnym wężem , na przedzie , bluza bez rękawów z kaptórem , również czarna i czarne spodenki 3/4 .
-Widzę , że Dand nawet gemby otworzyć nie może ..  Ehh -jęknął Harry - dobra , kupie wam wszystko , dodatkowo przyniosę wam zgrzewkę piwa .
-Jesteś wieeelki - powiedział cicho Dand
-Powiedz mi coś czego nie wiem .- powiedział szczerząc się i wychodząc do garażu . Wystawił swoją Hondę CBR900RR którą dostał od Danda .Założył kask , i odpalił silnik , powoli wyjechał i wjechał w ciemną uliczkę , tam włączył maskowanie  i poleciał wzdłuż chmur do dziurawego kotła .

/Pokątna/

- Esy i Floresy ... Esy i Floresyy... gdzie to było  ? Hmm? Ja jebie , przez te 5 lat sporo się zmieniło ...- Harry postanowił kogoś zapytać o drogę , więc podszedł do grupki dziewcząt , których nie znał , nie wychylając wzroku znad kartki zapytał
-Hejka . Nie wiecie może gdzie jest księgarnia "Esy i Floresy"?- nie odpowiedziały mu , więc spojrzał na nie .. Wyglądały , jakby ... zobaczyły ducha , więc obejrzał się , ale nic za nim nie było -dzięki , odwrócił się i już miał ruszać , ale zatrzymała go ręką położona na jego ramieniu , zrobił salto i wykręcił mu rękę . Harry spojrzał na niego i zlustrował go wzrokiem .
-Zgubiłeś się  , Potter ? -zapytał drwiącym głosem osobnik ,. Harry przycisnął jego rękę - troche innym głosem , Malfoy .-zrobił salto i kopnął  go w plecy - troche innym tonem..-Malfoy upadł , u nóg wysokiego gościa , jakim okazał się jego ojciec . - Ogarnij trochę syneczka , Lucjuszu .

niedziela, 2 września 2012

Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Rozdział I

Do zdań Harrego , w tym rozdziale pasują słowa piosenki DKA - Jak by to było :  http://www.youtube.com/watch?v=V1ouxQPJn74&feature=relmfu
Wiem że krótko , ale   Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. . Wow , za 1 razem ! :D

-* Harry Potter . Chłopiec który ma ocalić świat. Mam 13 lat , a już zmierzyłem się z  Voldemortem , oczywiście , z marnym skutkiem* . Po tym incydencie , a także zniszczeniu połowy Hogwartu , Dumbledore zamknął się w gabinecie McGonagal. Po godzinnej naradzie Dumbledore czas był na obiad , gdy wszyscy zebrali się do posiłku Dumbledore wstał i wydał oświadczenie .
-Witajcie na tym posiłku . Ostatnim posiłku w tym roku szkolnym. Wraz z radą nauczycieli oświadczyłem , że dopóki szkoła nie zostanie naprawiona. Szacowany czas naprawy to jakieś 5 lat . - rozległy się pomruki dezorientacjii . Wszyscy spojrzeli na Pottera który miał to wszystko gdzieś.- Po tym posiłku pójdziecie się spakować i wsiądziecie do pociągu na 
King Cross . -Przez ten czas , nauczyciele będą was uczyć przez hologramy , prosiłbym was abyście wzie...- przerwał mu zgrzyt odsuwanego krzesła , każdy spojrzał się na źródło odgłosu . 
-Potter ... Co ty robisz? -zapytał Dumbledore zaschniętym głosem
-Idę sobie , czyż to nie oczywiste ?  Profesorze Dumbledore , jest pan głupi ?-każdy popatrzył na niego z dziwnym wzrokiem który przypominał irytcje. -Czy który kolwiek z obecnych tu nauczycieli , chciałby uczyć MNIE -specjalnie , podniósł głos w  ostatnim wyrazie tego zdania . -Cóż , mam rację? -Każdy z obecnych tam nauczycieli wydał pomruk , co przypominało "Rzeczywiście"
-Gdzieś czytałem , w  japonskiej mugolskiej książce , było to przysłowie  " Niedobity gwóźdz prosi o młotek . " chyba jestem takim gwoździem . Cóż, w tym jest głęboki sens. Będę się zbierał .-był już przy drzwiach kiedy te otworzyły się , a w nich staneła piekna blondwłosa kobieta , mająca może 20 lat. która , najpierw rozejrzała się po sali , a gdy Harry przekraczał próg , ona go zatrzymała .
-Anata wa doko e iku no ka, sensei? (Dokąd idziesz , panie ? [oczywiście , oni tego nie wiedzą... ])
-Nie rozumiem pani . Dowidzenia . -znowu ruszył , ale tym razem go nie zatrzymała , gdy drzwi się za nim zamkneły , Dumbledore zapytał 
-Kim pani jest ? 
-Cassandra Snape . Córka profesora Snape . Miałam uczyć Ochrony przed Czarną Magią . 
-ach... to pani .  
-Kim był ten chłopiec?-zapytała * to był on !  Pan , narodził się w tej zapchlonej szkole . To była JEGO aura ! Musze powiadomić kryptę błyskawic !! *
-To był .. Harry Potter . Dlaczego pani pyta? 
-Raitoningu-san(pan błyskawic ) - powiedziała myśląć , że nikt nie zna japońskiego .
-
-Nawet nie wiecie co straciliście..Bardzo silnego wojownika...


/Hermiona/

-Dokąd idziesz .. Panie ?!?! Harry? jest Panem błyskawic ? Musze powiedzieć to Ronowi!

/10 minut później /
-Hermiona , musimy go złapać zanim odejdzie! 
-wiem Ron ! Jeśli odejdzie , nie wiedząc że ja jestem władczynią wody , a ty ognia , to znienawidzi nas później za to , że mu nie powiedzieliśmy !

/Harry/ 
-Chodź Hedwigo , musimy znaleźć dobrego nauczyciela , który nas  nauczy  wszystkiego... Hmm , gdzie takiego szukać ? -rozmyślał Harry idąc drogą na Pokątną. Zamówił najtańszy pokój w Dziurawym Kotle i poszedł spać .Obudził się w dziwnym miejscu Był to jakiś mały pokoik , może 4x5 metrów.. Powietrze w nim ... było lekkie , a także przyjemne dla płuc .... Jak by po burzy . Wstał z łóżka , przeciągnął się i strzelił karkiem . Wyjął paczkę papierosów . (wiem wiem .. 12 lat... ja jak zaczynałem palić miałem 11 :D) . Włożył sobie jednego do ust , pomacał kieszenie , ale nie mógł znaleźć zapalniczki...
-No to se kurwa zapaliłem ,. o ironio , nie będe palił na sucho ... - chciał wyjąc go z ust dłonią , ale kiedy go dotknął z jego palców poleciał mały płomyczek ognia, który podpalił papierosa .-Wow...Co to było? -powiedział do siebie zaciągając się lekko dymem , który wleciał mu głeboko w płuca . -Dobra , co teraz? Nie wiem jak się tu znalazłem , po 2 nie ma tu nawet drzwi , żadnnego umeblowania ,same łóżko.Hmm - wziął fajka pomiędzy serdeczny a wskazujący palec , i cicho wyszeptał
-remotionem illusio(zdjęcie iluzjii )- pokój , zaczał się zmieniać ...pojawiły się meble , drzwi , a nawet zegar naścienny ... -Hmm -wziął papierosa do ust .-ciekawe po co ktoś założył tą iluzję . -nagle , przed jego twarzą pojawiła się ta sama kobieta co w szkole
-Och to pani . Wie pani , co ja tu robię ?Chciałbym się rozerwać , póki nie zginę za jakieś 2 dni
-Jak to zginiesz? Co masz namyśli ? -zaczeła zadawać pytania przestraszona , chociaż widocznie próbowała to tłumić.
-Wie pani ...
-Mów mi Cass , proszę , mów dalej .
-Wiesz , Cass - powiedział to nie pewnie -miałem wizję- , za 2 dni , do dziurawego kotła wejdzie facet w ciemnym ubraniu . pójdzie do mojego pokoju . Roztoczy się walka . Po paru zaklęciach umrę . Ochh , mogę już iść ? Chce iść do Hogsmead do szalonej chaty ...
-Czy dla ciebie , śmierc nie jest straszna , idioto ?!
-Ehh , wie pani , czasem , śmierć jest najlepszym rozwiązaniem ... - wziął bucha i podszedł do drzwi - domyślam się , że za tymi drzwiami , będzie korytarz na 3 piętrze w Dziurawym  Kotle tak ?
-Ni..-Dziękuę -wyszedł , ale po chwili spostrzegł że spada.. nie było tam podłogi .. zaraz . on nie spada . On wisi w powietrzu .
-Hmm? - wydał. pomruk dezorientacji- ciekawe gdzie jestem . - Cass wyjrzała za drzwi.- Profesor Cass? czy to czarna dziura  ? -wskazał na czarny obłok daleko pod nim
-T-tak.. -nie wiedziała , czego można się spodziewać , po jego złamanej psychice -Ej ! nie leć tam! Idioto! - i za pomocą lewitacji wciągneła go do pokoju .-Oszalałeś?
-Tak- odparł bezszczelnie i buchnął jej ostatnim dymkiem z papierosa w twarz..- jeszcze raz! - i uśmiechnął się nonszalancko , a chwile później skoczy ł w stronę czarnej dziury .
-Idioto głupi! Co ty odpierdalasz?!?!
-Ja chcię sie bawić - odparł głosem zawiedzionego dziecka. Cass , uderzyła go z otwartej dłoni w policzek (Neko : Z plaska ^.^)po czym go przytuliła(Neko 0,o Ja: Ja też tak chce ! <foch na siebie że ja tak nie mam . I na wszystkie dziewczyny w pobliżu (Siostra - Saspiik :D , chociaż , od niej nie chciałbym :D )-Myślałam , że jakieś siły nieczyste cię w ciągają (Ave szatan ! :D Babcia Neo (Egzorcysta ): Ja wygonić szatana ! Radio Maryja! )
-Nie martw sięCass , już nie będę. Dobra , a teraz powiedz mi , gdzie jest ta ukryta kamera? 

Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Prolog

Siemka ! Zrobiłem porządek na blogu .  Usunełem stare historie , jeśli najdzie mnie ochota , będe je kontunuował. Narazie , prowadzić będę te 3 historie .Nie narzekać na długość notek ale tu nie mam żadnego programu do pisania i trudno wykonać idealną długośc... Hmm. Co by tu jeszcze?  mam nadzieje , że pod prologiem będzie chociaż jeden komentarz...


Jeden z nich był czarny , drugi z nich był biały .
Jeden z nich był dobry , drugi z nich był zły.
Jeden , stał po stronie Hogwartu , drugi , natomiast, Durnstagu.
Co stanie się, gdy bracia spotkają się ?
Czy jeden naprowadzi drugiego na złą stronę ?
Czy drugi nawróci pierwszego na dobrą?
Tego nie wiadomo ..
Możemy , jedynie domyślać się .,
Jeden z nich zginie ,
Tego jestem pewien
Który?
Dlaczego ?
Kiedy?
Który-nie wiadomo
Dlaczego ? -dla równowagi
Kiedy ? Na końcu , historii tej ..

sobota, 1 września 2012

Wróciłem ... chyba

Siemka ... Sądząc po tak licznej ilości kometarzy , pod infem Adriana .. Musiało wam mnie BAARDZO brakować ...  Hmm . A myślałem  ,że chociaż moja rodzinka mnie lubi . :/ Dla wiadomości (nikogo ) nie mam jeszcze naprawionej matrycy ,a także teraz siedzę na średniowiecznym kompie stacjonarnym... (4 lata;/ kasa z komunii) Postaram się tu coś wyskrobać . Ale nic nie obiecuje (Nikomu). Papa. (do nikogo)
Neko: Nao poszedł uff ... myślałam że mnie wykastruje ...

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Informacje ogólne

Drodzy parafianie parafii Stunned'a(czyt. Neo'sa) ! W tej chwili mój braciszek ma rozjebaną matrycę laptopa ! Nie będzie go przez jakiś czas. Coś około miesiąca. Ja pasy na to konto dostałem tylko po to, żeby poinformować, a że jestem jego aniki (;p) to chyba mi ufa, czyż nie ? Nom... Więc go nie będzie i koniec kropka, a jak macie jakiś problem, to zatrzymajcie go dla siebie ;p

Z wyrazami szczerych radości...
Saspik
P.S. Neo... Ile ty rozdziałów będziesz musiał napisać, żeby wyprosić u swoich czytelników przeprosiny... *.*

czwartek, 28 czerwca 2012

Postacie - The Story of Pain

Naoghiro Uchiha Katsumi - Jako dziecko był dobrze traktowany . Lecz gdy jego ojciec dowiedział się (przez to , że nie aktywował Sharingana )o zdradzie żony , zabił ją i rozpoczął poszukiwania jego ojca , którym okazał się być brat Mizukage - Kira . W wieku 16 lat  , wraz z braćmi ucieka z Konohy , do ciotki - Mizukage . 22 Miesiące później , Tsunade Zabija ją i Naoghiro po wybiciu wojsk Konohy ucieka do Nadeshiko-gakure . Jinchuriki Nibi no Nekomaty

Sethu Uchiha -Najmłodszy z trójki braci . Gdy Tsunade atakuje Kiri-gakure , ma 17 lat i  w pełni rozwiniętego Sharingana . Najbardziej przeżył zabójstwo matki . Po tym incydencie znienawidził ojca . W wieku 15 lat  , wraz z  Itachim chcieli wynieść ze szpitala Nao i uciec , ale przeszkodził im wuj , a także wyjaśnił swój plan .

Tenshi Hisako - 15 lat, szare włosy, zielonkawe oczęta(kocham to słowo). Lubi nosić zielonkawą, pasującą mu do oczu chustę, której końcówki wystają z tyłu. Chustę przykrywa szara czapka z daszkiem, której przednia ścianka jest jaśniejsza od reszty. Na prawym nadgarstku nosi <to coś, czego nazwy nie pamiętam> z dwoma kolorami pasków, ciemnoszarym na końcówkach i jasno szarym na środku. Dodatkowo, na tym samym nadgarstku nosi dwie branzoletki, ciemno szarą i jasno szarą. Górną część ciała często zakrywa rozpięta ciemno szara koszula z w miarę dużym kołnierzem uginającym się lekko w dół. Na piersi zawieszony jest naszyjnik z jasno szarym krzyżem. Dolną partię ciała zakrywają ciemno szare bojówki, a stopy równie szare sandały shinobi. Jinchuriki Hachibiego

Nemuru Hanashi !- Lat 16 Jest osobą wredną ,pyskatą ,zakochaną w sobie.Ma optymistyczne podjeście do życia.Dla przyjaciół jest jak najlepszy lek.Dla wrogów jak diabeł wcielony.Jest 100% sadystką.Potrafi być miła i zabawna.Nie posiada zdrowej psychiki.Kocha zwierzęta i dla nich zrobi wszystko.Nie to co dla ludzi.Artystka (malarstwo) ,nie lubi ćwiczyć i się przemęczać.Między innymi jest zajebista >3 Jinchuriki Schichibiego(P.S. Opis by Olga)
Yumi (Narazie nie złapałem jej na gg ) Jinchuriki Rokubi no Raiju
 
Tomoya "Zero" Heneshi - 17latek kochajcy zabawę i dziewczyny.Uwielbia czytać horrory.Ma wielkie poczucie humoru.Jest miły i kochany-na pokaz.Nie potrafi być sobą.Przyjeło mu się granie macho. Jinchuriki Gobiego (P.S. - Opis [znowu] by Olga)
[images.jpg]
Imię narazie nie znane (znudzona:D) -strzela ciągle nieudanymi tekstami (o czym doskonale wie, tak na marginesie)
-duża intuicja, mała wiedza , ale główka jej od myślenia nie boli)
-opanowana
-szatynka, zielone oczy
-specjalność żywioł wiatru
-Jinchuriki Yonbiego

The story of Pain : Rozdział V


Znudzona-chan , tak myślisz , że jak nie mam humoru to poważnie jestem taki ? ;< ;pp
Kurcze ,czemu tak mało osób komentuje ? Chyba zrobię sondę , czy zamknąć bloga ... 
Tak jak obiecałem , w tym rozdziale , ukazują się (Choć najwięcej Olga) Wasze postacie . Dziś jeszcze może zrobię notę , o waszych wyglądach ,a także charakterkach ;) Strzeżcie się :D
Miłej lektury życzę . 
P.S. Zmienił się tytuł bloga , zauważyliście ? :D


-Zabiorę ci wszystko ! Wszystko co jest dla ciebie ważne ! -usłyszałem obróciłem się . Sam zresztą nie wiem , gdzie aktualnie się znajduję . To chyba jakaś czarna dziura...Nagle , zauważyłem go , a także osoby , które dopuściłem do swojego serca .
-Mei...-zauważyłem jak katana , która pojawiła się z nikąd odcina jej głowę . Łzy popłyneły z moich oczu . -Sethu...-Sytuacja się ponowiła ...-Itachi ...-znowu...-wujek....-Nie wytrzymałem i podbiegłem do niego , uderzając go kataną która powinna go przeciąć .Tak . Powinna.
-Wreszcie to zrozumiałeś ? Nie masz najmniejszej szansy by nawet mnie zranić ! Twoje szanse , są równe zero !



Obudziłem się zlany zimnym potem . Znowu ten sen . Mam go coraz częściej . Myślę , że może to coś oznaczać …
Następny dzień...
-Nao , Sethu , Itachi . Zdecydowałem . Dołączycie do Akatsuki !
-Co?!-zawołał Itachi
-Rozumiem-powiedział Sethu.
-Taa.
-Czyli tylko ja nie wiem o co kaman? -załamał się Itachi .
-Ale wujku , naprawdę myślisz , że Akatsuki ochroni nas przed Tori ? Szczególnie , po tym jak on do nich dołączył? Naprawdę myślisz , że to dobry pomysł ?
-Nie .Ale to chyba jedyne wyjście .
-Nie mam nic przeciwko .-odezwałem się zwracając do wujka . Kiedy nas tam wtarmosisz?
-Dzisiaj , powiem że jesteś Jinchuriki . Nigdy wam tego nie mówiłem , ale (Mam nadzieję, że znudzona-chan , Saspik-kun ,Mortoni-chan, Martini-chan , Sethu-kun , a także Yumi-chan nie pogniewają się , za to co zrobię :) ) wyciągnięte demony wsadzamy , do młodzieży , która walczy u naszego boku za pomocą demonów …
-A jaki wy macie w ogóle cel ? -zapytał milczacy Itachi .
-Zniszczyć Konohę, jest to cel poboczny . Cel pierwszorzędny , to … Chronić Księżniczke Tomikayori ! Jest to księżniczka , która musi , a także jako jedyna może zapieczentować Ducha Yaroi .
Dzisiaj , dołączy do nas 4 członków, w tym 2 jinchuriki. Dołączają do nas z własnej woli ...-Pomruk przebiegł po pomieszczeniu -Aby zniszczyć Konohę , ale zgodzili się zostać członkami 9...-No chłopcy , przedstawcie się . Naruto ze swoim rozbrajającym uśmiechem zaczął.
-Hejka wszystkim ! Nazywam Się Naruto Namikaze ! Jestem Jinchurikim Kyuu-chan , którym się przyjaźnie . Pomimo tego że nie jestem Uchiha posiadam Sharingana którego dostałem od Kyuu.
-Yo . Nazywam się Naoghiro Uchiha Katsumi Jinchuriki Nii no Nekomaty . (…) Dla bliższych przyjaciół Nao.
-Oj tam , Nao-chan nie narzekaj … - Naru wciął mi się w wypowiedź .
-Weź się uspokój co ? -zaczełem go łaskotać – Chciałem mieć fajne pierwsze wrażenie ! -uśmiechnełem się promiennie . Gdzie jest pole treningowe ?
-Za tym drzwiami prosto przez 20 metrów .Idziesz ćwiczyć ? Nie chcesz się z nami zapoznać ? -mrukneła jakaś czarnowłosa dziewczyna . Tak bardzo była do niej podobna … Tak bardzo mi cie brakuje Mei-chan...-Wiesz . -odezwałem się do niej . -Kiedy my się lenimy , inni trenują aby skopać nam dupę -zrobiłem jeszcze większego wyszczerza . - Może potrenujesz ze mną ? W końcu, skoro jesteście Jinchuriki to mamy podobny poziom umiejętności
-Zgoda ! -uśmiechneła się promiennie
10 Minut później , byliśmy gotowi na sparing.
-Yyy
-Mam na imię Nemuru -odpowiedziała , na nie zadane pytanie .
-Nemuru-chan … Nie oszczędzaj się proszę – uśmiechnełem się rozbrajająco . Jak się szybko okazało , ona , to typ NinGen , dzięki temu dobrze mi się z nią walczyło jako sam posiadam NinTai.
Wróćmy jednak , do walki . Wyskoczyła w powietrze i zaczeła mnie atakować różnymi NinJutsu.
-Suiton: Żabi Olej ! -Oblał mnie jakiś dziwny smar , czy może olej . -Katon : Pustynny kwiat Fenkisa ! -znowu ! Olej zaczął się palić , a ogień pochłonął i mnie . -Fuuton: Kamikaze ! -Ogień powiększył się , a ona przystała na gałęzi i patrzyła się w ogień.
-Na co się tak patrzysz? Dobrze , że nie poszedłem tam sam , tylko wysłałem klona ….
-Ty ! Gdzie ty byłeś ?
-Witałem się z innymi – uśmiechnełem się do niej . (Zrobię Notkę o innych Jinchuriki . )-Niezła kombinacja ataków . Jednakże … Skąd wiesz o tym , iż nie jestem przystosowany do Ognia ?
-Posiadam Kekkei Genkai – Tsuratomi-gan . Co prawda , nie jest ono silne ,ale posiada parę przydatnych funkcjii.
-Ahh , słyszałem o nim . W takim razie pochodzisz z wioski ukrytej w chmurach ?
-Tak . Jestem Jinchuriki 7 ogoniastego Schichibi.
-Poczekaj chwilę . No wychodź
Perspektywa Nemuru (Tylko chwilowa :D )
-Poczekaj chwilę . No wychodź . Powiedział Naoghiro . Zdziwiłam się , bo nikogo nie wyczułam . Nagle , z jego brzucha wyleciała zagęszczona niebieska czakra , która uformowała się w kobietę z kocimi uszkami i ogonem.
Moja...
-Wypuścisz Schichibiego ? Neko chce z nim „Porozmawiać”...
-Jak wypuścić ? Jeszcze nie trenowaliśmy tego …
-Pokażę ci . Jaki masz typ pieczęci?
-Ośmioramienna żelazna zbroja …
-Okej ! Uśmiechnełem się do niej . -Dotknę teraz twojego czoła , a ty skupisz się na tym aby pokazać się przed klatką Schichibiego.
-Okej …-Zrobiła to co powiedziałem , a po chwili stałem wraz z nią w ciemnym pomieszczeniu wypełnionym po klatkę piersiową wodą.
-Yyy. Nie żebym narzekał , ale … Musisz coś z tym zrobić .
-Z czym?
-Nie wiesz? -Potwierdziło mi skinieńcie głowy. -Poziom wody , zależy od zżycia Jinchuriki z Demonem umnie , poziom ten jest bliski zeru . Jestem pewny , że gdy pozwolisz Schichibiemu wyjść , wasze stosunki polepszą się .
-Ale jak mam go wypuścić?
-Wejdź do jego klatki i powiedz na głos , cytuję . „ Jako twoje więzienie , z nieswojej woli , pozwalam ci Schichibi , na opuszczenie tej klatki na 7 godzin !” Wtedy wyjdzie na 7 godzin , a ne będzie mógł nic złego zrobić , chyba , że mu pozwolisz .-Po chwili zrobiła tak jak pokazałem , a chwilę później Schichibi skakał wokół nas .
-Dziękuję ci Nao-chan ! , Nemu-chan ! Będziesz mnie wypuszczać z tej klatki częściej ? Prosię !
-Jak będziesz się dobrze zachowywał …
-Okej ! Dzięki Nao ! Dzięki Nemu ! -Porwał Neko za rękę i ruszyli w sobie znany kierunek.
-Naoghiro-san . ..
-Mów mi Nao -uśmiechnęłem się ponownie .
-Nao-san ...Arigato .
-Za co ?
-Poziom wody spadł o połowę …
-Gratuluję . Ale w większości zrobiłem to dla Neko-nee , bo piszczała mi w głowię i prosiła abym ją wypuścił …
-Rozumiem . Walczymy dalej?
-Jasne !  

czwartek, 14 czerwca 2012

The story of Pain : Rozdział IV

Siemka. Ten rozdział , jest esencją tytułu całej opowieści . Również , nie będzie zbytnio humoru . Zapraszam do czytania .
P.S. - Rozdział jest dedykowany Mei-chan . Po przeczytaniu , dowiecie się - dlaczego .
P.S.2. - Zauważyliście pewnie , którą historię wybrałem , jako "główną"

The story of Pain : Rozdział IV



-Sethu-nii ! Udało mi się ! -zawołał młody blondyn . Itachi wyjrzał zza gazety .
-Opanowałeś go ? ! Gratuluję! -zawołał czarnooki .
-Ale co ? Wszedłem do pokoju zainteresowany
-Kyuu dał mi na wczorajsze urodziny Sharingana , jako że jest opiekunem klanu Uchicha !
-Naprawdę? Cieszę się . - uśmiechnełem się przyjaźnie .-Idę na trening – rzuciłem do Itachiego .
-Yhym...-wyszedłem z domu , uprzednio zakładając buty shinobi . Zmieniłem się przez ten czas . Klatka piersiowa była bardziej widoczna , a rysy twarze stały się bardziej męskie .Czarne włosy z dłuższą grzywką , która opadała na połowę wysokości oczu. Wiele dziewczyn się za mną uganiało (Mrrr ja też tak chce ... ).Zmieniłem też styl ubierania . Mój najczęstszy strój na lato , które właśnie jest w Kiri , to czarne spodenki 3/4 (znowu T,T'') , granatowy T-shirt ,spod którego widać było siatkowaną koszulę shinobi .Do tego sandały shinobi .Szedłem właśnie koło pola treningowego numer 9 . Zauważyłem , że jest zajęte przez drużynę 3 . Gdy mnie zauważyli , uśmiechneli się do mnie a ja podniosłem rękę do góry i poszedłem dalej . Pole numer 10 było wolne . Podszedłem do słupa , dotknełem go i zaczełem iść w przeciwną stronę , gdy nagle odwróciłem się i uderzyłem go z pięści , a pod naciskiem siły , pękł . Usłyszałem klaskanie , obróciłem się w miejsce odgłosu . Stało tam trzech ninja z przekreślonymi ochraniaczami Kiri-gakure .
-Też tak umiem … To nic trudnego -powiedziała jedna z nich .
-Mylisz się -dodał drugi . - On nie dodał ani grama czakry do tego uderzenia .
-Co?!-wykrzykneła
-Hmph.
-Co się tak dławisz? Prawdziwy Uchiha .
-po pierwsze -powiedziałem pokazując się koło jednego z nich . -Jestem w połowie Uchihą .-walnełem mu w kark . -Po 2 -powiedziałem wykorzystując zaskoczenie u drugiego mężczyzny -nie dławie się -walnełem mu w podbrzusze . Pojawiłem się koło kobiety która mocno przestraszona próbowała uciec . Wziełem ją na ręce , a tamtych zapieczentowałem i ruszyłem z nimi do Mizukage. Po drodze zauważyłem istny bajzel . Jakby przetoczyło się tędy tornado . Włączyłem tryb Jinchuriki . Wyczułem czakry braci .-Przepraszam . -uderzyłem ją w kark i też zapieczentowałem . Ruszyłem w stronę braci .
-Co jest ? -Zapytałem materializując się koło Itachiego , który właśnie zabił jednego z nich .
-Konoha napadła na Kiri pod dowództwem Tsunade . -zdziwiłem się dlatego , iż nie wyczułem wcześniej wroga.
-Kuso . Gdzie Mei ?
-...
-No gdzie ? !
-... Przykro mi , nie żyje . -To był dla mnie szok . Odwróciłem się w strone przeciwników którzy spojrzeli na mnie jakby chcieli się roześmiać. Pobierałem coraz więcej czakry od Neko , a połowe pobranej przelałem do stóp . Z nadludzką prędkością , i wyjętą kataną ze zwoju , zaczełem zabijać ich . Dobiegłem w ciągu paru sekund do namiotu , na obrzeżach wioski . Tak jak się spodziewałem . Tsunade z obstawą. Kakashi , Jiraya i Sakura .
-Tsunade , jesteś taka głupia ? Wiedz jedno , niedługo napade wraz z chłopakami na Konohę i zrobie to , co ty tej pięknej wiosce . A po co ci to mówię …
-właśnie , jesteś taki głupi -dodała kpiąc
-... przecież ty tego nie dożyjesz -zaśmiałem się złośliwie .Zrobiłem 3 klony , a sam zajełem się Tsunade . Zaczeła na mnie biec , z naładowaną czakrą. Hmph. Ustałem i czekałem na atak . Uderzyła mnie , a ja nawet nic nie poczułem .
-Idiotka . Na trybie Jinchuriki ludzka czakra , działa tylko bardzo skoncentrowana …-Spojrzałem na moje klony , które pobiły obstawę do nieprzytomności . Sam podszedłem do Tsunade , która przerażona patrzyła na mnie . Przyłożyłem katanę do jej szyi , a po chwili po niej (katanie) po płyneła rzeka krwi .
-Nao...-Itachi położył rękę na moim ramieniu
-Ruszamy do wuja . -Powiedziałem nawet niezaszczycając go spojrzeniem . Nie chciałem , aby widział że płaczę . Chociaż i tak pewnie to zauważył . Po chwili wyprzedzili mnie , bo spowolniłem. Byłem teraz na końcu . Biegłem patrząc w niebo i rozmyślając.
-Więc Konoha napadła na Kiri co ? Hmm , nieciekawie . Domyślam się że Mei nie żyje , bo Nao coś nie jest w humorze...-powiedział Madara
-Tak.-zgodził się Itachi. Siedzieli teraz we 2 w gabinecie wuja , w aktualnej siedzibie Akatsuki , która mieściła się … (przygotujcie się na Szok …. ) Nadeshiko-gakure .(Wioska kobieca , bodajrze 235 odcinek Naruto Shippudena trochę o niej mówili).Okazało się również , że wuj jest mężem kobiety , która jest tu kage . Stary pryk , co on sobie myśli ? -rozmyślałem przechodząc się po wiosce . Jak nad tym pomyśleć to wioska jest przepiękna . Nagle , zatrzymały mnie 2 kobiety w młodym wieku .
-Co ty tu robisz? ! Alarm !
-Kurwa , zaczyna się …- Skoczyły na mnie dwie młode dziewczyny , ale ja ciągle pamiętając o przestrogach wujka zrobiłem unik i zaczełem biec w stronę budynku kage. Mimo tego , że mnie goniły , pozwoliłem sobie na zapukanie .
-Proszę -odpowiedział mi łagodny głos .
-Ohayo . Mogłaby pani je zatrzymać? - wskazałem na drzwi w których pokazały się prześladowczynie. -Nie chcę ich zabijać , bo wuj mi zabronił...
-Bo to najlepsze kunoichi tej wioski …-dodał wuj materializując się koło mnie .
-Ale chyba najgłupsze . Bez żadnej rozmowy zaczeły mnie atakować . Gdybym nie dostał ostrzezenia już byście leżały po piachem -zauważyłem rumieniec na ich twarzach ale go zignorowałem . Mogłaby pani dać mi jakąś widoczną przepustkę czy coś ? Bo nie chce by to się powtarzało .
-Hai -podała mi emblemat Nadeshiko-gakure
-Yyy , wie pani , słyszałem , że ta wioska ma jako ninja tylko kobiety …
-To tymczasowe -uśmiechneła się do mnie życzliwie .
-Rozumiem . Idę do gorących źródeł . Wyszedłem nawet się nie żegnając .
-Wybacz mu -powiedział wuj -stracił ważną dla swojego życia osobę .
-Tak ? Nic mi nie mówiłeś Mada-kun.
-Ehh . To zaczeło się, z 18 lat temu … -kage , a także dwójka kunoichi zaczeło się przysłuchiwać...
Perka Nao
Znalazłem sobie jakąś fajną skałkę , z której wiadć było całą wioskę . Patrzyłem na emblemat który po chwili namysłu przypiełem na ramię. Skoczyłem ze wzgórza i zgrabnie wykonując salto upadłem na kolano . Wstałem i ruszyłem w stronę zamierzonego wcześniej celu – gorących źródeł.



***
Przepraszam że tak krótko . Starałem się , ale na marne . (zazwyczaj notki mają po 2 strony w openoffice ) Jestem chory . Nie mam nastroju na żarty itd . Akurat naszło mnie na smutną część opo. 

wtorek, 5 czerwca 2012

The story of Pain : Rozdział III


Ohayo kogoś tam w dupe pchajo .... Nie ma to jak porządny początek newsa nie ?  :D Ekhem 
Dedyk dla :
Olgusi-kochanej-chan :D <lol>
Mortoni-chan - przepraszam , ale kurde naprawdę myślałem że piszę się Morotoni ... Cóź , mózgu się nie wybiera . 
(...)
Co ? Nie było docinki ? Heh , cieszę się;D Neko , pozostała w jednym opowiadaniu i sobie czyta :D 
A , przepraszam Yume-chan i Olgę-chan . Przepraszam ,ale się zagalopowałem . Postaram wbić was w nextcie albo za 2 newsy . Sorki . 


-Mei-sama ! Wstawaj do pracy !
-Nao-chan ?
-Nie , Kitsuka .
-Nao-chan ! Miałeś mnie obudzić ! -usłyszałem z góry
-Kitsuka-san mnie wyręczyła
-Osz ty ! Chciałam cie potulić …
-Jak zrobię ci śniadanie przestaniesz się gniewać ?
-Haaai! -uśmiechnełem się mimowolnie . Naprawdę . Jak ona mogła zostać Mizukage...
-Itachi-nii Sethu-nii , Naru-nii ! Śniadanie – zawołałem
-haaai! -odpowiedzieli . Gdy wszyscy zebrali się przy stole i zaczeli jeść zaczełem rozmowę z Mei .
-Mei ?
-Tak ?
-Wujcio , był u nas . Prosił , abyśmy przez 2 lata pozostali u ciebie . Potem się zobaczy .
-Jasne ! Co wy na to , aby zrobić z was naszych ninja ? Może 2 klan Uchicha ? -wysuneła swe plany .
-Taa jasne , raczej nie – Sethu uśmiechnął się
-Więc najpierw sprawdzimy wasze umiejętności . Naru-chana wyślemy do akademii .
-Jasne , zda w ciągu 3miesięcy , potem będziemy go dalej szkolić , nie ? -Powiedział Sethu czochrając go po głowie .
-Tak więc załatwię wam na przeciwników Jouninów i spotkamy się na moim prywatnym polu za godzinkę , okey? Jasne -Mei wyszła z Kitsuką a ja poszedłem do łazienki
-Nie będziesz jadł ? -zapytał Itachi
-Nie , zjadłem wcześniej-wziełem krótki prysznic i ubrałem granatowe spodenki 3/4 zielono -czarny T-shirt ze złocistym wzorkiem ognia na rękawkach . Spod (Tego czegoś koło szyi ... Kurwa ! ) wystawała siatka shinobi (Takie gówno co prawie każdy shinobi ma na ramionach [często u Shiki widać ])i czarny diament , który dostałem na 10 urodziny od Mei i Ojca . Wziełem go w ręce i dotknęłem nim czoła .
-Ciekawe , co tam – u ciebie , tato . Mam nadzieje , że ciągle mnie obserwujesz -pomyślałem patrząc na niebo wychylając się za okno.
-Idziemy ? -zapytał Sethu wchodząc do pomieszczenia . Ja natomiast nie zmieniłem pozycjii , wcale go nie słyszałem . -nie martw się -szturchnął mnie delikatnie – puki jesteśmy tutaj , będzie dobrze .
-Wujek mówił ci o Tori ?
-Taa , zdaje się że Itachiemu nie .
-Zwiększają siły . Mamy trenować przez 2 lata , a ty musisz przerosnąć nas w sile ! -Uśmiechnęłem się .
-Ja ?
-A kto ? ! Idziemy teraz na walkę !


PPM(Prywatne Pole Mei :D )



Pierwsza walka ! Itachi vs Kyochi .-Zakomenderowała Mei
-W czym się specjalizuje? -zapytałem materializując się koło Mei .
-GenJutsu .
-Och , nie ma szans .
-Dlaczego?
-Itachi aktywował Mangakyo Sharingana … -Po chwili Kyochi padł na ziemię .
-Hmm , wolę nie pytać , co mu zrobiłeś -powiedział Sethu stając koło Itachiego .
-Nie za dużo .. -wyszeptał Itachi . -Dobry jest .
-Pochodzi z klany wyspecjalizowanego w Genjutsu . Nie dziw się.
-Teraz czas na Sethu vs Kai
-A ten ​? -zapytałem
-Ninjutsu i Taijiutsu .
Sethu uruchomił Sharingana . Kai poprawił ochraniacz na czole i zaczął nacierać na Setha . Ten natomiast zwyczajnie odparowywał ataki . Kai wyprowadził kopniaka , ale Seth złapał nogę w powietrzu i uderzył z łokcia w kolano . Było słyszeć dźwięk łamanej kości . Kai odskoczył od niego i ustał kulejąc . Wybił się ze zdrowej nogi i zaatakował go Katon : Ogień Feniksa . Gdy ogień nieubłaganie leciał , Seth wyskoczył w powietrze i zaatakował go taijutsu . Po chwili Kai leżał nieprzytomny .

-Czyli ja zostałem ? Ehh , jeśli przegram , to będzię wstyd … Cóż .
-Dobrze , teraz ostatnia bitwa
Naoghiro vs Yure
Stałem naprzeciwko niej , trzymając ręce w kieszeniach . Przyglądałem się jej . Jej krótkie , złote włosy spod których wyglądały na świat błękitne oczęta . Przepiękna . Gdy tak się jej przyglądałem , ona chyba wzieła to za zniewage i zaczeła nacierać na mnie . Wyglądała na mój wiek , ale była dość szybka . Ledwo nadążałem za nią wzrokiem . Ciągle obrywałem . Cofałem się przez to krok za krokiem . Kurwa .
*-Neko-nee . Mogę? *
*Jasne Nao-chan *
*Dzięki , wynagrodzę ci to . *-Odpowiedział mi wredny uśmieszek Neko. . Otoczyła mnie gęsta niebieska czakra . A ja , widziałem teraz ją , jakby była w zwolnionym tępię . Jeden z plusów Nekomaty-chan . Koffam ją po prostu. Teraz , to ona nie nadążała . Po chwili ataków trzymałem kunai przy jej gardle .
-D...demon.
-Dziękuje ,nie schlebiaj mi . -Powiedziałem oschle . Skoczyłem koło Mei .
-Mei-chan , idę wziąć prysznic , bo się przez nią spociłem .
-Haaai ! Przyjdź potem podpisać papierki oki ?
-Oki doki Mei-chan ! Ja ne ! Podniosłem rękę i poszedłem w strone rezydencjii Mei . Itachi i Seth za bardzo się nie zmęczyli więc poszli od razu to załatwić . Rozebrałem się przed łazienką , korzystając z faktu że nikogo nie ma w domu .Wszedłem pod prysznic rozmyślając
„D...demon...” Czy naprawdę nim jestem ? -Pomyślałem opierając się o zimne kafelki .Nagle wyczułem czakrę Mei . Mimo to się nie obróciłem .
-Przestań bo …
-Bo ? -objeła mnie w pasie .
-...bo mi stanie (Tekst z anime HOTD [High School of The Dead])-Ona nie mogła powstrzymać śmiechu , i przytuliła się do moich pleców . Poczułem , że jest rozebrana .-Mei ? -zapytałem nie odwracając się.
-Hymm ?
-Mogłabyś się ubrać ? Bo naprawdę , mi stanie ...-zarumieniłem się , a ona wybuchła niepochamowanym śmiechem .Śmiechem , który przypominał śpiew tysiąca słowików. - Wiesz , masz piękny śmiech , ciociu .
-Ej ! -nigdy nie widziałem takiej szybkiej zmiany nastroju -Miałeś nie mówić mi ciociu ! Mei-chan proszę .
-Hai , Mei-chan .
-No tak lepiej , Nao-chan ! -Przytuliła mnie . Poprosiłem aby wyszła , a ja założyłem na siebie czarne spodenki 3/4 (Kurwa , co ja z nimi mam ? Weź mnie ktoś jebnij ; Może dlatego że u nas lato ? ) i wyszedłem usiadłem na fotelu i zaczełem podpisywać papierki . W końcu , natrafiłem na dane osobowe . To było ostatnia kartka .
Imię: Naoghiro
Nazwisko: Uchicha/ Katsumi
Wiek – 16 lat
Data urodzenia : 23.04.771 ( A co mi tam :D )
Podpis czytelny : Naoghiro Uchicha Katsumi
-Proszę , Mei . - Powiedziałem podając Mei stek kartek . Nagle , z mojego brzucha zaczeła „Wylatywać „ Czakra Neko .
-Och , Nao-chan 1 Mówiłeś że mi to wynagrodzisz …
-Hai , hai … - usiadłem na kanapę , a ona koło mnie . Mei już się zmyła . Zaczełem głaskać po głowie Neko (W koniec końców to kot nie ?:D ) po chwili pieszczot przeszedłem (WTF?!) do drapań za uchem . Neko zdawała się być w raju . Na chwilę się zamyśliłem .
-Czemu przestałeś ? - w jej głosie można było wyczuć pretensję , która mnie rozbawiła .
-Hai hai … -powiedziałem tłumiąc śmiech.

Przeskok o 22 miesiące
-Choza! Wyruszamy do Kiri ! Po ognistego chłopaka !
-Hai , Tsunade-sama !

środa, 30 maja 2012

The Story of Pain : Rozdział II

Siema ! Chciałbym wam przedstawić siebie !
Neko: Każdy już cie zna i ma wyryty twój obraz podpisany  " Debil i idiota z blog TSOF..." 
Ja: Ci.. toć wiem . 

Teraz poważnie . Ten rozdział , dedykuję znudzonej , bo jako jedyna skomentowała ostatni rozdział . 
Dodaje ten rozdział dziś , bo chcę zachować normę (3 notki na miesiąc ) . W następnym rozdziale będzie przeskok w czasie  i najprawdopodobniej spotkamy Yume-chan i Olgę-chan . Więcej nie zdradzam .


The Story of Pain : Rozdział II 




-Mam nadzieję , że siostrzyczka coś z niego zostawiła ... -powiedziałem wchodząc do większej części jaskini
-sądzisz? -zapytał Itachi
-Nie... Mam nadzieję ... Szkoda by było .. mi go :
-Żyjesz Naru-chan? -zawołał Itachi
-Eeee- odpowiedział nam jęk bólu -Nao-nii , Sethu-nii , Ita -nii . -mówił z zapłakanym głosem – dlaczego mnie z...zostawiliście ? -
-Hehehehehe-Itachi zaśmiał się. -Nie miałeś rodziny prawda ? Siostrzyczka Nekomata ci ją zastąpi .
-Nie !!! Ona jest Zua !! Ciągle mnie tuliła do tych swoich wielgachnych , ogromniastych piersi . (Neko : Mogłeś się powstrzymać ... Nao: ^.^'')
-A co ? -Sethu złapał za słowo . - Nie podobało ci się ? A może jesteś ...
-To nie tak ! -zaśmiał się nerwowo .
-Przestancie go męczyć , bo jego psychika ucierpi od waszych żartów ^.^''– Podszedłem do małego braciszka , wziełem go na barana i wyszliśmy z jaskini , a za nami Sethu i Itachi .
My perspective !
Biegłem z Naruto -chan na plecach , co chwila rozglądając się na boki
-Stało się coś? -zapytał Naru
-Itachi , Sethu
-Taa-odpowiedzieli znudzonym głosem
-2 jest za drzewami 300 metrów przed nami , 5 biegnie 100 metrów za nami pod genjutsu .-Powiedział Seth
-Ta , dzięki . -Po chwili ciągle trzymając Naru, rzuciłem Kunai'em w drzewo ,gdzie ukryta była notka . Wybuchła , a ja ledwo wychamowałem . Postawiłem Naru na ziemi i powiedziałem ,
aby się schował . Zrobił to bez zbędnego gadania. -Wychodzcie – powiedziałem
-W imieniu Sandaime Hokage jesteście zatrzymani . W razie oporu możemy użyć sił...-nie skończył , ponieważ Itachi wbił jednemu katanę w brzuch , a Sethu usmarzył 2 za pomocą Amaterasu.
Heh , pomyślałem młody geniusz . Jeśli tak dalej pójdzie on będzie najsilniejszy z nas wszystkich . Ten , który do mnie wymawiał formułkę obrócił się z powrotem do mnie i zauważył
tylko ziemne pociski lecące w jego stronę . Taa , mam 5 rodzajów czakry , wraz z Nekomatą – 6
Aż 6 ? Przecież istnieją tylko 5 -powiedziałby ktoś . Nie do końca . Istnieją 5 a są 2 podporządkowe . Ja mam jeden z nich po ojcu . Ojciec Pochodził z klanu Arashi(Burza) oni potrafią
używać 4 rodzaje – Bez wiatru . Mój 6 to przypadek przez zmieszanie czakry matki z moim ojcem . Nazywa się on Kage(Cień) . 7 To Hikari(Światełko , promyk) Jest on silniejszy .Ale wracając do tematu.
Ostatnich 4 uciekło .Ja znalazłem Naruto i ruszyliśmy szybko w stronę Kiri-gakure .
-Już się o nas dowiedzieli ? -zaczął Itachi
-Zapewne ojciec nie miał co robić ...-dodałem . Widać było już mury.
Gabinet Mizukage
Och ,Nao-chan ! -powiedziała Mizukage patrząc jak wchodzę do gabinetu wraz z braćmi po uprzednim zapukaniu .
-Yo ciocia. -Powiedziałem jak mam w zwyczaju podnosząc rękę i uśmiechając się delikatnie .
-Co was do mnie sprowadza?
-Ano , ciocia , uciekliśmy z wioski -powiedziałem jakby to była codzienność .
-Ah , nareszcie to zrobiliście ! -Przypomniało mi się , jak często ciocia mnie do tego namawiała .
-Pogadamy w domu , masz klucze nie ?
-Tak .
-Będę później , jak tylko skącze z tym -wskazała na kupę papierów
-Dobrze ciociu-podszedłem , pocałowałem ją w policzek i otworzyłem już drzwi .
-Miałeś nie mówić do mnie ciociu . Wolałabym gdybyś mówił mi Mei-chan -uśmiechnęła się
-Hai Mei-chan -uśmiechnełem się delikatnie i chłopaki ruszyli za mną .
-Współczuję … -powiedział Sethu
-Taa-dodałem
-Czego ? -zapytał się Naru
-Nao , będzie miał podobną sytuację jak ty .
-Ah , rozumiem- uśmiechnął się złośliwie , a ja poczochrałem go po włosach .
Ciocia nie wracała dłuższy czas , dlatego Naruto położyłem w swoim pokoju , Sethu kimnął się na fotelu , Itachi na kanapie , a ja zaczełęm sprzątać że tak powiem , burdel . Ciocia nie lubi
sprzątać … oj nie ..

Gdy dom wyglądał już schludnie (miał 3 pietra i łącznie zajmował jakieś 500metrów kwadratowych) była już noc . Chłopaki ciągle spali , co mnie cieszyło . Wyszedłem na taras położyłem się
na leżaku i zaczełem paczyć w gwiazdy . Nawet nie wiem kiedy zasnełem .
-Obudziło mnie dziwne łaskotanie na klatce piersiowej . Otworzyłem oczy a spotkałem burzę brązowych włosów .Zaczełem głaskać te włosy , a odpowiedziało mi mruczenie . Było dość wcześnie bo
słońce jeszcze nie wstało . Wziełem Mei na ręce i zaniosłem do jej sypialni . Nie wiem , jak taka młoda kobieta (19 lat) i na dodatek nieodpowiedzialna , mogła zostać Mizukage . Chwilę
popatrzyłem jej na twarz i zaczełem rozmyślać , nad tym jak to by było gdybym był zwykłym Uchihą . Pewnie teraz byłbym trupem . Nagle koło mnie pokazał się wujek Madara .
-Yo mały
-Yo duży – uśmiechnełem się złośliwie . -Chodź , obudzisz ciocię
-Jaką ciocię ...-wyszeptała przez sen Mei – Miała być Mei-chan...
-Tak , obudzisz udającą że śpi Mei-chan
-Oj tam . Nao-tan , idę teraz spać . Obudzisz mnie za godzinkę ?
-Tak ? Na pewno ? No dobrze … -uśmiechnełem się złośliwie

-Kawy ? Cherbaty? -zaczełem pytać a widząc przeczenie dodałem -Sake?
-To możesz dać-uśmiechnął się zdejmując maskę . -Wyjąłem 2 kieliszki i polałem
-No to za twoją ucieczkę ! -ucieszył się Wujek a przymrużone oczy i uśmiech nieschodziły mu z twarzy . -Wypiliśmy , a ja zapytałem …
-Co teraz?
-Tori zbierają siły .
-Nie dobrze .
-Wiem . Zostaniecie u Mei-san przez 2 lata . Będziecie trenować . Ja wykorzystam Akatsuki i spróbuję wkręcić Pain'a aby zniszczył te całe Tori .
-Nawet jeśli , macie nikłe szanse , bez twojego Sharingana .
-O mnie się nie martw . To ja powinienem się nad tobą wydzierać że pijesz ze mną Sake . (zapytacie się dlaczego dużą literą . W końcu to alkohol :D)-poczochrał mnie po (chciałem napisać
po plecach >,< ) głowie . -A tak w ogóle , kim jest ten mały blondwłosy chłopiec ?
-To Naruto . Zabraliśmy go uciekając z wioski . Ma w sobie Kyuubiego-dodałem widząc że wujcio chciał coś dodać .
-Nekomata?
-Taa , to też .
-Zmywam się , bo mogą zauważyć moją nieobecność .
-Ok. Ja idę w kime .Narazka .-Poszedłem na 2 fotel , położyłem się i chciałem zasnąć , ale do domu wparowała Kitsuka -Zielonowłosa pomocnica Mei
-Mei-sama ! Powinnaś już być w biurze !-wykrzykneła nawet się nie rozglądając . -Co ? Posprzątałaś?
-Nie – odezwałem się wstając z fotela . - Ja to zrobiłem .
-Och , Naoghiro-san
-Daj spokój , mówiłem Ci .Przyjaciele mówią do mnie Nao
-Okej... Na jak długo tu jesteś? -zapytała podchodząc do mnie .
-Napewno nie krócej niż 2 lata -uśmiechnełem się przyjaźnie .
-Wreszcie uciekłeś ? Gratuluję ! -Ta , ona też wiedziała . Jako jedne z nielicznych znały moją pozycje w klanie Uchicha .
-Yhym , Sake?
-Nie , dziękuję , muszę zawołać Mei-sama i udać się z nią do biura .
-Dobrze , dziękuję Ci .
-Za? Ah rozumiem
-Ta -uśmiechnełem się .





    P.S. Naprawdę prosze o wytykanie mi błędów w  komentarzach .  Mi to pomaga zmienić się na lepsze . A i jak ktoś zna ciekawego bloga o Naruto ( Z nim w roli głównej ; Najlepiej gdzie ucieka z wioski ) Prosiłbym o zostawienie go w komentarzu . Hmm . Narka ? 

sobota, 5 maja 2012

The story of pain - Rozdział I

Witajcie !  Jest to tak zwana historia na  zamówienie ... (Nie  , nie sprzedaje bloga >,<'') Obiecałem coś paru osobom po pijaku , i teraz muszę to nadrobić ... Ekhem ! Jest to historia , w której będzie parę osób
A mianowicie . :
Sethu-the first
Martini(Nękała mnie .. Ale włosy i tak będą proste ! Ha ! )
Saspik-CHAN !! :D
Znudzona (jej zaproponowałem ^.^)
Yumi-chan ! -Adrian jej nagadał  , a że jestem spoko zgodziłem się bez gadania :) Hmm , co tu jeszcze?


Nigdy więcej nie zgodzę się na takie coś! Więc nie piszcie żebym was dodał ... Plosie? A teraz !! tum dum dum - Rozdział I ... I tak pewnie nikt nowy nie przeczyta *idzie się pognębić w kącie * A zapomniałbym . Narazie , wspomniane jest parę postaci ! :)



-Ty śmieciu ! Wypierdalaj z mojej ulicy ! - jakiś starszy Shinobi kopnął blondyna w brzuch . -Nie rozumiesz?  Wypad mi z tąd ! - Chciał go kopnąć ponownie , jak przed nim nagle pojawił się czarny ogień .
-Ama...-wycedził blondyn , z którego ust lała się krew -Ama...terasu...
-Zostaw go ... -powiedział najstarszy z trójki przybyszy . -Uchi...Uchiha Itachi ... masz przejebane ... AAA! -Wykrzyknął shinobi ... Po chwili odleciał do wiecznej krainy snów (Czyt. Piekła ) Najmłodszy z braci podszedł do blondyna
-Witaj -uśmiechnął się do niego przyjaźnie -Nazywam się Sethu Uchiha. Ten najwyższy -wskazał na tego , który zabił tego Shinobi'ego-To Itachi , nasz starszy brat  a , tamten  -wskazał na średniego , który właśnie sprawdzał okolicę .-To Naoghiro. Uciekamy z wioski . Chcesz się do nas przyłączyć ? -zapytał zaczynając leczyć go ninjutsu
-Ch...chciałbym ... a..ale.. n..nie p..potr..potrafię u..używać..chakry -odpowiedział jąkając się .
-Nie martw się . Poniosę cię . -Powiedział ten średni . Robiło się coraz ciemniej.  Teraz , ledwo widział ich sylwetki .
-D..dobrze.. Dziękuję wam -powiedział przestajac się jąkać.
-To postanowione . -powiedział najstarszy.
-Chodź malutki – powiedział średni , i zaczął go nieść
-Ikozou(idziemy). -postanowił starszy. W jego oku zabłysnął mangakyou sharingan.
-Hai , nii-chan . -powiedzieli zgodnie  uśmiechając się wrednie .
-Ehh . -powiedział machając głową ze zrezygnowaniem .  Po chwili byli już przy głównej bramie .
-Itachi ...-powiedział Seth
-Taa... Wychodź
-Sharingan Itachi ... Sharingan Sethu... Naoghiro bez Sharingana ... zakała rodu Uchiha .... Co tu robicie? -zapytał udając groźny ton .
-Co cie to obchodzi – warknął Seth
-Oh oh , jaki groźny ton . Braciszka bronisz?
-Nie potrzebuję...ochrony...
-Napewno ? -zadrwił strażnik .Nagle zakała rodu Uchicha znikneła i pojawiła się z kunaiem w szyi strażnika .
-Napewno...  Idziemy.
-Hai , nii-san – Powiedzieli zgodnie . Zaczął padać deszcz.

Po godzinie nieustannego biegu.


-Nii-san. Może zatrzymamy się w tej jaskini?
-Hmm Dobrze , wyszuszymy ubrania . - Po wejsciu zauważyliśmy stertę drewna , pokrytego mchem . Itachi użył Katon: Gyokayu no jutsu i podpalił ją .

Perspektywa Naruto

Budziłem się właśnie . Nawet nie wiem kiedy zasnełem . Teraz widziałem swoich 'wybawców'  .
Najstarszy  , wysoki czarnowłosy mężczyzna , mający równie czarne oczy .
Średni  ,  chłopak  , Czarnowłosy , ale pomimo że podobno jest Uchicha ma błękitne oczy .
I Najmłodszy , co prawda nie dużo młodszy od  średniego . Jest bardzo podobny do  najstarszego.
-Obudziłeś się , nareszczie – Powiedział Najstarszy . Mam na imię Itachi , ten tu -wskazał na najmłodszego – To Seth  A tamten siedziący w rogu to Nao  .
-Itachi-san , Seth-san , Nao-san .. dziękuję za ratunek .
-Nie musisz dziękować , i nie zwracaj się do nas tak oficjalnie -Itachi ciągle uśmiechał się do niego .- W końcu od dziś jesteś naszym braciszkiem .
-Naprawdę?  -Dziękuję Ita-nii , Nao-nii , Sethu-nii
-Nie masz za co -Seth zwróćił się do niego .
-Dokąd , teraz się udamy ? Ita-nii? - Zapytałem podchodząc do czarnowłosego .
-Myślę , że do  Kiri-gakure ...  Ciotka Nao jest tam Mizukage.
-Ciotka.. Nao? Czyli twoja i Sethu -nii nie ?
-Nie ... Nao , nie lubi o tym mówić , ale nie jest z nami powiązany więzami krwii ..
-Co?
-Znaczy , jest w połowie . Mieliśmy wspólną matkę  , i różnych ojców . Gdy Fukusaku( ojciec Itachiego i Sasuke z Anime ; Może nie wspomniałem , ale tutaj , Sasuke nie istnieje ... Gomennasai .. <crazy laugh> )dowiedział się o tym , zabił naszą matkę , a my uciekliśmy . Prawdziwym ojcem Nao był brat Mizukage , który nie żyje od 2 lat . Dlatego , Nao nie posiada Sharingana , i dlatego był uznawany za zakałę Rodu Uchicha .  Rozbierz się , bo się przeziebisz . Wy też – skineli głowami .
Teraz widziałem ich pół nagich . Na plecach Nao przebiegała głęboka blizna , zaczynając się na lewym barku , kończąc na prawym pośladku . (^.^''  Zawsze taką chciałem mieć ! :D Nie jestem masohistą ... )
-Co... ci się stało ? -zapytałem podchodząc do braciszka .
-Wiesz , jako zakała -uśmiechnął się- nie miałem łatwego życia . Na dodatek , nie jestem przystosowany do Ognia , przez co obrażenia zadane Sharinganem zostawały podwajane . Przynajmniej nie mógł używać na mnie GenJutsu.
-Dlaczego ?
-Wiesz .. Jak ojciec dowiedział się , że nie jestem jego synem , zaczął mnie odtrącać  , z każdym kolejnym dniem był coraz bardziej okrutniejszy . Ale , pewnego dnia , przegiął . Przez ANBU Konohy został złapany Bijju... 2 ogoniasty . Nii no Nekomata .  (nie wiem , czy poprawna nazwa , ale Nii oznacza '2' więc odpowiada mi ... )Zostałem jej Jinchuriki , a dzięki niej zyskałem umiejętność do wiatru  , przez co dodatkowo zwiekszyły się moje obrażenia . Ta blizna , pochodzi od Amaterasu ... Gdyby nie wujek  Madara , zapewne nie byłoby mnie tutaj -uśmiechnął się .. Czemu on się uśmiecha ?  Przecież miał okropne życie ... Tak jak ja ...
-Dlatego  , postanowiłem uciec z wioski. Wujek odkrył moje plany ...  i co ważniejsze , postanowił mi pomóc . Potem  , dowiedziałem się że Ita-nii i Sethu-nii też planowali wynieść mnie ze szpitala ui uciec wraz ze mną.  Wujek Madara , powiedział , że Wybije cały nasz klan , ale musimy najpierw uciec . Wstrzymał się , ale zapewne dziś klan Uchicha straci swoje oczy i życia ...  Siostrzyczka opiekowała się mną , nawet tymi , malusieńkimi ranami .
-Siostrzyczka ?
-Hai , Nee-chan , chciałabyś się pokazać ? - powiedział do kogoś  , zdziwiłem się , nie było przy nas żadnej dziewczyny , co ważniejsze byliśmy sami . Nagle , z brzucha Nao-nii zaczeła wydzielać się jakieś zagęszczone powietrze  ,a  po chwili obok nas stała dorosła , długo , czarnowłosa kobieta , o granatowych oczach .
-Witaj , Naru-chan -przywitała się i zaczeła do mnie tulić -jesteś taki słodki  - Pomiędzy jej uciskami słyszałem tylko życzliwy śmiech Nao .
-Czekaj Nao .. -zawołałem
-Hmm? -Mruknął odwracając się
-Skoro mówiłeś , że Nii-san , leczyła twoje rany , to dlaczego masz tą bliznę ?
-Zauważyłeś... Ojciec , po użyciu tego Amaterasu , był wkurzony , że wujek przerwał mu zabawę . W nocy , do nie zagojonej jeszcze rany nalał pewnego kwasu , na którego nie ma jeszcze żadnej maści .. Mięśnie nie mogą się zrosnąć przez niego . Najprawdopodobniej zostanie mi to do końca życia -Uśmiechnął się znowu . Jak on to robi? -Nie martw się . Neko-nee? Zajmiesz się nim ?
-Hai Nao-tan (-tan lub -nyan . Jest to zwrot bardziej rozpieszczający . Zazwyczaj , mówi tak siostra do młodszego braciszka . )-uśmiechneła się do niego , a on poszedł w stronę ogniska ... Zaraz . Gdzie zmyli się Sethu-nii i Ita-nii ? Zaraz ! Nao-nii też nie ma ! Gdzie oni poszedli ? -Byłem taki zmartwiony tym , że nawet nie zauważyłem Nekomaty-san zbliżającej się do mnie z lubieżnym uśmiechem ... Nagle skoczyła do mnie i przycisneła do swoich wielkich piersi
-Ahh dziękuję ci Nao-tan ,Dzięki tobie mam nowego pieszczoszka !
-Dusisz mnie , Nekomata-san...
-Oh oh , mów mi siostrzyczko , okey?
-Hai .. - Nie żeby mi się to nie podobało , ale to naprawdę bolało ... Ale jest przyjemnie ...