Do zdań Harrego , w tym rozdziale pasują słowa piosenki DKA - Jak by to było : http://www.youtube.com/watch?v=V1ouxQPJn74&feature=relmfu
Wiem że krótko , ale Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. . Wow , za 1 razem ! :D
Wiem że krótko , ale Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. . Wow , za 1 razem ! :D
-* Harry Potter . Chłopiec który ma ocalić świat. Mam 13 lat , a już zmierzyłem się z Voldemortem , oczywiście , z marnym skutkiem* . Po tym incydencie , a także zniszczeniu połowy Hogwartu , Dumbledore zamknął się w gabinecie McGonagal. Po godzinnej naradzie Dumbledore czas był na obiad , gdy wszyscy zebrali się do posiłku Dumbledore wstał i wydał oświadczenie .
-Witajcie na tym posiłku . Ostatnim posiłku w tym roku szkolnym. Wraz z radą nauczycieli oświadczyłem , że dopóki szkoła nie zostanie naprawiona. Szacowany czas naprawy to jakieś 5 lat . - rozległy się pomruki dezorientacjii . Wszyscy spojrzeli na Pottera który miał to wszystko gdzieś.- Po tym posiłku pójdziecie się spakować i wsiądziecie do pociągu na
King Cross . -Przez ten czas , nauczyciele będą was uczyć przez hologramy , prosiłbym was abyście wzie...- przerwał mu zgrzyt odsuwanego krzesła , każdy spojrzał się na źródło odgłosu .
-Potter ... Co ty robisz? -zapytał Dumbledore zaschniętym głosem
-Idę sobie , czyż to nie oczywiste ? Profesorze Dumbledore , jest pan głupi ?-każdy popatrzył na niego z dziwnym wzrokiem który przypominał irytcje. -Czy który kolwiek z obecnych tu nauczycieli , chciałby uczyć MNIE -specjalnie , podniósł głos w ostatnim wyrazie tego zdania . -Cóż , mam rację? -Każdy z obecnych tam nauczycieli wydał pomruk , co przypominało "Rzeczywiście"
-Gdzieś czytałem , w japonskiej mugolskiej książce , było to przysłowie " Niedobity gwóźdz prosi o młotek . " chyba jestem takim gwoździem . Cóż, w tym jest głęboki sens. Będę się zbierał .-był już przy drzwiach kiedy te otworzyły się , a w nich staneła piekna blondwłosa kobieta , mająca może 20 lat. która , najpierw rozejrzała się po sali , a gdy Harry przekraczał próg , ona go zatrzymała .
-Anata wa doko e iku no ka, sensei? (Dokąd idziesz , panie ? [oczywiście , oni tego nie wiedzą... ])
-Nie rozumiem pani . Dowidzenia . -znowu ruszył , ale tym razem go nie zatrzymała , gdy drzwi się za nim zamkneły , Dumbledore zapytał
-Kim pani jest ?
-Cassandra Snape . Córka profesora Snape . Miałam uczyć Ochrony przed Czarną Magią .
-ach... to pani .
-Kim był ten chłopiec?-zapytała * to był on ! Pan , narodził się w tej zapchlonej szkole . To była JEGO aura ! Musze powiadomić kryptę błyskawic !! *
-To był .. Harry Potter . Dlaczego pani pyta?
-Raitoningu-san(pan błyskawic ) - powiedziała myśląć , że nikt nie zna japońskiego .
-
-Nawet nie wiecie co straciliście..Bardzo silnego wojownika...
/Hermiona/
-Dokąd idziesz .. Panie ?!?! Harry? jest Panem błyskawic ? Musze powiedzieć to Ronowi!
/10 minut później /
-Hermiona , musimy go złapać zanim odejdzie!
-wiem Ron ! Jeśli odejdzie , nie wiedząc że ja jestem władczynią wody , a ty ognia , to znienawidzi nas później za to , że mu nie powiedzieliśmy !
/Harry/
-Chodź Hedwigo , musimy znaleźć dobrego nauczyciela , który nas nauczy wszystkiego... Hmm , gdzie takiego szukać ? -rozmyślał Harry idąc drogą na Pokątną. Zamówił najtańszy pokój w Dziurawym Kotle i poszedł spać .Obudził się w dziwnym miejscu Był to jakiś mały pokoik , może 4x5 metrów.. Powietrze w nim ... było lekkie , a także przyjemne dla płuc .... Jak by po burzy . Wstał z łóżka , przeciągnął się i strzelił karkiem . Wyjął paczkę papierosów . (wiem wiem .. 12 lat... ja jak zaczynałem palić miałem 11 :D) . Włożył sobie jednego do ust , pomacał kieszenie , ale nie mógł znaleźć zapalniczki...
-No to se kurwa zapaliłem ,. o ironio , nie będe palił na sucho ... - chciał wyjąc go z ust dłonią , ale kiedy go dotknął z jego palców poleciał mały płomyczek ognia, który podpalił papierosa .-Wow...Co to było? -powiedział do siebie zaciągając się lekko dymem , który wleciał mu głeboko w płuca . -Dobra , co teraz? Nie wiem jak się tu znalazłem , po 2 nie ma tu nawet drzwi , żadnnego umeblowania ,same łóżko.Hmm - wziął fajka pomiędzy serdeczny a wskazujący palec , i cicho wyszeptał
-remotionem illusio(zdjęcie iluzjii )- pokój , zaczał się zmieniać ...pojawiły się meble , drzwi , a nawet zegar naścienny ... -Hmm -wziął papierosa do ust .-ciekawe po co ktoś założył tą iluzję . -nagle , przed jego twarzą pojawiła się ta sama kobieta co w szkole
-Och to pani . Wie pani , co ja tu robię ?Chciałbym się rozerwać , póki nie zginę za jakieś 2 dni
-Jak to zginiesz? Co masz namyśli ? -zaczeła zadawać pytania przestraszona , chociaż widocznie próbowała to tłumić.
-Wie pani ...
-Mów mi Cass , proszę , mów dalej .
-Wiesz , Cass - powiedział to nie pewnie -miałem wizję- , za 2 dni , do dziurawego kotła wejdzie facet w ciemnym ubraniu . pójdzie do mojego pokoju . Roztoczy się walka . Po paru zaklęciach umrę . Ochh , mogę już iść ? Chce iść do Hogsmead do szalonej chaty ...
-Czy dla ciebie , śmierc nie jest straszna , idioto ?!
-Ehh , wie pani , czasem , śmierć jest najlepszym rozwiązaniem ... - wziął bucha i podszedł do drzwi - domyślam się , że za tymi drzwiami , będzie korytarz na 3 piętrze w Dziurawym Kotle tak ?
-Ni..-Dziękuę -wyszedł , ale po chwili spostrzegł że spada.. nie było tam podłogi .. zaraz . on nie spada . On wisi w powietrzu .
-Hmm? - wydał. pomruk dezorientacji- ciekawe gdzie jestem . - Cass wyjrzała za drzwi.- Profesor Cass? czy to czarna dziura ? -wskazał na czarny obłok daleko pod nim
-T-tak.. -nie wiedziała , czego można się spodziewać , po jego złamanej psychice -Ej ! nie leć tam! Idioto! - i za pomocą lewitacji wciągneła go do pokoju .-Oszalałeś?
-Tak- odparł bezszczelnie i buchnął jej ostatnim dymkiem z papierosa w twarz..- jeszcze raz! - i uśmiechnął się nonszalancko , a chwile później skoczy ł w stronę czarnej dziury .
-Idioto głupi! Co ty odpierdalasz?!?!
-Ja chcię sie bawić - odparł głosem zawiedzionego dziecka. Cass , uderzyła go z otwartej dłoni w policzek (Neko : Z plaska ^.^)po czym go przytuliła(Neko 0,o Ja: Ja też tak chce ! <foch na siebie że ja tak nie mam . I na wszystkie dziewczyny w pobliżu (Siostra - Saspiik :D , chociaż , od niej nie chciałbym :D )-Myślałam , że jakieś siły nieczyste cię w ciągają (Ave szatan ! :D Babcia Neo (Egzorcysta ): Ja wygonić szatana ! Radio Maryja! )
-Nie martw sięCass , już nie będę. Dobra , a teraz powiedz mi , gdzie jest ta ukryta kamera?
-No to se kurwa zapaliłem ,. o ironio , nie będe palił na sucho ... - chciał wyjąc go z ust dłonią , ale kiedy go dotknął z jego palców poleciał mały płomyczek ognia, który podpalił papierosa .-Wow...Co to było? -powiedział do siebie zaciągając się lekko dymem , który wleciał mu głeboko w płuca . -Dobra , co teraz? Nie wiem jak się tu znalazłem , po 2 nie ma tu nawet drzwi , żadnnego umeblowania ,same łóżko.Hmm - wziął fajka pomiędzy serdeczny a wskazujący palec , i cicho wyszeptał
-remotionem illusio(zdjęcie iluzjii )- pokój , zaczał się zmieniać ...pojawiły się meble , drzwi , a nawet zegar naścienny ... -Hmm -wziął papierosa do ust .-ciekawe po co ktoś założył tą iluzję . -nagle , przed jego twarzą pojawiła się ta sama kobieta co w szkole
-Och to pani . Wie pani , co ja tu robię ?Chciałbym się rozerwać , póki nie zginę za jakieś 2 dni
-Jak to zginiesz? Co masz namyśli ? -zaczeła zadawać pytania przestraszona , chociaż widocznie próbowała to tłumić.
-Wie pani ...
-Mów mi Cass , proszę , mów dalej .
-Wiesz , Cass - powiedział to nie pewnie -miałem wizję- , za 2 dni , do dziurawego kotła wejdzie facet w ciemnym ubraniu . pójdzie do mojego pokoju . Roztoczy się walka . Po paru zaklęciach umrę . Ochh , mogę już iść ? Chce iść do Hogsmead do szalonej chaty ...
-Czy dla ciebie , śmierc nie jest straszna , idioto ?!
-Ehh , wie pani , czasem , śmierć jest najlepszym rozwiązaniem ... - wziął bucha i podszedł do drzwi - domyślam się , że za tymi drzwiami , będzie korytarz na 3 piętrze w Dziurawym Kotle tak ?
-Ni..-Dziękuę -wyszedł , ale po chwili spostrzegł że spada.. nie było tam podłogi .. zaraz . on nie spada . On wisi w powietrzu .
-Hmm? - wydał. pomruk dezorientacji- ciekawe gdzie jestem . - Cass wyjrzała za drzwi.- Profesor Cass? czy to czarna dziura ? -wskazał na czarny obłok daleko pod nim
-T-tak.. -nie wiedziała , czego można się spodziewać , po jego złamanej psychice -Ej ! nie leć tam! Idioto! - i za pomocą lewitacji wciągneła go do pokoju .-Oszalałeś?
-Tak- odparł bezszczelnie i buchnął jej ostatnim dymkiem z papierosa w twarz..- jeszcze raz! - i uśmiechnął się nonszalancko , a chwile później skoczy ł w stronę czarnej dziury .
-Idioto głupi! Co ty odpierdalasz?!?!
-Ja chcię sie bawić - odparł głosem zawiedzionego dziecka. Cass , uderzyła go z otwartej dłoni w policzek (Neko : Z plaska ^.^)po czym go przytuliła(Neko 0,o Ja: Ja też tak chce ! <foch na siebie że ja tak nie mam . I na wszystkie dziewczyny w pobliżu (Siostra - Saspiik :D , chociaż , od niej nie chciałbym :D )-Myślałam , że jakieś siły nieczyste cię w ciągają (Ave szatan ! :D Babcia Neo (Egzorcysta ): Ja wygonić szatana ! Radio Maryja! )
-Nie martw sięCass , już nie będę. Dobra , a teraz powiedz mi , gdzie jest ta ukryta kamera?
Epickie ;) Udało ci się, braciszku, tak dalej! ;*
OdpowiedzUsuńFajnie.Muszę przyznać że ci się udało.
OdpowiedzUsuńYuuki Shi Kurama
Heh... Na początku przeczytałam do połowy, bo mi się nie chciało, po czym stwierdziłam, że jestem bardzo ciekawa dalszego ciągu. Więc przeczytałam do końca... I szczerze powiedziawszy nie potrafię sobie wyobrazić Harrego z miną zawiedzionego dziecka... ale muszę przyznać, że mnie zaciekawiłeś ... aż się sama zdziwiłam, bo nie czytałam dotychczas niczego o Harrym Potterze.
OdpowiedzUsuń