niedziela, 23 września 2012

DOBRE Informacje :D

Siemka.
Tu Nao
(jeżeli ktoś się nie domyślił :D )
Pierwsza sprawa . Laptop - Matryca do gościa dojdzie we wtorek , więc w środę pewnie bd miał .
Druga sprawa- Telefon - (to nie do wszyskich , ale mi się nie chce pisać do Adrianny , więc powiem tu )jutro do cb Adrianno napiszę .
Trzecia sprawa- Blog . zauważyłem , że już prawie 7 tys odwiedzin skoczyło . Z tego powodu mała sonda .
Czy chcecie , na 7k odwiedzin
a-Nagranie mini vlogu , z moim łbem
b- nowa seria (o Hp lub Naru)
c- Założenie FanPage Na FB? Tam by się ukazywały mini infa , dotyczące np notek .
Co chcecie , pisać w komach.
Papa
P.S. Jeszcze nie napisałem niczego :D
P.P.S. Co do FanPage , nie sądze by był too dobry pomysł, skoro tak mało ludzi komentuje.
Pozdrawiam

sobota, 8 września 2012

Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Rozdział II

Siemka ! Tu znowu ten-kogo-newsów-nie-chcecie ! cieszę się , że pod ostatnią notę były te 3 komentarze
!
Znudzona-chan -Arigato <łzy w oczach >


Dziwne ,, Odkąd przybyłem do krypty błyskawic , nie mogę zapomnieć wyrazu twarzy Cass , po tej całej sytuacjii..Ehh , wyjąłem papierosy z papierowej paczuszki .. Wyjąłem również zapalniczkę , którą dała mi Cass . Powiedziała  że "muszę potrafić zminimalizować , lub zmaksymalizować swoją moc." ehh , durne iskierki. dopiero po 2 tygodniach załapałem że chodzi o to , żeby w jednym momęcie uwolnić małą iskierkę...ehh - podpaliiłem .
-Co jest ? -powiedziała dziewczyna siadając obok mnie
-a , wzieło mnie na wspominki...  ile to już przemineło lat?
-będzie z 5 ... niedługo twój powrót do Hogwartu ...
-Nie... , ja nie chce!
-Obiecałeś . Zapomniałeś co się stanie , jak nie dotrzymasz obietnicy?
-No dobra...
-No - uśmiechnęła się do niego .-Carpe diem ...
-Yhym...
-Pozatym , trening został ci , już tylko ze mną , tak?
-tiaa . Z Slayem  był rok , z Dendem 2 lata , z tobą już 2 lata i 11 miesięcy ... O ironio . został tylko miesiąc .
-Yhym . Kochaneczku , przewyższyłeś już moje umiejętności nie ?   Możemy już zakończyć trening , poza tym .. Wszystkiego najlepszego ! (31lipca , urodziny Harrego ) z okazjii 17 urodzin . Mam dla ciebie prezent  - przywołała do siebie piękny pierścień. -ten pierścień to moje dzieło . Gdy tylko założysz go na palec , wybierzesz miecz , sztylet itp . Te 2 rodzaje są najlepsze. Tak jak wszystkie moje wyroby są przystosowane do błyskawicy , z tą bronią nie ma wyjątku . Gdy tylko przelejesz trochę energii błyskawicy do tego pierścienia , będziesz nim atakował 2 do 3 razy szybciej .
-Fajnie dzięki .
-Mam coś jeszcze ..-miała taki wyraz twarzy , jakby to wcale nie był prezent ...- od 1 wrześnie , będę opiekunem  Gryfindoru !
-Co ? a co z McGonnagal?
-Dumbledore ją  zdegradował .
-Hmm.. A dlacze..- nie zdążył dokończyć , bo przerwał mu kopniak w drzwi , a chwilę potem w drzwiach pojawili się Slay i Dand
-No stary urodzinki urodzinki , takie upominki - Slay rzucił mu srebrną zapalniczkę ze wzorkiem węża i kluczyki , najprawdopodobniej do jakiegoś motoru, a Dand rzucił mu jakiś kluczyk . - jak będziesz u Gringota , otwórz skrytkę numer 52 .
-Chłopaki... dziękuję ...
- Nie dziękuj ! - powiedzieli razem  . Slay i Dand , byli to dwaj braciua bliźniacy . Byli w wieku harrego ,ale trenowali tu od wieku 5 lat Slay . Czarne włosy , zielone oczy ,  a budowa ciała , wyglądał na jakieś 12 lat . On był tym  , który uczył go magii , Natomiast Dand Był odmienny blond włosy , zielone oczy . umięśniony , lecz nie przesadnie  .  - Dodatkowo , idziemy z tobą do Hogwartu !
-Że whats?!
-A nie mówiłem że taka będzie reakcja ? Ty płacisz za wypad do dziurawego kotła ! - uśmiechnął się rozbrajająco Slay do Danda
-Ehh. Harry , Dziadek tak zadecydował ..
-Jaki wypad? -zapytał Harry Slaya , ignorując specjalnie Danda , aby go wkurzyć , co było dla niego i Slaya wspaniałą zabawą ..
-Jak to jaki ! Musimy oblać twoje urodziny !
/3 tygodnie później /
Harry siedział już w mugolskim hotelu , niedaleko privet drive , gdy do jego okna przyleciała Hedwiga , którą posłał do szkoły po listę książek .

Szanowny p. Potter 
Gratulujemy zdania egzaminu wstępnego na 7 rok w Hogwarcie
Pociąg do Hogwartu odjeżdza 31 sierpnia o godzinie 11 na King Cross . 
Prosimy o wysłanie sowy ,jeśli pan zamierza przybyć do naszej szkoły innym pojazdem .
Dodatkowo , 2 lata temu wyszła ustawa , że w szkołach czarodziejstwa i magii można chodzić w DOWOLNYCH strojach .
                                                                                               Albus Dumbledore
P.S. W kopercie dodana jest lista wymaganych książek , które trzeba zakupić.


-Chłopaki. -powiedział nie otwierając oczu .. Wstawać ! Idziemy na pokątną !
-Mam kaca - powiedział cicho Slay  - sam idź . Kup nam ksiązki ...
-a co ja jestem ? - powiedział ubierając swój ulubiony ubiur . Czyli  Koszulka czarna , z wygraferowanym srebrnym wężem , na przedzie , bluza bez rękawów z kaptórem , również czarna i czarne spodenki 3/4 .
-Widzę , że Dand nawet gemby otworzyć nie może ..  Ehh -jęknął Harry - dobra , kupie wam wszystko , dodatkowo przyniosę wam zgrzewkę piwa .
-Jesteś wieeelki - powiedział cicho Dand
-Powiedz mi coś czego nie wiem .- powiedział szczerząc się i wychodząc do garażu . Wystawił swoją Hondę CBR900RR którą dostał od Danda .Założył kask , i odpalił silnik , powoli wyjechał i wjechał w ciemną uliczkę , tam włączył maskowanie  i poleciał wzdłuż chmur do dziurawego kotła .

/Pokątna/

- Esy i Floresy ... Esy i Floresyy... gdzie to było  ? Hmm? Ja jebie , przez te 5 lat sporo się zmieniło ...- Harry postanowił kogoś zapytać o drogę , więc podszedł do grupki dziewcząt , których nie znał , nie wychylając wzroku znad kartki zapytał
-Hejka . Nie wiecie może gdzie jest księgarnia "Esy i Floresy"?- nie odpowiedziały mu , więc spojrzał na nie .. Wyglądały , jakby ... zobaczyły ducha , więc obejrzał się , ale nic za nim nie było -dzięki , odwrócił się i już miał ruszać , ale zatrzymała go ręką położona na jego ramieniu , zrobił salto i wykręcił mu rękę . Harry spojrzał na niego i zlustrował go wzrokiem .
-Zgubiłeś się  , Potter ? -zapytał drwiącym głosem osobnik ,. Harry przycisnął jego rękę - troche innym głosem , Malfoy .-zrobił salto i kopnął  go w plecy - troche innym tonem..-Malfoy upadł , u nóg wysokiego gościa , jakim okazał się jego ojciec . - Ogarnij trochę syneczka , Lucjuszu .

niedziela, 2 września 2012

Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Rozdział I

Do zdań Harrego , w tym rozdziale pasują słowa piosenki DKA - Jak by to było :  http://www.youtube.com/watch?v=V1ouxQPJn74&feature=relmfu
Wiem że krótko , ale   Jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma. . Wow , za 1 razem ! :D

-* Harry Potter . Chłopiec który ma ocalić świat. Mam 13 lat , a już zmierzyłem się z  Voldemortem , oczywiście , z marnym skutkiem* . Po tym incydencie , a także zniszczeniu połowy Hogwartu , Dumbledore zamknął się w gabinecie McGonagal. Po godzinnej naradzie Dumbledore czas był na obiad , gdy wszyscy zebrali się do posiłku Dumbledore wstał i wydał oświadczenie .
-Witajcie na tym posiłku . Ostatnim posiłku w tym roku szkolnym. Wraz z radą nauczycieli oświadczyłem , że dopóki szkoła nie zostanie naprawiona. Szacowany czas naprawy to jakieś 5 lat . - rozległy się pomruki dezorientacjii . Wszyscy spojrzeli na Pottera który miał to wszystko gdzieś.- Po tym posiłku pójdziecie się spakować i wsiądziecie do pociągu na 
King Cross . -Przez ten czas , nauczyciele będą was uczyć przez hologramy , prosiłbym was abyście wzie...- przerwał mu zgrzyt odsuwanego krzesła , każdy spojrzał się na źródło odgłosu . 
-Potter ... Co ty robisz? -zapytał Dumbledore zaschniętym głosem
-Idę sobie , czyż to nie oczywiste ?  Profesorze Dumbledore , jest pan głupi ?-każdy popatrzył na niego z dziwnym wzrokiem który przypominał irytcje. -Czy który kolwiek z obecnych tu nauczycieli , chciałby uczyć MNIE -specjalnie , podniósł głos w  ostatnim wyrazie tego zdania . -Cóż , mam rację? -Każdy z obecnych tam nauczycieli wydał pomruk , co przypominało "Rzeczywiście"
-Gdzieś czytałem , w  japonskiej mugolskiej książce , było to przysłowie  " Niedobity gwóźdz prosi o młotek . " chyba jestem takim gwoździem . Cóż, w tym jest głęboki sens. Będę się zbierał .-był już przy drzwiach kiedy te otworzyły się , a w nich staneła piekna blondwłosa kobieta , mająca może 20 lat. która , najpierw rozejrzała się po sali , a gdy Harry przekraczał próg , ona go zatrzymała .
-Anata wa doko e iku no ka, sensei? (Dokąd idziesz , panie ? [oczywiście , oni tego nie wiedzą... ])
-Nie rozumiem pani . Dowidzenia . -znowu ruszył , ale tym razem go nie zatrzymała , gdy drzwi się za nim zamkneły , Dumbledore zapytał 
-Kim pani jest ? 
-Cassandra Snape . Córka profesora Snape . Miałam uczyć Ochrony przed Czarną Magią . 
-ach... to pani .  
-Kim był ten chłopiec?-zapytała * to był on !  Pan , narodził się w tej zapchlonej szkole . To była JEGO aura ! Musze powiadomić kryptę błyskawic !! *
-To był .. Harry Potter . Dlaczego pani pyta? 
-Raitoningu-san(pan błyskawic ) - powiedziała myśląć , że nikt nie zna japońskiego .
-
-Nawet nie wiecie co straciliście..Bardzo silnego wojownika...


/Hermiona/

-Dokąd idziesz .. Panie ?!?! Harry? jest Panem błyskawic ? Musze powiedzieć to Ronowi!

/10 minut później /
-Hermiona , musimy go złapać zanim odejdzie! 
-wiem Ron ! Jeśli odejdzie , nie wiedząc że ja jestem władczynią wody , a ty ognia , to znienawidzi nas później za to , że mu nie powiedzieliśmy !

/Harry/ 
-Chodź Hedwigo , musimy znaleźć dobrego nauczyciela , który nas  nauczy  wszystkiego... Hmm , gdzie takiego szukać ? -rozmyślał Harry idąc drogą na Pokątną. Zamówił najtańszy pokój w Dziurawym Kotle i poszedł spać .Obudził się w dziwnym miejscu Był to jakiś mały pokoik , może 4x5 metrów.. Powietrze w nim ... było lekkie , a także przyjemne dla płuc .... Jak by po burzy . Wstał z łóżka , przeciągnął się i strzelił karkiem . Wyjął paczkę papierosów . (wiem wiem .. 12 lat... ja jak zaczynałem palić miałem 11 :D) . Włożył sobie jednego do ust , pomacał kieszenie , ale nie mógł znaleźć zapalniczki...
-No to se kurwa zapaliłem ,. o ironio , nie będe palił na sucho ... - chciał wyjąc go z ust dłonią , ale kiedy go dotknął z jego palców poleciał mały płomyczek ognia, który podpalił papierosa .-Wow...Co to było? -powiedział do siebie zaciągając się lekko dymem , który wleciał mu głeboko w płuca . -Dobra , co teraz? Nie wiem jak się tu znalazłem , po 2 nie ma tu nawet drzwi , żadnnego umeblowania ,same łóżko.Hmm - wziął fajka pomiędzy serdeczny a wskazujący palec , i cicho wyszeptał
-remotionem illusio(zdjęcie iluzjii )- pokój , zaczał się zmieniać ...pojawiły się meble , drzwi , a nawet zegar naścienny ... -Hmm -wziął papierosa do ust .-ciekawe po co ktoś założył tą iluzję . -nagle , przed jego twarzą pojawiła się ta sama kobieta co w szkole
-Och to pani . Wie pani , co ja tu robię ?Chciałbym się rozerwać , póki nie zginę za jakieś 2 dni
-Jak to zginiesz? Co masz namyśli ? -zaczeła zadawać pytania przestraszona , chociaż widocznie próbowała to tłumić.
-Wie pani ...
-Mów mi Cass , proszę , mów dalej .
-Wiesz , Cass - powiedział to nie pewnie -miałem wizję- , za 2 dni , do dziurawego kotła wejdzie facet w ciemnym ubraniu . pójdzie do mojego pokoju . Roztoczy się walka . Po paru zaklęciach umrę . Ochh , mogę już iść ? Chce iść do Hogsmead do szalonej chaty ...
-Czy dla ciebie , śmierc nie jest straszna , idioto ?!
-Ehh , wie pani , czasem , śmierć jest najlepszym rozwiązaniem ... - wziął bucha i podszedł do drzwi - domyślam się , że za tymi drzwiami , będzie korytarz na 3 piętrze w Dziurawym  Kotle tak ?
-Ni..-Dziękuę -wyszedł , ale po chwili spostrzegł że spada.. nie było tam podłogi .. zaraz . on nie spada . On wisi w powietrzu .
-Hmm? - wydał. pomruk dezorientacji- ciekawe gdzie jestem . - Cass wyjrzała za drzwi.- Profesor Cass? czy to czarna dziura  ? -wskazał na czarny obłok daleko pod nim
-T-tak.. -nie wiedziała , czego można się spodziewać , po jego złamanej psychice -Ej ! nie leć tam! Idioto! - i za pomocą lewitacji wciągneła go do pokoju .-Oszalałeś?
-Tak- odparł bezszczelnie i buchnął jej ostatnim dymkiem z papierosa w twarz..- jeszcze raz! - i uśmiechnął się nonszalancko , a chwile później skoczy ł w stronę czarnej dziury .
-Idioto głupi! Co ty odpierdalasz?!?!
-Ja chcię sie bawić - odparł głosem zawiedzionego dziecka. Cass , uderzyła go z otwartej dłoni w policzek (Neko : Z plaska ^.^)po czym go przytuliła(Neko 0,o Ja: Ja też tak chce ! <foch na siebie że ja tak nie mam . I na wszystkie dziewczyny w pobliżu (Siostra - Saspiik :D , chociaż , od niej nie chciałbym :D )-Myślałam , że jakieś siły nieczyste cię w ciągają (Ave szatan ! :D Babcia Neo (Egzorcysta ): Ja wygonić szatana ! Radio Maryja! )
-Nie martw sięCass , już nie będę. Dobra , a teraz powiedz mi , gdzie jest ta ukryta kamera? 

Harry Potter i Ścieżka Śmierci : Prolog

Siemka ! Zrobiłem porządek na blogu .  Usunełem stare historie , jeśli najdzie mnie ochota , będe je kontunuował. Narazie , prowadzić będę te 3 historie .Nie narzekać na długość notek ale tu nie mam żadnego programu do pisania i trudno wykonać idealną długośc... Hmm. Co by tu jeszcze?  mam nadzieje , że pod prologiem będzie chociaż jeden komentarz...


Jeden z nich był czarny , drugi z nich był biały .
Jeden z nich był dobry , drugi z nich był zły.
Jeden , stał po stronie Hogwartu , drugi , natomiast, Durnstagu.
Co stanie się, gdy bracia spotkają się ?
Czy jeden naprowadzi drugiego na złą stronę ?
Czy drugi nawróci pierwszego na dobrą?
Tego nie wiadomo ..
Możemy , jedynie domyślać się .,
Jeden z nich zginie ,
Tego jestem pewien
Który?
Dlaczego ?
Kiedy?
Który-nie wiadomo
Dlaczego ? -dla równowagi
Kiedy ? Na końcu , historii tej ..

sobota, 1 września 2012

Wróciłem ... chyba

Siemka ... Sądząc po tak licznej ilości kometarzy , pod infem Adriana .. Musiało wam mnie BAARDZO brakować ...  Hmm . A myślałem  ,że chociaż moja rodzinka mnie lubi . :/ Dla wiadomości (nikogo ) nie mam jeszcze naprawionej matrycy ,a także teraz siedzę na średniowiecznym kompie stacjonarnym... (4 lata;/ kasa z komunii) Postaram się tu coś wyskrobać . Ale nic nie obiecuje (Nikomu). Papa. (do nikogo)
Neko: Nao poszedł uff ... myślałam że mnie wykastruje ...