P.S. - Rozdział jest dedykowany Mei-chan . Po przeczytaniu , dowiecie się - dlaczego .
P.S.2. - Zauważyliście pewnie , którą historię wybrałem , jako "główną"
The story of Pain : Rozdział IV
-Sethu-nii ! Udało mi się ! -zawołał
młody blondyn . Itachi wyjrzał zza gazety .
-Opanowałeś go ? ! Gratuluję!
-zawołał czarnooki .
-Ale co ? Wszedłem do pokoju
zainteresowany
-Kyuu dał mi na wczorajsze urodziny
Sharingana , jako że jest opiekunem klanu Uchicha !
-Naprawdę? Cieszę się . -
uśmiechnełem się przyjaźnie .-Idę na trening – rzuciłem do
Itachiego .
-Yhym...-wyszedłem z domu , uprzednio
zakładając buty shinobi . Zmieniłem się przez ten czas . Klatka
piersiowa była bardziej widoczna , a rysy twarze stały się
bardziej męskie .Czarne włosy z dłuższą grzywką , która
opadała na połowę wysokości oczu. Wiele dziewczyn się za mną
uganiało (Mrrr ja też tak chce ... ).Zmieniłem też styl
ubierania . Mój najczęstszy strój na lato , które właśnie jest
w Kiri , to czarne spodenki 3/4 (znowu T,T'') , granatowy T-shirt
,spod którego widać było siatkowaną koszulę shinobi .Do tego
sandały shinobi .Szedłem właśnie koło pola treningowego numer 9
. Zauważyłem , że jest zajęte przez drużynę 3 . Gdy mnie
zauważyli , uśmiechneli się do mnie a ja podniosłem rękę do
góry i poszedłem dalej . Pole numer 10 było wolne . Podszedłem do
słupa , dotknełem go i zaczełem iść w przeciwną stronę , gdy
nagle odwróciłem się i uderzyłem go z pięści , a pod naciskiem
siły , pękł . Usłyszałem klaskanie , obróciłem się w miejsce
odgłosu . Stało tam trzech ninja z przekreślonymi ochraniaczami
Kiri-gakure .
-Też tak umiem … To nic trudnego
-powiedziała jedna z nich .
-Mylisz się -dodał drugi . - On nie
dodał ani grama czakry do tego uderzenia .
-Co?!-wykrzykneła
-Hmph.
-Co się tak dławisz? Prawdziwy Uchiha
.
-po pierwsze -powiedziałem pokazując
się koło jednego z nich . -Jestem w połowie Uchihą .-walnełem mu
w kark . -Po 2 -powiedziałem wykorzystując zaskoczenie u drugiego
mężczyzny -nie dławie się -walnełem mu w podbrzusze . Pojawiłem
się koło kobiety która mocno przestraszona próbowała uciec .
Wziełem ją na ręce , a tamtych zapieczentowałem i ruszyłem z
nimi do Mizukage. Po drodze zauważyłem istny bajzel . Jakby
przetoczyło się tędy tornado . Włączyłem tryb Jinchuriki .
Wyczułem czakry braci .-Przepraszam . -uderzyłem ją w kark i też
zapieczentowałem . Ruszyłem w stronę braci .
-Co jest ? -Zapytałem materializując
się koło Itachiego , który właśnie zabił jednego z nich .
-Konoha napadła na Kiri pod dowództwem
Tsunade . -zdziwiłem się dlatego , iż nie wyczułem wcześniej
wroga.
-Kuso . Gdzie Mei ?
-...
-No gdzie ? !
-... Przykro mi , nie żyje . -To był
dla mnie szok . Odwróciłem się w strone przeciwników którzy
spojrzeli na mnie jakby chcieli się roześmiać. Pobierałem coraz
więcej czakry od Neko , a połowe pobranej przelałem do stóp . Z
nadludzką prędkością , i wyjętą kataną ze zwoju , zaczełem
zabijać ich . Dobiegłem w ciągu paru sekund do namiotu , na
obrzeżach wioski . Tak jak się spodziewałem . Tsunade z obstawą.
Kakashi , Jiraya i Sakura .
-Tsunade , jesteś taka głupia ?
Wiedz jedno , niedługo napade wraz z chłopakami na Konohę i zrobie
to , co ty tej pięknej wiosce . A po co ci to mówię …
-właśnie , jesteś taki głupi
-dodała kpiąc
-... przecież ty tego nie dożyjesz
-zaśmiałem się złośliwie .Zrobiłem 3 klony , a sam zajełem się
Tsunade . Zaczeła na mnie biec , z naładowaną czakrą. Hmph.
Ustałem i czekałem na atak . Uderzyła mnie , a ja nawet nic nie
poczułem .
-Idiotka . Na trybie Jinchuriki ludzka
czakra , działa tylko bardzo skoncentrowana …-Spojrzałem na moje
klony , które pobiły obstawę do nieprzytomności . Sam podszedłem
do Tsunade , która przerażona patrzyła na mnie . Przyłożyłem
katanę do jej szyi , a po chwili po niej (katanie) po płyneła
rzeka krwi .
-Nao...-Itachi położył rękę na
moim ramieniu
-Ruszamy do wuja . -Powiedziałem nawet niezaszczycając go
spojrzeniem . Nie chciałem , aby widział że płaczę . Chociaż i
tak pewnie to zauważył . Po chwili wyprzedzili mnie , bo
spowolniłem. Byłem teraz na końcu . Biegłem patrząc w niebo i
rozmyślając.
-Więc Konoha napadła na Kiri co ? Hmm
, nieciekawie . Domyślam się że Mei nie żyje , bo Nao coś nie
jest w humorze...-powiedział Madara
-Tak.-zgodził się Itachi. Siedzieli
teraz we 2 w gabinecie wuja , w aktualnej siedzibie Akatsuki , która
mieściła się … (przygotujcie się na Szok …. )
Nadeshiko-gakure .(Wioska kobieca , bodajrze 235 odcinek Naruto
Shippudena trochę o niej mówili).Okazało się również , że wuj
jest mężem kobiety , która jest tu kage . Stary pryk , co on
sobie myśli ? -rozmyślałem przechodząc się po wiosce . Jak nad
tym pomyśleć to wioska jest przepiękna . Nagle , zatrzymały mnie
2 kobiety w młodym wieku .
-Co ty tu robisz? ! Alarm !
-Kurwa , zaczyna się …- Skoczyły na
mnie dwie młode dziewczyny , ale ja ciągle pamiętając o
przestrogach wujka zrobiłem unik i zaczełem biec w stronę budynku
kage. Mimo tego , że mnie goniły , pozwoliłem sobie na zapukanie
.
-Proszę -odpowiedział mi łagodny
głos .
-Ohayo . Mogłaby pani je zatrzymać? -
wskazałem na drzwi w których pokazały się prześladowczynie. -Nie
chcę ich zabijać , bo wuj mi zabronił...
-Bo to najlepsze kunoichi tej wioski
…-dodał wuj materializując się koło mnie .
-Ale chyba najgłupsze . Bez żadnej
rozmowy zaczeły mnie atakować . Gdybym nie dostał ostrzezenia już
byście leżały po piachem -zauważyłem rumieniec na ich twarzach
ale go zignorowałem . Mogłaby pani dać mi jakąś widoczną
przepustkę czy coś ? Bo nie chce by to się powtarzało .
-Hai -podała mi emblemat
Nadeshiko-gakure
-Yyy , wie pani , słyszałem , że ta
wioska ma jako ninja tylko kobiety …
-To tymczasowe -uśmiechneła się do
mnie życzliwie .
-Rozumiem . Idę do gorących źródeł
. Wyszedłem nawet się nie żegnając .
-Wybacz mu -powiedział wuj -stracił
ważną dla swojego życia osobę .
-Tak ? Nic mi nie mówiłeś Mada-kun.
-Ehh . To zaczeło się, z 18 lat temu … -kage , a także dwójka
kunoichi zaczeło się przysłuchiwać...
Perka Nao
Znalazłem sobie jakąś fajną skałkę
, z której wiadć było całą wioskę . Patrzyłem na emblemat
który po chwili namysłu przypiełem na ramię. Skoczyłem ze
wzgórza i zgrabnie wykonując salto upadłem na kolano . Wstałem i
ruszyłem w stronę zamierzonego wcześniej celu – gorących
źródeł.
***
Przepraszam że tak krótko . Starałem się , ale na marne . (zazwyczaj notki mają po 2 strony w openoffice ) Jestem chory . Nie mam nastroju na żarty itd . Akurat naszło mnie na smutną część opo.
Ohayo!!
OdpowiedzUsuńUU... chory,co?
To życzę ci w takim razie jak najszybszego dojścia do zdrowia, bo jak ty już nie masz nastroju za żarty to musi być z tobą źle ;D
Szkoda Mei-chan...T.T... będę płakać...T.T
Generalnie rzecz biorąc...yy... Naru dostał sharingan'a?? O.o... No to jest coś nowego.
Notka faktycznie jakaś taka smutna wyszła, ale zawsze różnie to bywa z nastrojem i weną.
No to do usłyszenia!
Siema, ja tu po to by powiedzieć, że u mnie http://zenska-wersja-naruto-czyli-przygody-inazumy.blog.onet.pl/ pojawiła się nowa notka. Zapraszam ;) Mortoni-san
OdpowiedzUsuń