B====== D http://hp-i-ss.blogspot.com/ To tutaj, umieszczane będzie opowiadanie z hp, pod tytułem " Harry Potter i Ścieżka Slytherina" Zmęczyło mnie dodawanie wszystkiego, na jeden blog. Cóż. Ten blog, prawdopodobnie niedługo zostanie usunięty, a historie zostaną posortowane po blogach.
Pozdrawiam
niedziela, 17 marca 2013
niedziela, 10 marca 2013
Heja ludzie.
Wiem, znowu zaczynam nową
historię.. itd.. Ale, tym razem mam uzasadnienie! Gdy topLap był w
naprawie, gościu strzelił mu formata, więc wszystko poszło się
jebać. Hehe, szczerze, to teraz jak komuś się podobała poprzednia
historia, to może ją sam skończyć, tylko proszę o uprzedzenie
mnie.
Ta Historia, dotyczyć
będzie Harrego Pottera, lub jak w moim tutaj opowiadaniu Nathanie
Reed, ponieważ ostatnio tego typu FF'y mnie wciągnęły. Może coś
napiszę z Naruto, nie wiem. Ale mam jeszcze dwie sprawy.
- Przedewszystkim dziękuję wam, za te prawie 10 k wyświetleń, oraz.. tu już gaśnie mój entuzjazm 60 komentarzy.. Dzięki ludzie.
- W tym roku, robię projekt. Wraz z koleżankami (Do Saspika, tak koleżankami TT.TT) więc mam o wiele mniej czasu. Będę starać się dodawać notkę raz na dwa tygodnie, ale jakąś szczególnie dłuższą, czyli tyle ile u was norma (4 A4 xD) Wiem, to mało. Ale ja .. Po prostu nie umiem pisać na dłuższą metę. Uwielbiam wymyślać początki, i mam zwariowane pomysły. Jak ktoś chce, mogę użyczyć ^^ Bo wkońcu co się robi w kościele, co niedzielę jak ksiądz gada o egzorcyzmach?
- Pozdrawiam, oraz życzę miłej lektury, przy moich wypocinach.
Młody, szensastoletni
chłopak biegł już drugie okrążenie. Od dnia śmierci Syriusza w
Magisterstwie Magii minął już drugi miesiąc. Po Harrym, nie widać
było, aby się tym zadręczał. W rzeczywistości jednak dusił to
wszystko w sobie. Bardzo się obwiniał, w końcu to jego wina.
Postanowił ćwiczyć, aby zdusić stres dnia. Biegał co noc, a w
dzień odsypiał, oraz wykonywał niektóre ćwiczenia. Na
posiłkach... Można rzec że był w trakcie ostrej diety.
Dzisiejszego dnia miał zamiar zostawić list i zamieszkać przez ten
dzień, zrobić zakupy i do Hogwartu. Spojrzał na zegarek – 22:30
– Czas wracać. - Jak pomyślał tak zrobił. Spakował się, wziął
szybki prysznic. Ubrał się w ciemne ubrania, przeszedł przez okno,
uprzednio zostawiając list.
Szedł powoli chcąc
jeszcze zajść do mugolskiego sklepu. Wszedł przez drzwi, które
zaskrzypiały lekko, a następnie można było usłyszeć dźwięk
dzwonka, uwieszonego nad dzwiami.
-Poproszę paczkę jakichś
mocnych papierosów. - Kasjerka zlustrowała go wzrokiem. Zmienił
się. Przybrał trochę masy mięśniowej. Zapuścił włosy, które
teraz miał już do łopatek. Kasjerka uśmiechnęła się do niego
.
-Osiemnaście lat mamy? -
Harry przygotował się na takie pytanie.
-Tak,
oczywiście.-Wyciągnął z kieszeni portfel, a z poszewki wysunął
dowód. Kasjerka spojrzała na niego i uśmiechnęła się, tym razem
przepraszająco. - Przy okazji zapalniczkę.
-Oczywiście. 9.65- Harry
wyciągnął banknoty. -Dziękujemy za wybranie naszego sklepu.
-Taa.-w jego głosie można
było usłyszeć wyrzut.- Wyszedł i machnął różdżką.
Błyskawicznie przed nim pojawił się Błędny Rycerz.
-Cześć nazy....- Zaczął
swój normalny wykład, ale przerwał mu Harry.
-Tak tak.. Do Londynu.
-12 knutów. - Wsiadł i
usiadł na jednym z wolnych miejsc. W autobusie było jeszcze parę
osób.
-Dziurawy Kocioł, Londyn,
wysiadać – powiedział Ernie.-Harry pozbierał swoje manatki i
wyszedł.- Przeszedł przez cały lokal i usiadł pod Ladą. Zamówił
piwo kremowe i czekając na nie zagadał do Toma.
-Chciałbym wynająć
pokój.
-Na jak długo? -
Odpowiedział chropowatym głosem.
-Na dzień.
-2 sykle. Pokój 32- Harry
położył mu je na ladzie, wziął swoje piwo i poszedł do swojego
pokoju. W nim zostawił swój pakunek i wyszedł. Z tego co zauważył
sklepy są otwarte do 23, więc miał jeszcze około 30 minut.
Zakupił wszystko z listy i zapłacił za to. Gdy skończył wybiła
23, wszystkie okna i drzwi zostały zamknięte. Wrócił na Londyn,
gdzie zakupił jeszcze parę rzeczy. Wszedł na pokątną . Harry
stał sam na ulicy. Rozejrzał się, czy aby na pewno. Gdy był
pewny, wszedł w boczną uliczkę i wdrapał się na dach. Na dachu
rozłożył sobie swój pakunek, Wyjął dwie butelki wody, koc, oraz
zgrzewkę piwa.
Rozłożył koc i zaczął
ćwiczyć. Nocne powietrze go pobudzało. Było takie zimne... i
przyjemne. Kończył 3 serię po 20 pompek. Rozmasował mięśnie.
Zrobił 50 przysiadów. Rozmasował mięśnie, tym razem nóg.
Odpoczął chwilę. Zrobił kolejne 3 serie tym razem po 30 pompek.
Schował wszystko i pobiegł sprintem do Dziurawego Kotła.
W swoim pokoju wziął
długą kąpiel. Po niej nawet się nie ubrał, siedząc w samych
bokserkach. Spakował to co dzisiaj kupił i poszedł spać.
Wstał o szóstej rano.
Ubrał się w treningowe ubranie. Zrobił sobie krótki poranny
trening, tak jak wczoraj, na dachu. Po prysznicu poszedł na
śniadanie do jakiejś mugolskiej restauracji. Wrócił do domu.
Ubrał się w bluzę bez rękawów, koszulke pod tym i czarne spodnie
jeansowe.
-No, to ruszamy.
-westchnął, tak jakby do siebie.
Wsiadając do pociągu,
poczułem... coś dziwnego. Jakby chciało mnie gdzieś pociągnąć.
Automatycznie postawiłem taką tarczę za pomocą magii umysłowej,
jaką tylko mogłem. Coś mi nie pasowało, po krótkim czasie, atak
ustał. Nie mogłem tego uzasadnić, ale .. miałem takie przeczucie,
że to nie Voldemort. Rozejrzałem się. Zauważyłem dużo osób
poganiających mnie, tak więc wsiadłem. Ruszyłem do ostatniego
wagonu, który był wolny. Wyciągnąłem piwo kremowe, którego
zrobiłem sobie zapas. Z zdziwieniem stwierdziłem, iż jest ono
słabe. Miałem ochotę zawrócić i pójść zrobić zapas
mugolskiej wódki i piwa. Ale już trochę za późno. Moje
rozmyślania przerwało stuknięcie w szybę. Zauważyłem jakiegoś
Krukona, więc go wpuściłem. Skądś go kojarzyłem.. Czy nie był
to ścigający tamtej drużyny?
-Cześć.
-Cześć, można? Wszędzie
pełno ludu..
-Spoko, Piwka?
-oczywiście, jako dobry kumpel poczęstowałęm -Wolę jednak
mugolskie.
-Alkohol mugolski? A
racja, o wiele lepszy.. od tych sików.
-Taa. - Po chwili zeszli
na temat dziewczyn. Wyglądali za okno, spoglądając na biusty
dziewczyn.
-Zobacz, D!
-Gdzie?
-Ta blondynka.!
-Coś ty.. Najwyżej C.
-No nie wiem.
-Patrz! Ona.. Ona idzie z
Malfoyem!
-O kurwa- odwrócili
szybko wzrok, zaśmieli się, ale nadal ją podglądali.
Harry przyjrzał się
krukonowi. Nazywał się Matthew Roxyn(Za cholerę nie mogłem mu
nadać fajniejszego imienia, a Over nie pomagał, strasząc mnie
dildosem z ponabijanymi gwoździami.. ; o) Miał błękitne oczy,
oraz blond włosy. Dziwił się, że nie trafił do Slytherina,
szczególnie dlatego, iż jego charakter bardzo przypominał mu iście
ślizgoński.
-Chyba się prześpię –
stwierdził Harry. -Nie wyspałem się. -westchnął.
-Spoko. Jakby przyszli
twoi znajomi, co powiedzieć?
-Niech mnie obudzą.-
Matthew potwierdził skinienciem głowy.
Obudziło go lekkie
trząsnięcie. Zanim się rozbudził spojrzał najpierw na zegarek .
13.04 , spotkanie prefektów skończyło się 4 minuty temu.
Rozejrzał się. Ron ciskał w niego błłyskawice z oczu.
-Co on tu robi! ? -wskazał
na Matt'a
-Siedzi. Stało się coś?
-Tak! Ten debil w tamtej
klasie wzniósł bujkę, oraz mnie pobił, a ty z nim gadasz!-
Spojrzał na Matt'a ten tylko lekko się uśmiechnął z zamiarem
wyjścia.
-Hmm naprawdę?- Potter
Zapytał , powstrzymując go przed wstaniem. - Wiesz. Ja jednak
sądze, że to moja sprawa, z kim rozmawiam. Nie powinno cię to
obchodzić. -Spojrzał na Hermionę, która trzymała za ramię
Rona.- Miłego wieczoru życzę- powiedział kładąc się oraz
ponownie zapadając w płytki sen.
o godzinie 20 dojechali
do Hogsmeade. Harry, wraz z Matthewem wsiedli do ostatniego powozu.
Tak się złożyło, że Malfoy, jego dziewczyna oraz Zabini, poszli
coś załatwić, więc nie mając wyboru usiedli z nimi. O dziwo dla
Harrego, Malfoy nie rzucał wyzwiskami. Chyba chciał się popisać
przed dziewczyną.
-Matt, mam złe
przeczucie- szepnął do niego, pomimo tego że wiedział, że trójka
ślizgonów go słyszy. - Coś mi się nie podoba. Spójrz na
zachowanie Testrali.
-Testrali? A tych
ciągnących koni? Niestety nie widzę ich.
-A fakt. Są strasznie
zdenerwowane. Gdzieś czytałem, że oznacza to .. duże zmiany.
-Co , Potter boisz się?
-Tak, że przeniosą mnie
do Slytherinu.
-To nie możliwe, po tylu
latach, poza tym Tiara wybrała cię do Gryfolandi.
-Nie do końca. Sam ją
poprosiłem. Gdybym nie ingerował, byłbym w Slytherinie, w domu
węża.
Na takiej właśnie
rozmowie, zleciała im droga Hogsmeade – Hogwart. Ze zdziwieniem
Harry zauważył, że z Malfoyem przy jego dziewczynie- Nicole da się
porozmawiać. Blaise był spoko, tylko był uprzedzony do Gryfiaków.
Pozdrawiam.
sobota, 29 września 2012
niedziela, 23 września 2012
DOBRE Informacje :D
Siemka.
Tu Nao
(jeżeli ktoś się nie domyślił :D )
Pierwsza sprawa . Laptop - Matryca do gościa dojdzie we wtorek , więc w środę pewnie bd miał .
Druga sprawa- Telefon - (to nie do wszyskich , ale mi się nie chce pisać do Adrianny , więc powiem tu )jutro do cb Adrianno napiszę .
Trzecia sprawa- Blog . zauważyłem , że już prawie 7 tys odwiedzin skoczyło . Z tego powodu mała sonda .
Czy chcecie , na 7k odwiedzin
a-Nagranie mini vlogu , z moim łbem
b- nowa seria (o Hp lub Naru)
c- Założenie FanPage Na FB? Tam by się ukazywały mini infa , dotyczące np notek .
Co chcecie , pisać w komach.
Papa
P.S. Jeszcze nie napisałem niczego :D
P.P.S. Co do FanPage , nie sądze by był too dobry pomysł, skoro tak mało ludzi komentuje.
Pozdrawiam
Tu Nao
(jeżeli ktoś się nie domyślił :D )
Pierwsza sprawa . Laptop - Matryca do gościa dojdzie we wtorek , więc w środę pewnie bd miał .
Druga sprawa- Telefon - (to nie do wszyskich , ale mi się nie chce pisać do Adrianny , więc powiem tu )jutro do cb Adrianno napiszę .
Trzecia sprawa- Blog . zauważyłem , że już prawie 7 tys odwiedzin skoczyło . Z tego powodu mała sonda .
Czy chcecie , na 7k odwiedzin
a-Nagranie mini vlogu , z moim łbem
b- nowa seria (o Hp lub Naru)
c- Założenie FanPage Na FB? Tam by się ukazywały mini infa , dotyczące np notek .
Co chcecie , pisać w komach.
Papa
P.S. Jeszcze nie napisałem niczego :D
P.P.S. Co do FanPage , nie sądze by był too dobry pomysł, skoro tak mało ludzi komentuje.
Pozdrawiam
sobota, 8 września 2012
Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Rozdział II
Siemka ! Tu znowu ten-kogo-newsów-nie-chcecie ! cieszę się , że pod ostatnią notę były te 3 komentarze
!
Znudzona-chan -Arigato <łzy w oczach >
Dziwne ,, Odkąd przybyłem do krypty błyskawic , nie mogę zapomnieć wyrazu twarzy Cass , po tej całej sytuacjii..Ehh , wyjąłem papierosy z papierowej paczuszki .. Wyjąłem również zapalniczkę , którą dała mi Cass . Powiedziała że "muszę potrafić zminimalizować , lub zmaksymalizować swoją moc." ehh , durne iskierki. dopiero po 2 tygodniach załapałem że chodzi o to , żeby w jednym momęcie uwolnić małą iskierkę...ehh - podpaliiłem .
-Co jest ? -powiedziała dziewczyna siadając obok mnie
-a , wzieło mnie na wspominki... ile to już przemineło lat?
-będzie z 5 ... niedługo twój powrót do Hogwartu ...
-Nie... , ja nie chce!
-Obiecałeś . Zapomniałeś co się stanie , jak nie dotrzymasz obietnicy?
-No dobra...
-No - uśmiechnęła się do niego .-Carpe diem ...
-Yhym...
-Pozatym , trening został ci , już tylko ze mną , tak?
-tiaa . Z Slayem był rok , z Dendem 2 lata , z tobą już 2 lata i 11 miesięcy ... O ironio . został tylko miesiąc .
-Yhym . Kochaneczku , przewyższyłeś już moje umiejętności nie ? Możemy już zakończyć trening , poza tym .. Wszystkiego najlepszego ! (31lipca , urodziny Harrego ) z okazjii 17 urodzin . Mam dla ciebie prezent - przywołała do siebie piękny pierścień. -ten pierścień to moje dzieło . Gdy tylko założysz go na palec , wybierzesz miecz , sztylet itp . Te 2 rodzaje są najlepsze. Tak jak wszystkie moje wyroby są przystosowane do błyskawicy , z tą bronią nie ma wyjątku . Gdy tylko przelejesz trochę energii błyskawicy do tego pierścienia , będziesz nim atakował 2 do 3 razy szybciej .
-Fajnie dzięki .
-Mam coś jeszcze ..-miała taki wyraz twarzy , jakby to wcale nie był prezent ...- od 1 wrześnie , będę opiekunem Gryfindoru !
-Co ? a co z McGonnagal?
-Dumbledore ją zdegradował .
-Hmm.. A dlacze..- nie zdążył dokończyć , bo przerwał mu kopniak w drzwi , a chwilę potem w drzwiach pojawili się Slay i Dand
-No stary urodzinki urodzinki , takie upominki - Slay rzucił mu srebrną zapalniczkę ze wzorkiem węża i kluczyki , najprawdopodobniej do jakiegoś motoru, a Dand rzucił mu jakiś kluczyk . - jak będziesz u Gringota , otwórz skrytkę numer 52 .
-Chłopaki... dziękuję ...
- Nie dziękuj ! - powiedzieli razem . Slay i Dand , byli to dwaj braciua bliźniacy . Byli w wieku harrego ,ale trenowali tu od wieku 5 lat Slay . Czarne włosy , zielone oczy , a budowa ciała , wyglądał na jakieś 12 lat . On był tym , który uczył go magii , Natomiast Dand Był odmienny blond włosy , zielone oczy . umięśniony , lecz nie przesadnie . - Dodatkowo , idziemy z tobą do Hogwartu !
-Że whats?!
-A nie mówiłem że taka będzie reakcja ? Ty płacisz za wypad do dziurawego kotła ! - uśmiechnął się rozbrajająco Slay do Danda
-Ehh. Harry , Dziadek tak zadecydował ..
-Jaki wypad? -zapytał Harry Slaya , ignorując specjalnie Danda , aby go wkurzyć , co było dla niego i Slaya wspaniałą zabawą ..
-Jak to jaki ! Musimy oblać twoje urodziny !
/3 tygodnie później /
Harry siedział już w mugolskim hotelu , niedaleko privet drive , gdy do jego okna przyleciała Hedwiga , którą posłał do szkoły po listę książek .
Szanowny p. Potter
Gratulujemy zdania egzaminu wstępnego na 7 rok w Hogwarcie
Pociąg do Hogwartu odjeżdza 31 sierpnia o godzinie 11 na King Cross .
Prosimy o wysłanie sowy ,jeśli pan zamierza przybyć do naszej szkoły innym pojazdem .
Dodatkowo , 2 lata temu wyszła ustawa , że w szkołach czarodziejstwa i magii można chodzić w DOWOLNYCH strojach .
Albus Dumbledore
P.S. W kopercie dodana jest lista wymaganych książek , które trzeba zakupić.
-Chłopaki. -powiedział nie otwierając oczu .. Wstawać ! Idziemy na pokątną !
-Mam kaca - powiedział cicho Slay - sam idź . Kup nam ksiązki ...
-a co ja jestem ? - powiedział ubierając swój ulubiony ubiur . Czyli Koszulka czarna , z wygraferowanym srebrnym wężem , na przedzie , bluza bez rękawów z kaptórem , również czarna i czarne spodenki 3/4 .
-Widzę , że Dand nawet gemby otworzyć nie może .. Ehh -jęknął Harry - dobra , kupie wam wszystko , dodatkowo przyniosę wam zgrzewkę piwa .
-Jesteś wieeelki - powiedział cicho Dand
-Powiedz mi coś czego nie wiem .- powiedział szczerząc się i wychodząc do garażu . Wystawił swoją Hondę CBR900RR którą dostał od Danda .Założył kask , i odpalił silnik , powoli wyjechał i wjechał w ciemną uliczkę , tam włączył maskowanie i poleciał wzdłuż chmur do dziurawego kotła .
/Pokątna/
- Esy i Floresy ... Esy i Floresyy... gdzie to było ? Hmm? Ja jebie , przez te 5 lat sporo się zmieniło ...- Harry postanowił kogoś zapytać o drogę , więc podszedł do grupki dziewcząt , których nie znał , nie wychylając wzroku znad kartki zapytał
-Hejka . Nie wiecie może gdzie jest księgarnia "Esy i Floresy"?- nie odpowiedziały mu , więc spojrzał na nie .. Wyglądały , jakby ... zobaczyły ducha , więc obejrzał się , ale nic za nim nie było -dzięki , odwrócił się i już miał ruszać , ale zatrzymała go ręką położona na jego ramieniu , zrobił salto i wykręcił mu rękę . Harry spojrzał na niego i zlustrował go wzrokiem .
-Zgubiłeś się , Potter ? -zapytał drwiącym głosem osobnik ,. Harry przycisnął jego rękę - troche innym głosem , Malfoy .-zrobił salto i kopnął go w plecy - troche innym tonem..-Malfoy upadł , u nóg wysokiego gościa , jakim okazał się jego ojciec . - Ogarnij trochę syneczka , Lucjuszu .
!
Znudzona-chan -Arigato <łzy w oczach >
Dziwne ,, Odkąd przybyłem do krypty błyskawic , nie mogę zapomnieć wyrazu twarzy Cass , po tej całej sytuacjii..Ehh , wyjąłem papierosy z papierowej paczuszki .. Wyjąłem również zapalniczkę , którą dała mi Cass . Powiedziała że "muszę potrafić zminimalizować , lub zmaksymalizować swoją moc." ehh , durne iskierki. dopiero po 2 tygodniach załapałem że chodzi o to , żeby w jednym momęcie uwolnić małą iskierkę...ehh - podpaliiłem .
-Co jest ? -powiedziała dziewczyna siadając obok mnie
-a , wzieło mnie na wspominki... ile to już przemineło lat?
-będzie z 5 ... niedługo twój powrót do Hogwartu ...
-Nie... , ja nie chce!
-Obiecałeś . Zapomniałeś co się stanie , jak nie dotrzymasz obietnicy?
-No dobra...
-No - uśmiechnęła się do niego .-Carpe diem ...
-Yhym...
-Pozatym , trening został ci , już tylko ze mną , tak?
-tiaa . Z Slayem był rok , z Dendem 2 lata , z tobą już 2 lata i 11 miesięcy ... O ironio . został tylko miesiąc .
-Yhym . Kochaneczku , przewyższyłeś już moje umiejętności nie ? Możemy już zakończyć trening , poza tym .. Wszystkiego najlepszego ! (31lipca , urodziny Harrego ) z okazjii 17 urodzin . Mam dla ciebie prezent - przywołała do siebie piękny pierścień. -ten pierścień to moje dzieło . Gdy tylko założysz go na palec , wybierzesz miecz , sztylet itp . Te 2 rodzaje są najlepsze. Tak jak wszystkie moje wyroby są przystosowane do błyskawicy , z tą bronią nie ma wyjątku . Gdy tylko przelejesz trochę energii błyskawicy do tego pierścienia , będziesz nim atakował 2 do 3 razy szybciej .
-Fajnie dzięki .
-Mam coś jeszcze ..-miała taki wyraz twarzy , jakby to wcale nie był prezent ...- od 1 wrześnie , będę opiekunem Gryfindoru !
-Co ? a co z McGonnagal?
-Dumbledore ją zdegradował .
-Hmm.. A dlacze..- nie zdążył dokończyć , bo przerwał mu kopniak w drzwi , a chwilę potem w drzwiach pojawili się Slay i Dand
-No stary urodzinki urodzinki , takie upominki - Slay rzucił mu srebrną zapalniczkę ze wzorkiem węża i kluczyki , najprawdopodobniej do jakiegoś motoru, a Dand rzucił mu jakiś kluczyk . - jak będziesz u Gringota , otwórz skrytkę numer 52 .
-Chłopaki... dziękuję ...
- Nie dziękuj ! - powiedzieli razem . Slay i Dand , byli to dwaj braciua bliźniacy . Byli w wieku harrego ,ale trenowali tu od wieku 5 lat Slay . Czarne włosy , zielone oczy , a budowa ciała , wyglądał na jakieś 12 lat . On był tym , który uczył go magii , Natomiast Dand Był odmienny blond włosy , zielone oczy . umięśniony , lecz nie przesadnie . - Dodatkowo , idziemy z tobą do Hogwartu !
-Że whats?!
-A nie mówiłem że taka będzie reakcja ? Ty płacisz za wypad do dziurawego kotła ! - uśmiechnął się rozbrajająco Slay do Danda
-Ehh. Harry , Dziadek tak zadecydował ..
-Jaki wypad? -zapytał Harry Slaya , ignorując specjalnie Danda , aby go wkurzyć , co było dla niego i Slaya wspaniałą zabawą ..
-Jak to jaki ! Musimy oblać twoje urodziny !
/3 tygodnie później /
Harry siedział już w mugolskim hotelu , niedaleko privet drive , gdy do jego okna przyleciała Hedwiga , którą posłał do szkoły po listę książek .
Szanowny p. Potter
Gratulujemy zdania egzaminu wstępnego na 7 rok w Hogwarcie
Pociąg do Hogwartu odjeżdza 31 sierpnia o godzinie 11 na King Cross .
Prosimy o wysłanie sowy ,jeśli pan zamierza przybyć do naszej szkoły innym pojazdem .
Dodatkowo , 2 lata temu wyszła ustawa , że w szkołach czarodziejstwa i magii można chodzić w DOWOLNYCH strojach .
Albus Dumbledore
P.S. W kopercie dodana jest lista wymaganych książek , które trzeba zakupić.
-Chłopaki. -powiedział nie otwierając oczu .. Wstawać ! Idziemy na pokątną !
-Mam kaca - powiedział cicho Slay - sam idź . Kup nam ksiązki ...
-a co ja jestem ? - powiedział ubierając swój ulubiony ubiur . Czyli Koszulka czarna , z wygraferowanym srebrnym wężem , na przedzie , bluza bez rękawów z kaptórem , również czarna i czarne spodenki 3/4 .
-Widzę , że Dand nawet gemby otworzyć nie może .. Ehh -jęknął Harry - dobra , kupie wam wszystko , dodatkowo przyniosę wam zgrzewkę piwa .
-Jesteś wieeelki - powiedział cicho Dand
-Powiedz mi coś czego nie wiem .- powiedział szczerząc się i wychodząc do garażu . Wystawił swoją Hondę CBR900RR którą dostał od Danda .Założył kask , i odpalił silnik , powoli wyjechał i wjechał w ciemną uliczkę , tam włączył maskowanie i poleciał wzdłuż chmur do dziurawego kotła .
/Pokątna/
- Esy i Floresy ... Esy i Floresyy... gdzie to było ? Hmm? Ja jebie , przez te 5 lat sporo się zmieniło ...- Harry postanowił kogoś zapytać o drogę , więc podszedł do grupki dziewcząt , których nie znał , nie wychylając wzroku znad kartki zapytał
-Hejka . Nie wiecie może gdzie jest księgarnia "Esy i Floresy"?- nie odpowiedziały mu , więc spojrzał na nie .. Wyglądały , jakby ... zobaczyły ducha , więc obejrzał się , ale nic za nim nie było -dzięki , odwrócił się i już miał ruszać , ale zatrzymała go ręką położona na jego ramieniu , zrobił salto i wykręcił mu rękę . Harry spojrzał na niego i zlustrował go wzrokiem .
-Zgubiłeś się , Potter ? -zapytał drwiącym głosem osobnik ,. Harry przycisnął jego rękę - troche innym głosem , Malfoy .-zrobił salto i kopnął go w plecy - troche innym tonem..-Malfoy upadł , u nóg wysokiego gościa , jakim okazał się jego ojciec . - Ogarnij trochę syneczka , Lucjuszu .
niedziela, 2 września 2012
Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Rozdział I
Do zdań Harrego , w tym rozdziale pasują słowa piosenki DKA - Jak by to było : http://www.youtube.com/watch?v=V1ouxQPJn74&feature=relmfu
Wiem że krótko , ale Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. . Wow , za 1 razem ! :D
Wiem że krótko , ale Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. . Wow , za 1 razem ! :D
-* Harry Potter . Chłopiec który ma ocalić świat. Mam 13 lat , a już zmierzyłem się z Voldemortem , oczywiście , z marnym skutkiem* . Po tym incydencie , a także zniszczeniu połowy Hogwartu , Dumbledore zamknął się w gabinecie McGonagal. Po godzinnej naradzie Dumbledore czas był na obiad , gdy wszyscy zebrali się do posiłku Dumbledore wstał i wydał oświadczenie .
-Witajcie na tym posiłku . Ostatnim posiłku w tym roku szkolnym. Wraz z radą nauczycieli oświadczyłem , że dopóki szkoła nie zostanie naprawiona. Szacowany czas naprawy to jakieś 5 lat . - rozległy się pomruki dezorientacjii . Wszyscy spojrzeli na Pottera który miał to wszystko gdzieś.- Po tym posiłku pójdziecie się spakować i wsiądziecie do pociągu na
King Cross . -Przez ten czas , nauczyciele będą was uczyć przez hologramy , prosiłbym was abyście wzie...- przerwał mu zgrzyt odsuwanego krzesła , każdy spojrzał się na źródło odgłosu .
-Potter ... Co ty robisz? -zapytał Dumbledore zaschniętym głosem
-Idę sobie , czyż to nie oczywiste ? Profesorze Dumbledore , jest pan głupi ?-każdy popatrzył na niego z dziwnym wzrokiem który przypominał irytcje. -Czy który kolwiek z obecnych tu nauczycieli , chciałby uczyć MNIE -specjalnie , podniósł głos w ostatnim wyrazie tego zdania . -Cóż , mam rację? -Każdy z obecnych tam nauczycieli wydał pomruk , co przypominało "Rzeczywiście"
-Gdzieś czytałem , w japonskiej mugolskiej książce , było to przysłowie " Niedobity gwóźdz prosi o młotek . " chyba jestem takim gwoździem . Cóż, w tym jest głęboki sens. Będę się zbierał .-był już przy drzwiach kiedy te otworzyły się , a w nich staneła piekna blondwłosa kobieta , mająca może 20 lat. która , najpierw rozejrzała się po sali , a gdy Harry przekraczał próg , ona go zatrzymała .
-Anata wa doko e iku no ka, sensei? (Dokąd idziesz , panie ? [oczywiście , oni tego nie wiedzą... ])
-Nie rozumiem pani . Dowidzenia . -znowu ruszył , ale tym razem go nie zatrzymała , gdy drzwi się za nim zamkneły , Dumbledore zapytał
-Kim pani jest ?
-Cassandra Snape . Córka profesora Snape . Miałam uczyć Ochrony przed Czarną Magią .
-ach... to pani .
-Kim był ten chłopiec?-zapytała * to był on ! Pan , narodził się w tej zapchlonej szkole . To była JEGO aura ! Musze powiadomić kryptę błyskawic !! *
-To był .. Harry Potter . Dlaczego pani pyta?
-Raitoningu-san(pan błyskawic ) - powiedziała myśląć , że nikt nie zna japońskiego .
-
-Nawet nie wiecie co straciliście..Bardzo silnego wojownika...
/Hermiona/
-Dokąd idziesz .. Panie ?!?! Harry? jest Panem błyskawic ? Musze powiedzieć to Ronowi!
/10 minut później /
-Hermiona , musimy go złapać zanim odejdzie!
-wiem Ron ! Jeśli odejdzie , nie wiedząc że ja jestem władczynią wody , a ty ognia , to znienawidzi nas później za to , że mu nie powiedzieliśmy !
/Harry/
-Chodź Hedwigo , musimy znaleźć dobrego nauczyciela , który nas nauczy wszystkiego... Hmm , gdzie takiego szukać ? -rozmyślał Harry idąc drogą na Pokątną. Zamówił najtańszy pokój w Dziurawym Kotle i poszedł spać .Obudził się w dziwnym miejscu Był to jakiś mały pokoik , może 4x5 metrów.. Powietrze w nim ... było lekkie , a także przyjemne dla płuc .... Jak by po burzy . Wstał z łóżka , przeciągnął się i strzelił karkiem . Wyjął paczkę papierosów . (wiem wiem .. 12 lat... ja jak zaczynałem palić miałem 11 :D) . Włożył sobie jednego do ust , pomacał kieszenie , ale nie mógł znaleźć zapalniczki...
-No to se kurwa zapaliłem ,. o ironio , nie będe palił na sucho ... - chciał wyjąc go z ust dłonią , ale kiedy go dotknął z jego palców poleciał mały płomyczek ognia, który podpalił papierosa .-Wow...Co to było? -powiedział do siebie zaciągając się lekko dymem , który wleciał mu głeboko w płuca . -Dobra , co teraz? Nie wiem jak się tu znalazłem , po 2 nie ma tu nawet drzwi , żadnnego umeblowania ,same łóżko.Hmm - wziął fajka pomiędzy serdeczny a wskazujący palec , i cicho wyszeptał
-remotionem illusio(zdjęcie iluzjii )- pokój , zaczał się zmieniać ...pojawiły się meble , drzwi , a nawet zegar naścienny ... -Hmm -wziął papierosa do ust .-ciekawe po co ktoś założył tą iluzję . -nagle , przed jego twarzą pojawiła się ta sama kobieta co w szkole
-Och to pani . Wie pani , co ja tu robię ?Chciałbym się rozerwać , póki nie zginę za jakieś 2 dni
-Jak to zginiesz? Co masz namyśli ? -zaczeła zadawać pytania przestraszona , chociaż widocznie próbowała to tłumić.
-Wie pani ...
-Mów mi Cass , proszę , mów dalej .
-Wiesz , Cass - powiedział to nie pewnie -miałem wizję- , za 2 dni , do dziurawego kotła wejdzie facet w ciemnym ubraniu . pójdzie do mojego pokoju . Roztoczy się walka . Po paru zaklęciach umrę . Ochh , mogę już iść ? Chce iść do Hogsmead do szalonej chaty ...
-Czy dla ciebie , śmierc nie jest straszna , idioto ?!
-Ehh , wie pani , czasem , śmierć jest najlepszym rozwiązaniem ... - wziął bucha i podszedł do drzwi - domyślam się , że za tymi drzwiami , będzie korytarz na 3 piętrze w Dziurawym Kotle tak ?
-Ni..-Dziękuę -wyszedł , ale po chwili spostrzegł że spada.. nie było tam podłogi .. zaraz . on nie spada . On wisi w powietrzu .
-Hmm? - wydał. pomruk dezorientacji- ciekawe gdzie jestem . - Cass wyjrzała za drzwi.- Profesor Cass? czy to czarna dziura ? -wskazał na czarny obłok daleko pod nim
-T-tak.. -nie wiedziała , czego można się spodziewać , po jego złamanej psychice -Ej ! nie leć tam! Idioto! - i za pomocą lewitacji wciągneła go do pokoju .-Oszalałeś?
-Tak- odparł bezszczelnie i buchnął jej ostatnim dymkiem z papierosa w twarz..- jeszcze raz! - i uśmiechnął się nonszalancko , a chwile później skoczy ł w stronę czarnej dziury .
-Idioto głupi! Co ty odpierdalasz?!?!
-Ja chcię sie bawić - odparł głosem zawiedzionego dziecka. Cass , uderzyła go z otwartej dłoni w policzek (Neko : Z plaska ^.^)po czym go przytuliła(Neko 0,o Ja: Ja też tak chce ! <foch na siebie że ja tak nie mam . I na wszystkie dziewczyny w pobliżu (Siostra - Saspiik :D , chociaż , od niej nie chciałbym :D )-Myślałam , że jakieś siły nieczyste cię w ciągają (Ave szatan ! :D Babcia Neo (Egzorcysta ): Ja wygonić szatana ! Radio Maryja! )
-Nie martw sięCass , już nie będę. Dobra , a teraz powiedz mi , gdzie jest ta ukryta kamera?
-No to se kurwa zapaliłem ,. o ironio , nie będe palił na sucho ... - chciał wyjąc go z ust dłonią , ale kiedy go dotknął z jego palców poleciał mały płomyczek ognia, który podpalił papierosa .-Wow...Co to było? -powiedział do siebie zaciągając się lekko dymem , który wleciał mu głeboko w płuca . -Dobra , co teraz? Nie wiem jak się tu znalazłem , po 2 nie ma tu nawet drzwi , żadnnego umeblowania ,same łóżko.Hmm - wziął fajka pomiędzy serdeczny a wskazujący palec , i cicho wyszeptał
-remotionem illusio(zdjęcie iluzjii )- pokój , zaczał się zmieniać ...pojawiły się meble , drzwi , a nawet zegar naścienny ... -Hmm -wziął papierosa do ust .-ciekawe po co ktoś założył tą iluzję . -nagle , przed jego twarzą pojawiła się ta sama kobieta co w szkole
-Och to pani . Wie pani , co ja tu robię ?Chciałbym się rozerwać , póki nie zginę za jakieś 2 dni
-Jak to zginiesz? Co masz namyśli ? -zaczeła zadawać pytania przestraszona , chociaż widocznie próbowała to tłumić.
-Wie pani ...
-Mów mi Cass , proszę , mów dalej .
-Wiesz , Cass - powiedział to nie pewnie -miałem wizję- , za 2 dni , do dziurawego kotła wejdzie facet w ciemnym ubraniu . pójdzie do mojego pokoju . Roztoczy się walka . Po paru zaklęciach umrę . Ochh , mogę już iść ? Chce iść do Hogsmead do szalonej chaty ...
-Czy dla ciebie , śmierc nie jest straszna , idioto ?!
-Ehh , wie pani , czasem , śmierć jest najlepszym rozwiązaniem ... - wziął bucha i podszedł do drzwi - domyślam się , że za tymi drzwiami , będzie korytarz na 3 piętrze w Dziurawym Kotle tak ?
-Ni..-Dziękuę -wyszedł , ale po chwili spostrzegł że spada.. nie było tam podłogi .. zaraz . on nie spada . On wisi w powietrzu .
-Hmm? - wydał. pomruk dezorientacji- ciekawe gdzie jestem . - Cass wyjrzała za drzwi.- Profesor Cass? czy to czarna dziura ? -wskazał na czarny obłok daleko pod nim
-T-tak.. -nie wiedziała , czego można się spodziewać , po jego złamanej psychice -Ej ! nie leć tam! Idioto! - i za pomocą lewitacji wciągneła go do pokoju .-Oszalałeś?
-Tak- odparł bezszczelnie i buchnął jej ostatnim dymkiem z papierosa w twarz..- jeszcze raz! - i uśmiechnął się nonszalancko , a chwile później skoczy ł w stronę czarnej dziury .
-Idioto głupi! Co ty odpierdalasz?!?!
-Ja chcię sie bawić - odparł głosem zawiedzionego dziecka. Cass , uderzyła go z otwartej dłoni w policzek (Neko : Z plaska ^.^)po czym go przytuliła(Neko 0,o Ja: Ja też tak chce ! <foch na siebie że ja tak nie mam . I na wszystkie dziewczyny w pobliżu (Siostra - Saspiik :D , chociaż , od niej nie chciałbym :D )-Myślałam , że jakieś siły nieczyste cię w ciągają (Ave szatan ! :D Babcia Neo (Egzorcysta ): Ja wygonić szatana ! Radio Maryja! )
-Nie martw sięCass , już nie będę. Dobra , a teraz powiedz mi , gdzie jest ta ukryta kamera?
Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Prolog
Siemka ! Zrobiłem porządek na blogu . Usunełem stare historie , jeśli najdzie mnie ochota , będe je kontunuował. Narazie , prowadzić będę te 3 historie .Nie narzekać na długość notek ale tu nie mam żadnego programu do pisania i trudno wykonać idealną długośc... Hmm. Co by tu jeszcze? mam nadzieje , że pod prologiem będzie chociaż jeden komentarz...
Jeden z nich był czarny , drugi z nich był biały .
Jeden z nich był dobry , drugi z nich był zły.
Jeden , stał po stronie Hogwartu , drugi , natomiast, Durnstagu.
Co stanie się, gdy bracia spotkają się ?
Czy jeden naprowadzi drugiego na złą stronę ?
Czy drugi nawróci pierwszego na dobrą?
Tego nie wiadomo ..
Możemy , jedynie domyślać się .,
Jeden z nich zginie ,
Tego jestem pewien
Który?
Dlaczego ?
Kiedy?
Który-nie wiadomo
Dlaczego ? -dla równowagi
Kiedy ? Na końcu , historii tej ..
Jeden z nich był czarny , drugi z nich był biały .
Jeden z nich był dobry , drugi z nich był zły.
Jeden , stał po stronie Hogwartu , drugi , natomiast, Durnstagu.
Co stanie się, gdy bracia spotkają się ?
Czy jeden naprowadzi drugiego na złą stronę ?
Czy drugi nawróci pierwszego na dobrą?
Tego nie wiadomo ..
Możemy , jedynie domyślać się .,
Jeden z nich zginie ,
Tego jestem pewien
Który?
Dlaczego ?
Kiedy?
Który-nie wiadomo
Dlaczego ? -dla równowagi
Kiedy ? Na końcu , historii tej ..
Subskrybuj:
Posty (Atom)